Likwidacja OFE oznacza nieco ponad 19 mld zł pomocy dla budżetu państwa

Komentarze ekspertów

Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju przedstawiło dzisiaj do konsultacji publicznych projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z otwartych funduszy emerytalnych na indywidualne konta emerytalne.

#LikwidacjaOFE oznacza bezpośrednią pomoc dla budżetu państwa, szacowaną przez @MF_GOV_PL na nieco ponad 19 mld zł, ale rozłożoną tylko na lata 2020 i 2021 #OFE @BCCorg

W następstwie ustawy, OFE zostaną zlikwidowane, a wszystkie zgromadzone w nich oszczędności automatycznie przekazane na Indywidualne Konta Emerytalne (IKE), co będzie wiązać się z 15-proc. opłatą przekształceniową. Opłaty nie będzie w przypadku decyzji uczestnika OFE, aby zgromadzone przez niego oszczędności trafiły do ZUS.

Czytaj także: Likwidacja OFE: jest projekt ustawy. Jak wyglądać będzie przekształcenie funduszy?

Likwidacja OFE oznacza bezpośrednią pomoc dla budżetu państwa, szacowaną przez Min. Finansów na nieco ponad 19 mld zł, ale rozłożoną tylko na lata 2020 i 2021, więc ma pomóc w finansowaniu w tych dwóch latach obietnic wyborczych. Rząd mógł przejąć wszystkie 162 mld zł, poprzez przesunięcie ich w całości do ZUS-u, np. do Funduszu Rezerwy Demograficznej (FRD), ale tego na szczęście nie proponuje. Nie wiadomo jednak, ile z sumy 162 mld zł trafi do FRD, a ile na prywatne, indywidualne konta emerytalne (IKE). Rząd zakłada, że około 80% trafi do IKE. Wprowadzenie opłaty przekształceniowej w wysokości 15% tylko od środków przekazywanych do IKE może zachęcić członków OFE do wyboru ZUS-u dla swoich środków.

Czytaj także: 5 faktów na temat ostatecznej likwidacji OFE >>>

Środki przejęte przez ZUS trzeba traktować jako rezerwę budżetową rządu. Przejmowane środki są niemal całkowicie w formie akcji przedsiębiorstw. ZUS potrzebuje środków płynnych, więc może  pojawić się na giełdzie nowa podaż akcji. Im większa ta podaż tym lepiej dla rządu i finansów publicznych na krótką metę, ale gorzej dla prywatnych właścicieli akcji oraz przyszłych podatników i emerytów.

Udostępnij artykuł: