Lepsze dane z rynku nieruchomości w USA

Komentarze ekspertów

Ostatnie dane z USA powodowały sporą konfuzję i wątpliwości, czy scenariusz wyraźnego ożywienia gospodarczego będzie rzeczywiście grany. Optymiści (co do danych, czyli pesymiści w kwestii cen obligacji) dostali nareszcie do ręki jakiś argument. Sprzedaż nowych domów w USA to pierwsza poważna publikacja w USA od dłuższego czasu, która zaskoczyła im plus - i to wyraźnie! W styczniu sprzedaż nowych domów wzrosła o 9,6 proc. w stosunku do grudnia i sięgnęła poziomu najwyższego od lipca 2008 r. To by sugerowało, że amerykański rynek nieruchomości kontynuuje stopniowy wzrostowy trend. Jak jednak pogodzić ten dane z niedawną informację o sprzedaży domów na rynku wtórnym, która wskazała na spadek o 5,1 proc.?

Na wykresie obok widać, że oba wskaźniki podążają w innych kierunkach. Czy pogoda mogła osłabić rynek wtórny, utrzymując bez zmian aktywność na rynku pierwotnym? Wątpliwe. Jutro pojawi się kolejna porcja danych z rynku nieruchomości, a dziś w Senacie wystąpi szefowa Fed J. Yellen. Jednak pytanie, czy w gospodarce USA pojawiła się jakaś fundamentalna słabość i czy może ona “wypłaszczyć” ścieżkę stóp Fed i osłabić dolara, jeszcze długo będzie wisiało w powietrzu.

140227.daily.01.400x

Podsumowanie: Dane o sprzedaży nowych domów wspierają tych, którzy prognozują ożywienie w USA i silniejszego dolara.

Strefa euro

Dziś pojawią się dane o inflacji w Niemczech, które w ostatnich miesiącach są śledzone ze szczególną uwagę ze względu na zagrożenie deflacyjne w strefie euro. Samym Niemcom deflacja oczywiście nie grozi, ale jeżeli Niemcy będą utrzymywały inflację ledwo powyżej 1 proc., to krajom peryferyjnym deflacja już może grozić. Warto zauważyć, że w ostatnich miesiącach w strefie euro rozpoczął się wreszcie proces, który jest fundamentem bilansowania gospodarek strefy – inflacja na peryferiach spadła  poniżej inflacji w Niemczech i prawdopodobnie utrzyma się niżej jeszcze przez wiele kwartałów, jeżeli nie lat. To pozwoli krajom peryferyjnym dewaluować realne kursy walutowe. Jednak dużo łatwiej byłoby im wychodzić z kryzysu wysokiego zadłużenia, gdyby miały inflację w okolicach 1,5-2 proc., przy inflacji w Niemczech na poziomie 2,5-3 proc., niż kiedy peryferie mają ledwo ponad zero a  iemcy ledwo ponad 1. EBC popełnia błąd nie reagując na niski trend inflacyjny i możliwe, że wkrótce będzie ten błąd korygował.

140227.daily.02.400x

Podsumowanie: Niska inflacja w Niemczech spycha peryferie w rejony deflacji i utrudnia im wyjście z kryzysu zadłużeniowego.

Rynek

Złoty wczoraj osłabił się, nieznacznie traciły również polskie obligacje – prawdopodobnym powodem jest Ukraina, a szczególnie sygnały, że Rosja sprawdza gotowość bojową wojsk. Złoty był wczoraj jedną z najbardziej tracących walut w grupie rynków wschodzących. Eurozłoty utrzymał się jednak pasma 4,15- 4,18, co przy obecnych poziomach stwarza jakąś szansę na korektę w dół (silniejszego złotego). Wydarzeniem dnia był natomiast dość silny ruch w dół eurodolara. Jednym z powodów mogły być lepsze dane makro z USA, ale ruch zaczął się jeszcze przed ich publikacją.  Możliwe, że zaostrzenie konfliktu wokół Ukrainy pogorszyło sentyment wobec całej Europy, a możliwe też, że zwiększyła się postrzegana szansa na luzowanie polityki przez EBC. Ten drugi czynnik uprawdopodabnia spadek rentowności na peryferiach strefy. Eurodolar ma otwarte drzwi do dalszego spadku, choć pamiętajmy, że EBC wielokrotnie takie rzekomo otwarte drzwi zamykał.

140227.daily.03.400x

Podsumowanie: Eurodolar w dół – to było wydarzenie dnia. Złoty jest słabszy, ale na razie trzyma się pasma 4,15-4,18.

Kalendarium na dziś

Dziś sporo ciekawych danych. O 11.00 przystawka bez większego znaczenia rynkowego – dane o nastrojach gospodarczych w strefie euro publikowane przez Komisję Europejską (konsensus: 100,9, bez zmian w stosunku do stycznia). O 14.00 wstępny odczyt inflacji w Niemczech (konsensus: 1,3 proc.), o którym więcej piszę w dalszej części. W ostatnich miesiącach dane o inflacji w strefie euro traktowane są ze szczególną atencją. O 14.30 dane o zamówieniach na dobra trwałe w USA za styczeń, które w grudniu potężnie rozczarowały (konsensus: -1,5 proc. i -0,3 proc. bez dóbr transportowych). Eurodolar na pewno będzie w tym zestawie danych szukał wsparcia do dalszych spadków (lub, co mniej realne, powodów do wzrostu). A o 16.00 wystąpienie Janet Yellen w Senacie.

Ignacy Morawski
główny ekonomista
FM Bank PBP

Udostępnij artykuł: