Kurs EUR/CHF na razie jedyną pewną rzeczą na rynku finansowym

Finanse i gospodarka

Wtorkowa interwencja banku centralnego Szwajcarii była śmiałym krokiem w celu ustabilizowania sytuacji na rynku walutowym, choć na razie trwałe zmiany wprowadziła jedynie na rynku franka. Po zdeprecjonowaniu krajowej waluty do poziomu 1,20 za jedno euro, od tego momentu kurs praktycznie stoi w miejscu. Początkowe umocnienie się euro także wobec dolara, funta i jena w ciągu kolejnych godzin zostało zniwelowane, potwierdzając siłę problemów, z jakimi boryka się obecnie strefa euro.

Od początku tygodnia na rynku narastają obawy, iż Grecja oraz Włochy nie wykazują wystarczającej determinacji w kwestii reform finansów publicznych. Zasygnalizowane w ubiegłym tygodniu problemy ze spełnieniem celów ograniczenia deficytu przez Ateny (spodziewany niedobór środków w budżecie na poziomie 8,8 proc. PKB wobec zakładanych 7,6 proc.) sprawiają, że zwiększa się ryzyko bankructwa Grecji w krótkim czasie. Wywołuje to nerwowość wśród państw z północy Europy, które grożą wstrzymaniem pomocy. Niemcy prezentują coraz surowsze stanowisko w kwestii udzielania dalszego wsparcia finansowego, jeśli Grecja nie zacznie spełniać warunków pomocy, jednocześnie zapewniając, że Berlin przede wszystkim ma za cel stabilizację strefy euro. Rząd Angeli Merkel jest zmuszony do strofowania Grecji, gdyż jego dotychczasowa polityka nie zyskuje przychylności wyborców, o czym najlepiej świadczy ostatnia porażka partii Merkel w lokalnych wyborach. Solidność w naprawie budżetów przez państwa strefy euro jest konieczna dla uspokojenia sytuacji na rynkach finansowych. Dziś włoski senat będzie głosował nad nowym pakietem oszczędnościowym, który jeszcze w tym tygodniu może być zatwierdzony przez izbę niższą parlamentu.

W czasie, gdy rynkami rządzą emocje, publikacje makroekonomiczne schodzą na dalszy plan. Warto jednak zwrócić uwagę na niespodziewany wzrost indeksu ISM dla usług w USA. Wskaźnik koniunktury dla sektora odpowiedzialnego za prawie 80 proc. PKB wzrósł do 53,3 pkt. z 52,7 przed miesiącem, podczas gdy zakładano spadek do 51 pkt. W zeszłym tygodniu wzrostem zaskoczył także indeks ISM dla przemysłu i choć oba wskaźniki utrzymują się blisko granicy 50 pkt., która oddziela ożywienie od kontrakcji w sektorze, to dane nadal nie wykazują takiej słabości gospodarki, która mogłaby wieścić powrót recesji w kolejnych kwartałach.

W środowym kalendarzu mało publikacji mogących wpłynąć na sytuację rynkową. Przed południem poznamy wyniki lipcowej dynamiki produkcji przemysłowej z Wielkiej Brytanii i Niemiec (odpowiednio godz. 10:30 i 12:00). Po południu Rada Polityki Pieniężnej poinformuje o swojej decyzji w sprawie stóp procentowych, jednak nie oczekuje się zmian kosztu pieniądza (stopa referencyjna pozostanie na poziomie 4,50 proc.). Wieczorem Fed opublikuje Beżową Księgę, w której odniesie się do bieżącej sytuacji gospodarczej w USA.

Konrad Białas
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: