Listy zastawne: sprawdzony instrument finansowy ‒ już od 250 lat

Gospodarka / Multimedia / Wydarzenia

Norbert Jeziolowicz, dyrektor Zespołu Bankowości Detalicznej i Rynków Finansowych ZBP
Fot. aleBank.pl

O wydanej niezwykle starannie edytorsko książce na temat 250 lat historii listu zastawnego na ziemiach polskich oraz o teraźniejszości i przyszłości tego instrumentu ‒ mówił podczas Kongresu Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych Norbert Jeziolowicz, dyrektor Zespołu Bankowości Detalicznej i Rynków Finansowych ZBP, w rozmowie z portalem aleBank.pl.

#NorbertJeziolowicz: O sukcesie listu zastawnego decyduje nie tylko ład regulacyjny, ale także popyt na rynku, skłonność inwestorów #ListyZastawne #KFNM #ZBP

Maciej Małek: Mija właśnie 250 lat od momentu pojawienia się pierwszych listów zastawnych na ziemiach polskich. Z tej okazji ukazała się specjalna publikacja. Czym jest ta książka nie tylko na rynku wydawniczym, ale czym jest dla członków Zespołu, którzy przez ostatnie dwie dekady pracowali na to, aby ten instrument, co do którego zalet nie trzeba chyba przekonywać znowu znalazł się w obiegu?

Norbert Jeziolowicz: 250 lat polskiego listu zastawnego to jest 250 lat skomplikowanej historii gospodarczej Polski. Ponieważ ta książka odwołuje się także do czasów zaborów, kiedy list zastawny był elementem obrony suwerenności gospodarczej polskich ziemian, czy też budowy dobrobytu polskich przedsiębiorców, którzy działali np. w zaborze pruskim czy w Galicji.

Czytaj także: 250 lat z listem zastawnym. XVI Kongres Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych 2019

Było nawet takie powiedzenie, że tyle Polski, ile polskiej własności.

‒ Tak było. I walka o polską kulturę, o polska gospodarkę w Prusach, to też jest historia polskiego listu zastawnego i instytucji, które go emitowały. I warto o tym pamiętać.

Ponadto polski list zastawny odegrał pozytywną rolę przy budowie II Rzeczpospolitej, kiedy wiele elementów polskiej gospodarki, wreszcie niepodległej po tylu latach, trzeba było budować od podstaw.

Książka pokazuje nie tylko to, jak się zmieniała szata graficzna papierów wartościowych, ale też jak się zmieniała Polska, jak się zmieniało podejście do listów zastawnych. Także poza walorami czysto artystycznymi, zwłaszcza, że współczesne papiery wartościowe są zdematerializowane.  Dzięki temu wydawnictwu zapoznać z obszernym fragmentem historii Polski.

Natomiast jeśli chodzi o ostatnie 20 lat listu zastawnego, to ten instrument się rozwija. Może nie tak mocno jak powinien, ale ma przed sobą przyszłość i na pewno będzie więcej jego emisji. Będzie to też służyło budowie potencjału gospodarczego obywateli Rzeczpospolitej.

Czy w Pana ocenie, aktualny ład regulacyjny odpowiada potrzebom rynku?

‒ Obecny ład regulacyjny jest niezły. Emisje listów zastawnych mogą się pojawiać. Trzeba pamiętać, że o sukcesie listu zastawnego decyduje nie tylko ład regulacyjny, ale także popyt na rynku, skłonność inwestorów, czy też chęć inwestorów do podejmowania ryzyka, bądź nie. A z sytuacją rynkową trudno walczyć za pomocą przepisów.

Dlatego podtrzymuję moją opinię, że list zastawny jako instrument relatywnie bezpieczny, także w tych czasach powinien się cieszyć dużym zainteresowaniem, i to nie tylko w Polsce.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: