Los złotego zależy od danych

Komentarze ekspertów

Nocne dane z Chin poprawiły nastroje na rynkach globalnych, co będzie wspierać złotego. Dane o sprzedaży detalicznej w Polsce najprawdopodobniej mu zaszkodzą. O wszystkim więc mogą zdecydować indeksy PMI z Europy. Zwłaszcza z Niemiec.

Nocne dane z Chin poprawiły nastroje na rynkach globalnych, co będzie wspierać złotego. Dane o sprzedaży detalicznej w Polsce najprawdopodobniej mu zaszkodzą. O wszystkim więc mogą zdecydować indeksy PMI z Europy. Zwłaszcza z Niemiec.

Wtorkowy poranek przynosi ograniczone wahania złotego. O godzinie 08:48 kurs EUR/PLN testował poziom 4,1773 zł, USD/PLN 3,2511 zł, a CHF/PLN 3,4585 zł. Wszystkie trzy pary lekko spadają, reagując na pozytywne sygnały płynące z chińskiej gospodarki, co poprawia klimat inwestycyjny na świecie.

Te poranne niewielkie zmiany wpisują się w spokojny przebieg wczorajszych notowań. To jednak przysłowiowa cisza przed burzą. Ilość publikowanych dziś danych makroekonomicznych ze świata i Polski powinna prowadzić do wzrostu zmienności na krajowym rynku walutowym. Kwestią otwartą pozostaje to, czy złoty będzie kończył dzień mocniejszy, czy może jednak słabszy.

Wydarzeniem wtorku na świecie, a jednocześnie wydarzeniem całego tygodnia, będzie publikacja wstępnych odczytów wrześniowych indeksów PMI. W nocy zostały już opublikowane dane z Chin. Dane pozytywnie zaskoczyły. Indeks PMI dla tamtejszego sektora przemysłowego nieoczekiwanie wzrósł we wrześniu do 50,5 z 50,2 pkt., podczas gdy oczekiwano jego spadku do 50 pkt. To oddala cześć uwidocznionych wczoraj obaw o kondycję chińskiej gospodarki.

Przed południem zostaną opublikowane wstępne szacunki indeksów PMI dla sektora przemysłowego i usługowego we Francji, Niemczech i strefie euro. Po południu natomiast przemysłowy indeks dla USA. Na szczególną uwagę zasługuje zwłaszcza raport z Niemiec, które niezmiennie pozostają koniem pociągowym całej europejskiej gospodarki. To właśnie one mogą przesądzić o nastrojach. Zwłaszcza, gdyby dane były lepsze od prognoz, co doskonale komponowałoby się z wynikami z Chin. Im będą lepsze, tym większy apetyt na ryzykowne aktywa i tym większe szanse na umocnienie złotego.

Na krajowym podwórku wydarzeniem wtorku będzie publikacja przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) najnowszych danych o stopie bezrobocia i sprzedaży detalicznej. Rynek prognozuje, że w sierpniu bezrobocie spadnie w Polsce do 11,8% z 11,9% miesiąc wcześniej, natomiast roczna dynamika sprzedaży detalicznej wyhamuje do 1,3% z 2,1% R/R. W naszej opinii, o ile jeszcze te pierwsze dane wpiszą się w rynkowy konsensus, to raport o sprzedaży powinien rozczarować. Oczekujemy odczytu znacznie gorszego, bo zbliżonego do zera. To może dodatkowo rozbudzić dyskusję o możliwej przez Radę Polityki Pieniężnej obniżce stóp procentowych w październiku o 50 punktów bazowych. Zwłaszcza, że w poniedziałek wolę poparcia takiego wniosku podtrzymał Jerzy Osiatyński, który nie jest jedynym członkiem Rady popierającym takie mocniejsze cięcie kosztu pieniądza.

Potencjalne słabe wyniki sprzedaży detalicznej, w przypadku nienajlepszych nastrojów na świecie (to już będzie zależało od indeksów PMI), będą oznaczać osłabienie złotego. Gdyby jednak dane z Polski zaskoczyły i sprzedaż wzrosła powyżej rynkowego konsensusu, to będzie to na tyle duża niespodzianka, że ma szanse wzmocnić polską walutę. Dane też przesądziłyby o tym, że Rada zdecyduje się na dwie obniżki stóp

Marcin Kiepas,
Admiral Markets

 

Udostępnij artykuł: