Lepiej Chiny, gorzej USA

Komentarze ekspertów

rosinski.damian.02.400x376

Świąteczny weekend przyniósł z jednej strony lepsze od oczekiwań wyniki gospodarki Chin, z drugiej mniej optymistyczne ze Stanów Zjednoczonych. Pierwsze pozwalają zapomnieć na chwilę o chińskich nierównowagach i ryzyku poważniejszego spowolnienia, drugie przeciwnie – wskazują na ograniczony potencjał przyspieszenia wzrostu PKB w tym cyklu koniunktury. Rynki póki co stabilnie. Tydzień pod dyktando I tury francuskich wyborów prezydenckich.

Dynamika chińskiego PKB przyspieszyła w I kw. o 0,1 pkt proc. do 6,9 proc., co daje komfort realizacji prognozy wzrostu gospodarczego w całym 2017 r. na poziomie 6,8 proc. Dobrze wypadły także dane o miesięcznej częstotliwości publikacji. Produkcja przemysłowa rosła w marcu w tempie najszybszym od roku, a wynik 7,3 proc. r/r przewyższył oczekiwania ekonomistów. Sprzedaż detaliczna podskoczyła do 10,9 proc. r/r przy prognozie 1,6 pkt proc. niższym.

W USA niespodziewanie silnie spadła inflacja (2,4 proc. r/r – najniższy poziom w 2017 r.), a drugi miesiąc z rzędu w ujęciu m/m obniżyła się sprzedaż detaliczna. Mocno na niekorzyść zrewidowano także dane z poprzedni miesiąc. Zarówno w wyniku za luty, jak i za marzec oczekiwano dodatniej dynamiki. Sprzedaż z wyłączeniem środków transportu w stagnacji.

Odczyty z Chin wskazują, że silniejsze spowolnienie drugiej największej gospodarki świata, a tym bardziej pojawienie się poważniejszego kryzysu to wciąż raczej odległa perspektywa. Dokonana w ubiegłym roku silna stymulacja fiskalna władz w Pekinie zaowocowała szybką poprawą wyników i pozwala oddalić obawy o tamten region. Z kolei wyniki gospodarki USA – wciąż dobre, ale coraz częściej wpadające poniżej mediany oczekiwań – sugerują osiągnięcie bariery wzrostu w tym cyklu koniunktury. W  naszej ocenie o przyspieszenie dynamiki PKB w najbliższym czasie będzie trudno.

W krótkim terminie najbliższych 2-3 kwartałów nie powinno to jednak zmienić nastawienia i decyzji Fed (nawet pomimo spadku inflacji). Spodziewamy się dwóch kolejnych podwyżek stóp w tym roku w czerwcu i wrześniu, a ewentualnie w dalszej części roku, jeśli nadal nie pojawią się silniejsze oznaki spowolnienia, rozpoczęcia procesu redukcji sumy bilansowej (brak reinwestowania zysków z posiadanych obligacji).

Ogółem dane opublikowane na przestrzeni ostatnich dni teoretycznie powinny wspierać notowania aktywów rynków wschodzących (lepsze wyniki czołowego kraju zaliczanego do emerging markets, oddalenie perspektywy szybszych podwyżek Fed po słabszych z USA). Jednak zbliżający się termin wyborów we Francji sprawia, że nie spodziewamy się większej pozytywnej reakcji na złotym. Trzymamy się prognozy, że w do końca kwietnia i w I poł. maja będzie on tracił na wartości.

Damian Rosiński

Dom Maklerski AFS