Loteria na koniec miesiąca – rynek walutowy taki, jaki znamy

Finanse i gospodarka

To się zaczyna właśnie dziś. Prawda? Szaleństwo końca miesiąca, korekty PKB Stanów Zjednoczonych, najprawdopodobniej gołębie lub neutralne oświadczenie FOMC i możemy przejść do karuzeli. Nigdy jeszcze loteria nie była tak nudna.

To się zaczyna właśnie dziś. Prawda? Szaleństwo końca miesiąca, korekty PKB Stanów Zjednoczonych, najprawdopodobniej gołębie lub neutralne oświadczenie FOMC i możemy przejść do karuzeli. Nigdy jeszcze loteria nie była tak nudna.

Jak dotąd, jedynym wyróżniającym się graczem, o ile w ogóle można to tak nazwać w kontekście ostatnich dni, jest para EUR/GBP, która wpuściła lisa do kurnika pełnego byków grających na GBP/USD. Niewątpliwie zniekształciło to ten obraz i teraz wszystko sprowadza się do jednego, bardzo dużego, zlecenia na koniec miesiąca, które spowodowało, że w ciągu ostatnich trzech dni namnożyło się kupców na tę parę. To naprawdę sporych rozmiarów zlecenie i, co ciekawe, po prawej stronie przepływu zleceń pojawili się spekulanci, dokonując jeszcze większych zakupów na zasadzie sympatii. Wyczuwam podstęp i grę z wyprzedzeniem, a jego autorzy najprawdopodobniej już jutro się sparzą po ogłoszeniu danych dotyczących PMI i po rozpoczęciu kolejnego miesiąca. Brytyjskie dane może nie są fantastyczne, ale ewidentnie są i pozostają lepsze, niż w przypadku pozostałych państw strefy euro. Gdy opadnie już ten kurz, należy śledzić potrójne górne poziomy 0,8745/50 i 0,8780 jako zdarzenie całkowicie skrajne.

Para GBP/USD znacznie ucierpiała z powyższych powodów, jednak na razie się utrzymuje (tak jakby) i dąży do wsparcia na poziomie 1,5180/50 w miarę wkraczania na poziomy skrajne. Co ciekawe, w ostatnich dniach czytałem kilka komentarzy sugerujących dalsze cięcia (lub przynajmniej ich pierwsze oznaki) stóp procentowych przez Bank of England (BoE) na jutrzejszym posiedzeniu. Serio? Przy takiej inflacji, jaką obecnie mamy w tym kraju (a rzeczywista inflacja jest jeszcze wyższa), czy naprawdę ich na to stać? Nie powiedziałbym. Ponadto nie wierzę, że wysiłki prezesa BoE, Marka Carneya, na rzecz zjednoczenia zarządu w celu uniknięcia dalszego poluzowania ilościowego automatycznie oznaczają powrót do dalszych cięć stóp. Wydaje mi się raczej, że są to puste spekulacje mające na celu utorowanie drogi do umocnienia pary EUR/GBP.

Para AUD/USD, zgodnie ze swoją obiegową nazwą - "mały bojownik" - w dalszym ciągu walczy. Wczoraj duże zlecenie kupna dostarczyło wsparcia na poziomie 0,9050 na cały dzień, a po wycofaniu się po zakończeniu sesji nowojorskiej para ta zepchnęła niżej pary drugorzędne, wyjmując po drodze oczywiste zlecenia stop poniżej poziomu 50. Droga dla tej pary utorowana jest niżej, jednak jak szybko tam dotrzemy, w znacznej mierze zależy od ogólnej sytuacji dolara amerykańskiego, która do pewnego stopnia dzisiejszej nocy się wyjaśni po ogłoszeniu ostatniego coup de grâce przez Brodacza.

A propos naszego Bena Bernanke - phi! Wyjaśniam: większość graczy na rynku nadal oczekuje wrześniowego rozpoczęcia zmniejszania miesięcznych zakupów, a w odniesieniu do dzisiejszej nocy, być może gadki na temat korekty problemów, które de facto sami na siebie nałożyli (bezrobocie, inflacja itp.). Jednak nie oszukujmy się, chłopaki - to jest największa loteria.

Dane z tego dnia będą stopniowo dostosowywać się do kształtu korekty amerykańskiego PKB i raportu dotyczącego zatrudnienia ADP, który dla niektórych stanowi ostatnią nadzieję jako niezła wskazówka co do piątkowych danych dotyczących zatrudnienia w sektorze pozarolniczym.

Życzę wam dziś powodzenia, moi drodzy, a biorąc pod uwagę, jak płynnie zmieniają się okoliczności, nie zapominajcie również o kaskach.

Ken Veksler
Saxo Bank

Udostępnij artykuł: