Loża komentatorów: Jaki będzie rok 2010 dla polskiego sektora bankowego?

BANK 2010/01

Krzysztof Kluza Szkoła Główna Handlowa Będzie trudny przede wszystkim dla klientów banków. Potwierdzają to, gdy chodzi o firmy, m.in. statystyki dotyczące wzrostu upadłości. Te z nich, które dalej będą działać, będą musiały konkurować o finansowanie ze Skarbem Państwa, zgłaszającym coraz wyższe potrzeby pożyczkowe. Wzrośnie nominalny koszt kredytu, nie tylko na skutek emisji długu państwa, ale i podwyżek stóp procentowych (obecnie rynek wycenia dwie podwyżki w ciągu półrocza). Jeśli zaś chodzi o osoby fizyczne, to dalej będzie rosło bezrobocie wskutek obniżenia się realnej stopy wzrostu PKB poniżej 2 proc.

Krzysztof Kluza Szkoła Główna Handlowa Będzie trudny przede wszystkim dla klientów banków. Potwierdzają to, gdy chodzi o firmy, m.in. statystyki dotyczące wzrostu upadłości. Te z nich, które dalej będą działać, będą musiały konkurować o finansowanie ze Skarbem Państwa, zgłaszającym coraz wyższe potrzeby pożyczkowe. Wzrośnie nominalny koszt kredytu, nie tylko na skutek emisji długu państwa, ale i podwyżek stóp procentowych (obecnie rynek wycenia dwie podwyżki w ciągu półrocza). Jeśli zaś chodzi o osoby fizyczne, to dalej będzie rosło bezrobocie wskutek obniżenia się realnej stopy wzrostu PKB poniżej 2 proc.

Głośno komentowane ożywienie gospodarcze jest faktycznie zbyt słabe, aby mówić o końcu kryzysu. Same banki zniosą kryzys relatywnie lepiej niż ich klienci. Umożliwi to właśnie rosnąca podaż coraz bardziej rentownych papierów rządowych – choć makroekonomicznie niekorzystna, to z mikroekonomicznego punktu widzenia zapewniająca bankom przyzwoite dochody przy minimalnym ryzyku. Oceniam, że w 2010 r. zwrot z kapitału banków ukształtuje się w przedziale 10-15 proc., co będzie wynikiem solidnym, ale oczywiście wyraźnie słabszym od średniej z ostatnich lat wynoszącej ok. 26 proc. Jak pokazują analizy poprzednich dekoniunktur w sektorze bankowym (z końca 1998 r. i z 2001 r.), negatywny wpływ na wyniki sektora potrwa łącznie dwa-trzy lata. Z perspektywy rozwoju produktów i technologii nie oczekiwałbym w 2010 r. większych wydarzeń. Tego typu postęp w polskim sektorze bankowym w znacznym stopniu był pochodną rozwoju u zagranicznych właścicieli.

 

Marek Rogalski

analityk Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska SA

Po trudnym 2009 r., kiedy bankowcy lizali rany po zawirowaniach z jesieni 2008 r. i stali się ostrożniejsi, nowy rok może przynieść ponowne zwrócenie się do klienta. Chociaż selektywne, co będzie wynikiem nowego podejścia do problemu ryzyka. Do lamusa odejdą tak zwane kredyty na dowód na rzecz większych promocji dla własnych klientów. Prawdziwy boom może przeżywać jednak sektor kredytów na działania infrastrukturalne współfinansowane ze środków unijnych, w tym też pożyczki dla miast i samorządów. Większe otwarcie będzie także na klienta korporacyjnego. To może sprawić, że banki poprawią swoje wyniki (będzie to też efekt niskiej bazy w 2009 r.). Polski rynek jest już dojrzały, więc sporych przetasowań się nie spodziewam. Co najwyżej klienci mogą odnieść takie wrażenie za sprawą ewentualnych działań rebrandingowych (Pekao SA z Unicredit czy też lifting PKO BP). Do zagospodarowania pozostaje rynek mniejszych miasteczek, co może udać się bankom spółdzielczym. Warto też będzie zwrócić się w kierunku mikroprzedsiębiorców z racji coraz większych ułatwień w zakładaniu własnych firm. Jednak kluczowym zadaniem dla banków będzie odbudowa nadszarpniętego zaufania. Zwłaszcza jeżeli planują one na powrót ruszyć z ofensywą kredytów hipotecznych, które były dość dochodowe w ostatnich latach. W ewentualnych planach trzeba przecież uwzględniać sytuację, w której rząd decyduje się na znaczne ograniczenie programu „Rodzina na swoim” ze względu na cięcia budżetowe w latach 2011-2012.

 

Sebastian Stolorz

...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: