Likwidacja OFE: wybrać ZUS czy IKE, ekonomiści doradzają

Mój plan emerytalny

Przyjmując nowelę ustawy o przeniesieniu środków z otwartych funduszy emerytalnych na indywidualne konta emerytalne (IKE) rząd zdecydował, że to sami uczestnicy OFE mają zdecydować, czy ich pieniądze trafią na IKE, czy do ZUS. Zakładając, że ustawa zacznie funkcjonować w co najmniej zbliżonym kształcie, zapytaliśmy wybranych ekonomistów, co jest tu korzystniejszym rozwiązaniem.

Czytaj także: Środki z OFE będzie można wypłacić w całości

#BartoszTurek: Namawiam żonę, by przeniosła środki po #OFE do #ZUS, bo Jako kobieta, statystycznie żyjąca dłużej, ma szansę na to, że skorzysta pełniej z dożywotniego i waloryzowanego świadczenia @HeritagePolska @SpotDataPL @_Jakub_Borowski @LewiatanTweets

Nasi rozmówcy nie dają gotowych rozwiązań. Zwrócają jednak uwagę na kilka waźnych kwestii, które należy wziąć pod uwagę przy wyborze: IKE czy ZUS?

Zdaniem Jakuba Borowskiego, Głównego Ekonomisty Credit Agricole Polska nie można jednoznacznie rozstrzygnąć, co jest lepsze. Zależy to m.in. od stopnia awersji do ryzyka osoby oszczędzającej na przyszłą emeryturę – powiedział aleBank.pl Borowski.

Dla kogo ZUS?

Jakub Borowski jest zdania, że nie lubiący ryzykować mogą rozważać przeniesienie pieniędzy do ZUS, który oferuje solidną waloryzację oszczędności emerytalnych.

Ignacy Morawski, ekonomista, współwłaściciel SpotData radzi, by osoby, które nie czują się kompetentne by zarządzać inwestycjami, pozostały w ZUS. Powątpiewa też, by waloryzacja zusowska okazała się niższa od dochodów z inwestycji kapitałowych.

– Polska to nie USA, gdzie w dłuższym horyzoncie czasowym można było dobrze zarobić na akcjach spółek giełdowych – stwierdził w rozmowie z aleBank.pl Bartosz Turek, Główny Analityk HRE Investments.

Przytacza on przykład swojej żony, pracującej od lat na etacie: – Namawiam ją, by przeniosła środki po OFE do ZUS. Jako kobieta, statystycznie żyjąca dłużej, ma szansę na to, że skorzysta pełniej z dożywotniego i waloryzowanego świadczenia – mówi.

Podobnego zdania jest też Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan:

– Biorąc pod uwagę fakt, że z IKE zarówno kobieta jak i mężczyzna dostaną dokładnie tyle pieniedzy, ile zgromadzili środków, a z ZUS kobieta dostaje znacznie więcej niż mężczyzna, ponieważ kobiety żyją od mężczyzn dłużej. W tym przypadku korzysta się z uśrednionych tablic dalszego trwania życia dla kobiet i dla mężczyzn. Oznacza to, ze na miejscu kobiety, przeniósłbym swoje środki do ZUS, bo dostałbym ich po prostu więcej.

Jednak mężczyźni mogą zdaniem eksperta Lewiatana podejmować dokładnie odwrotne decyzje:

-Oni przechodząc do ZUS dostaną mniej, w związku z czym sądzę, że mężczyźni będą wybierać IKE. Również inny czynnik odgrywa tu pewną rolę. Mężczyźni są bardziej skłonni do ryzyka, i dlatego mogą bardziej wędrować w kierunku IKE. Natomiast kobiety, mając silniejszą potrzebę poczucia bezpieczeństwa będą szły do ZUS.

Bo proszę pamiętać, że z ZUS otrzymujemy świadczenie do końca życia, a środki z IKE możemy wykorzystać w ciągu kilku lat – podsumowuje Jeremi Mordasewicz.

Czytaj także: Środki z OFE będzie można wypłacić w całości

Czytaj także: Likwidacja OFE: o dalszym losie zgromadzonych środków uczestnicy będą decydować od 1 czerwca 2020 roku >>>

IKE to inwestycja

Przy wyborze IKE należy brać pod uwagę prognozowane stopy zwrotu funduszu pomnażającego pieniądze, w porównaniu z tempem waloryzacji emerytury przez ZUS. Każdy będzie mógł wybrać sobie strategię odważniejszego, lub bardziej konserwatywnego, inwestowania.

Zakładając optymistycznie, że stopa zwrotu z tych inwestycji będzie przewyższać dynamikę wzrostu PKB, będzie dobrze – sądzi Jakub Borowski.

W opinii ekonomisty, jeśli ktoś jest młodszy i bardziej akceptuje ryzyko, może wybrać IKE. – Niewątpliwym argumentem za wyborem Indywidualnego Konta Emerytalnego jest też to, że zebrane środki są dziedziczone – dodaje.

Wybór IKE, a nie ZUS, radzi Bartosz Turek szczególnie osobom takim jak on, pracującym z wolnej stopy. Należy mieć nadzieję, że pieniądze na IKE „zapracują” na rynku kapitałowym i będzie to więcej niż waloryzacja emerytury.

Podatek dziś, czy na emeryturze?

W przypadku skierowania pieniędzy do ZUS – mamy zarysowany wybór pomiędzy opodatkowaniem pieniędzy już teraz, a opodatkowaniem w przyszłości, po przejściu na emeryturę za 20-30 lat – tak postrzega kwestię wyboru w kontekście opodatkowania Jakub Borowski.

Nie bez racji przewiduje, że w przyszłości siła polityczna seniorów będzie większa niż dziś i podatek może zostać zredukowany. Wcale więc nie jest to takie pewne, czy warto zamienić podatek „jutrzejszy” na podatek „dzisiejszy”.

– Przy założeniu, że system podatkowy się nie zmieni, nie ma tu dla mnie dużej różnicy, czy teraz zapłacę 15 procentową opłatę transferową, czy 18 procent podatku po osiągnięciu wieku emerytalnego – mówi Bartosz Turek.

Także Ignacy Morawski uważa, że szczególnie ludzie o niższych dochodach, znajdujący się na dole skali podatkowej, będą w przyszłości obciążeni niższym podatkiem, niż ma to miejsce dzisiaj.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: