Kupujemy obligacje, na których realnie tracimy

Finanse osobiste

Akcje i obligacje
Fot. stock.adobe.com/Yozayo

Polacy bardzo chętnie kupują obligacje skarbowe. W maju wynik sprzedaży był jednym z najlepszych w historii. Sprzedaż przekroczyła 1,2 mld złotych. Wciąż wybieramy jednak przede wszystkim papiery, na których realnie tracimy.

#BartoszTurek: W piątym miesiącu br. niezmiennie największą popularnością cieszyły się obligacje trzymiesięczne, które niemal na pewno nie pozwolą inwestorom zarobić

Maj był kolejnym miesiącem dobrej sprzedaży obligacji skarbowych. W ciągu zaledwie 31 dni nabywców znalazły papiery detaliczne o wartości ponad 1,2 mld złotych.

To jeden z najlepszych wyników w historii. Co więcej, wynik ten jest o 8% lepszy niż kwietniowy i aż o 48% lepszy niż ten z maja 2018 roku.

Dla porządku należy jednak dodać, że w tym drugim przypadku mamy do czynienia z efektem dość niskiej bazy. Rok temu sprzedane został bowiem papiery za niewiele ponad 850 milionów złotych.

 

Polacy wybierają straty

W piątym miesiącu br. niezmiennie największą popularnością cieszyły się papiery skarbowe, które niemal na pewno nie pozwolą inwestorom zarobić, a więc obligacje trzymiesięczne. Na nie Polacy wydali ponad 426 mln złotych. Czemu trudno będzie na nich zarobić?

Są one oprocentowane na 1,5% w skali roku. Od tego zysku należy jeszcze odjąć 19% podatku, a więc niemal na pewno wynik inwestycji będzie niższy niż poziom inflacji. W efekcie zainwestowane w te papiery pieniądze mogą realnie stracić na wartości.

Na drugim miejscu w hierarchii popularności obligacji uplasowały się w maju papiery czteroletnie. Na nie Polacy wydali też sporo, bo 363 mln złotych. W tym wypadku łatwiej będzie pokonać inflację z prostego powodu. Papiery te są indeksowane inflacją.

To znaczy, że kupując je wiemy jak będą oprocentowane w pierwszym roku (2,4%). Potem ich oprocentowanie obliczane jest poprzez dodanie do wskaźnika inflacji marży na poziomie 1,25 pkt. proc.

Czerwiec pod znakiem obligacji premiowych

Kolejne dane na temat sprzedaży (tym razem czerwcowej), które poznamy już za miesiąc, niemal na pewno będą lepsze niż te z bieżącego miesiąca. Wszystko za sprawą emitowanych w czerwcu obligacji premiowych.

Te 10-miesięczne papiery pozwalają co prawda zarobić tylko 1,5% w skali roku, ale też każdy ich posiadacz ma szansę wygrać dodatkową premię w kwocie od 10 złotych do nawet 10 tysięcy złotych – oczywiście minus 19% podatku.

Rok temu, podczas pierwszej emisji tych papierów, ich sprzedaż opiewała na ponad 370 mln złotych. Wszystko wskazuje na to, że aktualna emisja może być bardziej udana.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: