Kursy walut reagują na ponad 10-procentową inflację

Komentarze ekspertów

Kurs euro rozpoczyna nowy kwartał poniżej 4,65 zł. Notowania franka i dolara znajdują się odpowiednio w okolicy 4,55 i 4,20 zł. W marcu inflacja przekroczyła barierę 10 proc. Podnosi to prawdopodobieństwo, że przyszłotygodniowa podwyżka stóp RPP będzie ruchem mocniejszym niż 50 pb. Po południu inwestorzy na moment skupią się na danych z USA – kluczowym motorem notowań pozostają rozmowy pokojowe Rosji i Ukrainy oraz sytuacja na rynku ropy naftowej. Surowiec tanieje po zapowiedzi bezprecedensowego pod względem skali uwolnienia rezerw strategicznych przez USA. Kurs ropy brent jest poniżej 105 dolarów za baryłkę.

Bartosz Sawicki, Cinkciarz.pl
Bartosz Sawicki. Źródło: Cinkciarz.pl

Kurs euro rozpoczyna nowy kwartał poniżej 4,65 zł. Notowania franka i dolara znajdują się odpowiednio w okolicy 4,55 i 4,20 zł. W marcu inflacja przekroczyła barierę 10 proc. Podnosi to prawdopodobieństwo, że przyszłotygodniowa podwyżka stóp RPP będzie ruchem mocniejszym niż 50 pb. Po południu inwestorzy na moment skupią się na danych z USA – kluczowym motorem notowań pozostają rozmowy pokojowe Rosji i Ukrainy oraz sytuacja na rynku ropy naftowej. Surowiec tanieje po zapowiedzi bezprecedensowego pod względem skali uwolnienia rezerw strategicznych przez USA. Kurs ropy brent jest poniżej 105 dolarów za baryłkę.

Kursy walut kończyły marzec blisko kilkutygodniowych minimów. Notowania euro są ponad 35 groszy poniżej historycznych szczytów ustanowionych w apogeum wyprzedaży walut regionu i paniki na rynkach finansowych. EUR/PLN wciąż jest około 2 proc. ponad pułapami sprzed rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Spodziewamy się, że straty te zostaną w najbliższym czasie odrobione. W perspektywie drugiego kwartału oczekujemy powrotu kursu euro do 4,50 zł – mówi Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.

Pozytywne dla złotego będzie m.in. uruchomienie KPO

Pozytywne dla złotego będzie m.in. uruchomienie Krajowego Planu Odbudowy. Nieoficjalne przecieki z Komisji Europejskiej sugerują, że pojawiła się propozycja, by ogłosić odblokowanie programu podczas wizyty Ursuli von der Leyen, zaplanowanej na 9 kwietnia. Strona rządowa zdementowała pogłoski o porozumieniu, lecz wszystko wskazuje, że jest ono kwestią czasu. Rynki stają się obojętne na informacyjny szum, ale na oficjalne potwierdzenie powinny zareagować wyraźnym umocnieniem złotego.

Po rekordach inflacji w Niemczech, które naszym zdaniem zwiastują korzystną dla euro zmianę strategii Europejskiego Banku Centralnego, mamy rekord inflacji w Polsce. Dynamika cen konsumenckich w marcu wyniosła ponad 10 proc. Przyspieszenie dynamiki wskaźnika z 8,4 do 10,9 proc. to głównie pokłosie podbicia cen paliw, które w porównaniu z lutym podniosły się o około jedną trzecią. Drożeje również żywność. Inflacja bazowa także nie odpuszcza – wszystko wskazuje, że zbliża się do 7 proc. rok do roku – dodaje Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.

Czytaj także: GUS: inflacja w marcu wyniosła rdr 10,9 proc.; dwucyfrowy wynik po raz pierwszy w tym wieku >>>

Najprawdopodobniej nie jest to jeszcze szczyt presji cenowej, a średnia inflacja w tym roku przekroczy zapewne 9 proc. Mocne 3,2-procentowe podbicie cen z miesiąca na miesiąc zwiększa prawdopodobieństwo, że w przyszłym tygodniu Rada Polityki Pieniężnej (podobnie jak w marcu) podniesie stopy procentowe o 75 punktów bazowych, zamiast powrócić do obowiązującego poprzednio tempa podwyżek o 50 punktów bazowych. Uważamy, że gdy cykl zacieśniania zakończy się, koszt pieniądza (obecnie 3,5 proc.) będzie przekraczać 5 proc. Polityka i nastawienie władz monetarnych są fundamentem naszego optymistycznego spojrzenia na perspektywy złotego – dodaje Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.

Cykl podwyżek stóp procentowych w USA

W ubiegłym tygodniu seria wystąpień publicznych członków Rezerwy Federalnej ugruntowała przekonanie, że cykl podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych zostanie zintensyfikowany i przyspieszony. Oznacza to, że inwestorzy spodziewają się ruchów stóp o 50 punktów bazowych na dwóch najbliższych posiedzeniach (w maju i w czerwcu). Wszystko wskazuje, że dzisiejsze dane z rynku pracy nie przyczynią się do przekłucia balonika oczekiwań. Spodziewana jest miesięczna zmiana zatrudnienia zbliżona do 0,5 miliona etatów, prowadząca do obniżenia się stopy bezrobocia z 3,8 do 3,7 proc. Jeśli taki scenariusz się potwierdzi, to liczba pracujących poza rolnictwem będzie już tylko o niespełna 2 miliony osób niższa niż w szczycie zatrudnienia przed pandemią.

W dolara mógłby uderzyć jedynie katastrofalny odczyt. Inwestorzy pewnie szybko zaczęliby patrzeć na pogorszenie kondycji przez palce. Słabe dane w końcówce 2021 roku zostały mocno zrewidowane do góry, a pozytywne spojrzenie na tendencje na rynku pracy jest bardzo mocno ugruntowane. Powodów do niepokoju nie dostarczyły mniej istotne od oficjalnego raportu Departamentu Pracy publikacje. Prywatna firma ADP szacuje, że w sektorze prywatnym amerykańskiej gospodarki przybyło w marcu 450 tys. etatów. Rekordowa utrzymuje się również liczba wakatów, która w lutym nadal przekraczała 11 milionów.

Dobra kondycja kluczowej sfery gospodarki nie wystarcza, by wesprzeć dolara – dla rynków nie jest to niczym nowym. Wyśrubowana wycena zamierzeń Fed to również za mało. Fakt, że USA za kwartał prześcigną w zacieśnianiu polityki finansowej Wielką Brytanię, Australię, Norwegię i dogonią Kanadę, może w kolejnych miesiącach co najwyżej ograniczać tempo odwrotu od dolara. W tej chwili jego wycena jest dyktowana przede wszystkim informacjami z Ukrainy. Dolar jako waluta defensywna przez pierwszy okres po inwazji przyciągał kapitał. Teraz, gdy inwestorzy wyceniają słabnięcie ryzyk geopolitycznych, traci na wartości.

Źródło: Cinkciarz.pl
Udostępnij artykuł: