Lidl chce podglądać swoich klientów?

Gospodarka

Szyld Lidla na jednym ze sklepów
fayecraven [CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons

Szefowie obecnej również w Polsce sieci sklepów spożywczych Lidl postanowili jak najwięcej dowiedzieć się o swoich klientach w Niemczech. W tym celu chcą zaproponować aplikację do smartfonów na wzór istniejącej karty rabatowej, ale nieco bardziej szczegółową - pisze z Berlina Włodzimierz Korzycki

#WłodzimierzKorzycki: Po rozpoznaniu zakupowych zwyczajów danego klienta #Lidl zaoferuje mu upusty na konkretne ulubione wyroby

Lidl Plus

Zwykłe  karty cyfrowe działają m.in. w Austrii, Polsce, Danii, w Hiszpanii, ale po raz pierwszy trafią, na początek, do klientów 250 sklepów Lidla w Berlinie i Brandenburgii pod nazwą Lidl Plus. W przyszłym roku po fazie testowej mają objąć całe Niemcy.

Już teraz Lidl reklamuje swą przyszłą kartę obietnicą specjalnych rabatów. Zamierzenie jest takie, że po rozpoznaniu zakupowych zwyczajów danego klienta firma zaoferuje mu upusty na konkretne ulubione wyroby czyli zechce mu sprzedać czteropak jogurtów, słodycze czy müsli  taniej niż innym.

Szef działu cyfrowego Lidl Deutschland Dominik Eberhard mówi o wymiernych korzyściach: Кażdemu fanowi Lidla oferujemy dzięki nowej cyfrowej karcie klienta gotówkę przy każdym zakupie.

Karty rabatowe oczywiście od lat są w użyciu w różnych branżach na całym świecie, ale nowością jest jej wprowadzenie w tak szerokiej formule w handlu spożywczym. Przy czym Lidl nie chce ograniczać się tylko własnych, sklepowych, produktów lecz objąć rabatem usługi regionalnych partnerów, np.  linii autobusowej Flixbus.

 

Dogonić Amazona i Zarę

Dla zachęty na dzień dobry Lidl udzieli upustu w wysokości 5 euro tym, którzy wgrają aplikację i wydadzą 25 euro. Jeden z komentatorów zauważył z przekąsem, że 25 euro to jednak sporo jak na  jednorazowy zakup wyrobów spożywczych.

Przygotowania idą pełną parą. Chociaż Lidl Plus ma wejść w życie w całych Niemczech dopiero w przyszłym roku, czytniki zainstalowano nie tylko w Berlinie i Brandenburgii dla fazy testowej, lecz już we wszystkich sklepach.

Koncern będzie również zbierał dane o klientach kupujących internetowo, nie tylko w sklepie. I łączył te informacje. Chce dogonić i prześcignąć tradycyjnych sprzedawców internetowych jak Amazon czy sprzedawców „stacjonarno-internetowych” jak sklep z odzieżą Zara.

Niemieccy klienci mogą się więc  spodziewać zalewu zindywidualizowanych ofert – czyli pokus – zakupowych, gdy już dadzą się poznać operatorom  z Lidla.

Kusić będzie nie tylko tańszy wielopak jogurtu czy kefiru,  może serek, ale także tańszy przejazd, albo tańszy bilet do jakiejś sali gier. A może regionalnego muzeum?

Kultura jako dodatek do warzyw? Dla dyskontu wszystko dobre, co zwiększa obroty.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: