Lepsze dane z Chin poprawiają nastroje

Komentarze ekspertów

Środowa sesja na rynku krajowym przyniosła niewielkie umocnienie złotego. Tuż po otwarciu handlu kurs EURPLN spadł w okolice 4,33. Nastroje na EM poprawiła publikacja lepszych danych dot. handlu zagranicznego Chin. Trend aprecjacyjny złotego nie utrzymał się jednak zbyt długo. Nawet zaskakująco mocne dane krajowe, pokazujące w listopadzie nadwyżkę obrotów bieżących rzędu 620 mln EUR (oczekiwano -304 mln EUR) niewiele pomogły naszej walucie. Niemniej świadczą one o tym, że na horyzoncie nie widać większego ryzyka dla równowagi zewnętrznej polskiej gospodarki.

Tymczasem w Chinach eksport zmniejszył się w grudniu ub. roku o 1,4% w stosunku do analogicznego okresu 2014 r. To zdecydowanie mniej niż prognozowane przez ekonomistów minus 8%.  Z kolei import przedłużając do 14-tu miesięcy spadkową serię wyniósł w grudniu minus 7,6% r/r. W tym przypadku rynek zakładał spadek rzędu 11,5%. W rezultacie Chiny wypracowały nadwyżkę handlową w wysokości 60,9 mld USD wobec prognozy na poziomie 53 mld.

W aprecjacji złotego przeszkadza niska centa ropy naftowej (cena WTI otarła się już o pułap 30 USD za baryłkę) i innych surowców, którym z kolei szkodzi słaby juan w relacji do dolara. Inwestorzy obawiają się, że sytuacja gospodarcza w Chinach jest gorsza, niż dotychczas sądzono, co może oznaczać, iż perspektywy popytu na surowce są bardzo niepewne, a niepewności nikt nie lubi.

W Europie poznaliśmy w środę dane produkcyjne. Listopadowy spadek o 0,7% r/r (silniejszy od oczekiwanego na poziomie 0,3%) wsparł deprecjacyjny trend głównej pary walutowej spychając kurs EURUSD ku wsparciu na 1,08. Poziomu tego nie udało się jednak przełamać i podczas sesji amerykańskiej eurodolar powrócił w okolice 1,09. Dolarowi ciąży bowiem niepewna perspektywa wzrostu inflacji, na co uwagę zwracają członkowie FOMC i co potwierdziła wczorajsza publikacja Beżowej Księgi Fed.

W czwartek obok tradycyjnie publikowanych danych tygodniowych z rynku pracy w USA poznamy też zapis z dyskusji podczas grudniowego posiedzenia rady EBC oraz komunikat RPP wieńczący jej styczniowe spotkanie decyzyjne. Nie oczekujemy jednak istotnej zmiany nastrojów.

Na rynku stopy procentowej środowa sesja przyniosła kontynuację spadków rentowności na polskiej krzywej. Zarówno obligacje jak i IRS-y zamknęły się niżej o 4-12 pb w stosunku do dnia poprzedniego. Polskie obligacje osiągnęły odpowiednio rentowności: 1,38% na 2Y, 1,99% na 5Y i 2,84% na 10Y. Od połowy grudnia, kiedy dochodowość 2Y wynosiła 1,90% sektor ten spadł o 60 pb, wyznaczając nowe historyczne minima. Rosnący popyt na krótki koniec krzywej ze strony inwestorów finansowych jest podyktowany m.in. projektem wyłączenia obligacji skarbowych z podatku od instytucji finansowych.

Rynki bazowe kolejny dzień poruszały się w trendzie bocznym. 10Y benchmark niemiecki zakończył dzień na poziomie 0,52%, natomiast jego amerykański odpowiednik oscylował wokół 2,13%. Obok zaskakująco dobrych danych z Chin w środę opublikowano także wyniki dla produkcji przemysłowej w strefie euro. Wskaźniki produkcji w Niemczech, Francji i Hiszpanii świadczą o stagnacji tej części gospodarki i nie są dobrym prognostykiem dla PKB strefy euro.

Joanna Bachert,
Marta Dziedzicka,
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: