Lewiatan wzywa do ukrócenia patologii na rynku elektrośmieci

Finanse i gospodarka

O uregulowanie rynku zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, zwiększenie kontroli państwa nad nim, aby ukrócić wiele nieprawidłowości i nadużyć - apeluje Konfederacja Lewiatan. Dzisiaj projektem ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym (ZSEE)  zajmują się posłowie na posiedzeniu specjalnej podkomisji.

Zdaniem Konfederacji Lewiatan zwiększenie nadzoru nad rynkiem elektrośmieci jest konieczne, aby wyeliminować patologię i sprostać rosnącym wymaganiom dotyczącym zbiórki i przetwarzania zużytego sprzętu. Pracodawcy sprzeciwiają się również kolejnym obciążeniom finansowym, które musieliby ponosić konsumenci, a związanym z wprowadzeniem opłaty depozytowej uiszczanej przez konsumenta przy zakupie nowego urządzenia elektrycznego lub elektronicznego.

Nieuczciwe praktyki na rynku elektrośmieci są powszechne i uderzają w uczciwych przedsiębiorców. Nadużycia i nieprawidłowości sprowadzają się głównie do wydawania fałszywych zaświadczeń o przetworzeniu sprzętu, który nigdy nie został zebrany lub został przetworzony niezgodnie z normami. Z raportu PwC “Nieprawidłowości w systemie zarządzania ZSEE w Polsce” wynika, że aż 40 proc. oficjalnie przetworzonych elektrośmieci to tylko “recykling na papierze”. Dowodem na to są m.in. zalegające w niektórych zakładach przetwarzania hałdy nieprzetworzonego zużytego sprzętu.

Kolejną patologią jest wyprowadzanie pieniędzy z systemu gospodarowania zużytym sprzętem. Producenci płacą wybranym przez siebie organizacjom odzysku, by te w ich imieniu sfinansowały edukację konsumentów oraz zbiórkę i przetwarzanie zużytego sprzętu. Część organizacji odzysku realizuje jednak te działania wyłącznie w minimalnym zakresie, bądź też poprzestaje na “papierowych deklaracjach”, a skumulowane dzięki temu zyski wyprowadza z systemu w postaci dywidend. W ocenie ElektroEko – jednej z nielicznych organizacji odzysku działającej na zasadach not-for-profit – skutki takiego działania mogą być dramatyczne. W efekcie w 2021 roku, kiedy będziemy musieli zbierać i przetwarzać  65 proc. wprowadzanego na rynek sprzętu elektrycznego i elektronicznego, w systemie zabraknie pieniędzy na sfinansowanie zbiórki i przetworzenie 25 tysięcy ton świetlówek, 120 tysięcy ton starych telewizorów kineskopowych i 0,5 mln ton lodówek.

Co ciekawe, to właśnie te organizacje odzysku, które wypłacają sobie najwyższe dywidendy postulują obciążenie konsumentów kolejną opłatą na system gospodarowania zużytym sprzętem.

Przeciwnicy wprowadzenia do nowej ustawy zapisów mówiących o zwiększonej kontroli często powołują się na argumenty mówiące o swobodzie gospodarczej i konkurencji. Zapominają tym samym, że dyrektywa unijna wyraźnie precyzuje, że środki pozyskiwanie na sfinansowanie systemu gospodarowania ZSEE mają służyć ochronie życia i zdrowia ludzkiego. Nie powinny zatem być przeznaczane na inne cele. Dosypywanie pieniędzy do systemu, który już źle działa, nie uzdrowi go.

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Udostępnij artykuł: