Los banków spółdzielczych w rękach polityków

Bankowość

Rozmowa z Józefem Miturą, prezesem Banku Spółdzielczego w Brodnicy.

– W przestrzeni publicznej pojawiają się niezrozumiałe dla wielu ludzi pytania o możliwość przekształcenia banków spółdzielczych w banki komercyjne. Proszę powiedzieć co jest grane?

– Faktycznie ostatnio wiele się dzieje wokół banków spółdzielczych, krąży również wiele wypowiedzi. Niektóre z nich poruszają temat przekształcania banków spółdzielczych w podmioty czysto komercyjne – są to jednak rozważania czysto teoretyczne i obecnie bliżej im do mitów niż do rzeczywistości. Rozważania tego typu pojawiają się cyklicznie przy okazji szerszych zmian prawnych regulujących rynek usług bankowych – a obecnie jesteśmy na etapie wdrażania w całej Unii wymagań wynikających z Bazylei III. BS Brodnica bardzo dobrze funkcjonuje zarówno jako bank jak i jako spółdzielnia – najlepszym dowodem tego są nasze wyniki, które od lat plasują nas w czołówce banków w kraju. Nie widzimy powodu dla rozważania takich posunięć, ponadto przekształcenie takie w aktualnym stanie prawnym nie jest możliwe. Wspomniane tu sprawy były przedmiotem dyskusji na zebraniach członkowskich, na walnych zebraniach przedstawicieli.

– Silny bank spółdzielczy o charakterze ponadregionalnym – tak jest postrzegany BS w Brodnicy. Czy rozważacie Państwo swój udział w procesach łączeniowych?

– Miło słyszeć takie słowa. Faktycznie jesteśmy jednym z najsilniejszych banków spółdzielczych w kraju i zdecydowanie najsilniejszym w regionie. Obecnie rzeczywiście można zauważyć wzrost liczby łączeń. W bankowości jest to naturalny proces, a działania tego typu występowały z różnym nasileniem w przeszłości. Poprzednio taki wzrost obserwowaliśmy w latach 2000-2004 kiedy liczba BS-ów spadła o ok. 80. Jako BS Brodnica mamy w tego typu działaniach niemałe doświadczenie, jednakże uważam, że działania takie mają sens tylko w sytuacji, gdy potrzebę taką dostrzegają obie strony (przejmujący i przejmowany). Nasza sytuacja jest bezpieczna a wyniki pozwalają na dynamiczny rozwój, w związku z tym nie widzę przestrzeni dla postrzegania BS Brodnica jako bank do przejęcia. Co do przyłączenia innego banku nie wykluczamy takich posunięć, aczkolwiek obecnie skupiamy się na rozwoju w oparciu o własną infrastrukturę i teren działania.

– Czy konsolidacja to rodzaj pomocy dla mniejszych banków czy też raczej okazja do ich likwidacji?

– To raczej szansa dla małego banku na przetrwanie i dalszą działalność. W przypadku łączenia się dwóch banków spółdzielczych nie można mówić o likwidacji jednego z nich. Przyczyny łączenia się banków z reguły są dwie: jeden z nich ze względu na swoją sytuację finansową potrzebuje trwałego wsparcia i wtedy możemy mówić o formie wsparcia lub ze względów na wykorzystanie zjawiska skali w ocenie obu banków takie działania przyniosą im korzyści – tu nie do końca można mówić o pomocy. Historycznie BS Brodnica wspomagał słabsze BS-y wykorzystując między innymi w tym celu możliwość przyłączenia dając im w ten sposób zarówno wsparcie finansowe jak i organizacyjne. Przykładem może być nasz Oddział w Chełmży będący następcą BS Chełmża, przyłączonego przez nas banku, który był w likwidacji. Teraz jest to dobrze funkcjonujący rentowny Oddział który ma silną pozycję na rynku lokalnym. W najbliższym czasie obchodzi 148 rocznicę powstania i działalności.

– Od pewnego czasu sporo się mówi o reformie spółdzielczości w tym spółdzielczości bankowej. Toczące się prace budzą gorące emocje wśród części środowiska, dlaczego?

– Jak wspomniałem wcześniej, trwają prace nad dostosowaniem polskiego porządku prawnego do nowych wymagań wynikających z przepisów Unijnych. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły, ale mówiąc najogólniej przepisy te nakładają na banki dodatkowe wymogi, które mają wpłynąć na wzrost bezpieczeństwa. Jak każde nowe wymagania wiążą się one z dodatkowymi kosztami. Ponadto w środowisku BS-ów istnieje niepewność i obawa związana z utratą samodzielności funkcjonowania. BS Brodnica wspólnie z Kancelarią Ostrowski i Wspólnicy aktywnie uczestniczy na forum spółdzielczym w wypracowaniu wspólnego stanowiska sektora spółdzielczego oraz zgłasza konstruktywne uwagi i propozycje do tworzonego właśnie rządowego projektu zmian ustawy o funkcjonowaniu banków spółdzielczych. Zakres projektowanych tam zmian jest szeroki i może istotnie wpłynąć na sposób funkcjonowania banków spółdzielczych. Mamy obawy, iż nasze propozycje wniesione w projekcie ustawy nie zostaną uwzględnione w nowej ustawie a o ostatecznym jej kształcie zadecydują politycy.

– Co Pana zdaniem powinno znaleźć się w ustawie regulującej działanie banków spółdzielczych?

– W mojej ocenie projekt powinien charakteryzować się poszanowaniem prawa własności udziałowców w zakresie swobodnego kształtowania formy i charakteru prowadzonej przez bank działalności oraz zapewnić równość tratowania banków. Właśnie na tych obszarach skupia się nasz udział w pracach nad projektem ustawy. Nasze działania i uwagi mają na celu zapewnienie interesów naszych udziałowców tj. dopilnowanie by to oni jako właściciele mogli samodzielnie decydować o losach swojej spółdzielni – oczywiście z zachowaniem należytego poziomu bezpieczeństwa, wynikającego z prawa bankowego.

– Co się dzieje w SKOK-ach skoro nagle znalazły się pod lupą służb specjalnych?

– SKOK-i od niedawna podlegają pod nadzór finansowy, który aktualnie przeprowadza w nich inspekcje w celu określenia ich sytuacji ekonomiczno-finansowej. Już wstępne raporty nadzoru wskazywały na występowanie pewnych nieprawidłowości oraz nadużyć. Z informacji, które docierają do mnie (głównie skrótowych doniesień prasowych) wynika że w przypadku niektórych działań pojedynczych kas zachodzi uzasadnione podejrzenie działania niezgodnego z prawem i na szkodę tych kas. Najprawdopodobniej właśnie stąd działania prokuratury, policji czy CBŚ. Mają one na celu po prostu wyjaśnienie zidentyfikowanych nieprawidłowości.

– Z pewnej publikacji zanotowałem sobie takie zdanie “przed przymusem ratowania kas (SKOK-ów) bronią się też banki spółdzielcze”. Mógłby Pan rozwinąć ten temat?

– Jak wynika z publikacji nadzoru oraz doniesień prasowych sytuacja finansowa wielu kas jest co najmniej trudna jak nie zła. Wymagają one wsparcia finansowego i organizacyjnego aby pomyślnie przejść okres restrukturyzacji oraz zmniejszyć udział pożyczek niespłacanych. Sytuacja dotycząca SKOK-ów jest o tyle bardziej złożona, że środki którymi dysponują w ramach zabezpieczenia są zbyt małe w stosunku do potrzeb. W związku z tym, jednym z rozważanych przez nadzór rozwiązań jest zalecenie łączenia się z podmiotami silniejszymi, które samodzielnie będą w stanie uporać się tymi problemami. Tu jednak pojawiają się kolejne przeszkody, bo zarówno banki komercyjne jak i banki spółdzielcze raczej nie są zainteresowane przejmowaniem podmiotów w stosunku do których trwają prace kontrolne, nie został ustalony ostatecznie poziom pożyczek niespłacanych a ponadto funkcjonują one w oparciu o inne uregulowania prawne. Powyższe skutkuje brakiem zainteresowania ze strony sektora bankowego. Co istotne i ważne – SKOK-i to nie banki spółdzielcze, mające ponad 150 lat działalności, bogate tradycje. Po prostu SKOK-i działają na innych zasadach.

Rozmawiał i fot. Bogumił Drogorób
Źródło: Bank Spółdzielczy w Brodnicy

Udostępnij artykuł: