Ludzie i pieniadze: Grypa na bank

BANK 2010/01

Grypa może sparaliżować nawet największą instytucję. Potencjalna epidemia wyeliminuje 40 proc. pracowników. Każdą firmą może zachwiać w posadach nie tylko świńska grypa, ale także ta zwykła sezonowa. Choć grypa może także pomóc bankom w zmianie przyzwyczajeń klientów.

Grypa może sparaliżować nawet największą instytucję. Potencjalna epidemia wyeliminuje 40 proc. pracowników. Każdą firmą może zachwiać w posadach nie tylko świńska grypa, ale także ta zwykła sezonowa. Choć grypa może także pomóc bankom w zmianie przyzwyczajeń klientów.

Jan Osiecki

Epidemia kiedyś wybuchnie. Może w Azji, w której wciąż pamięta się „ptasią grypę” sprzed pięciu lat. Niewykluczone, że pojawi się w Ameryce, np. w Meksyku, skąd przybyła „świńska grypa”. Może zacząć się także w Europie, bo w Holandii zmarło już sześć osób na skutek nowej „koziej grypy”. Nie da się przewidzieć, skąd przyjdzie zagrożenie. Pewne jest jednak to, że ziarno globalnej epidemii kiełkuje skrycie w jednym z zakątków globu. A gdy wirus wreszcie zaatakuje – jak ostrzegają eksperci – może wyeliminować nawet 40 proc. twoich pracowników! Zwykła sezonowa grypa kosztuje gospodarkę USA co roku setki miliardów dolarów, więc globalna epidemia może poważnie zachwiać i tak już osłabioną przez kryzys gospodarką.

Czy jest czego się bać? Czy może tylko media nakręcają spiralę strachu? Według ekspertów ze Światowej Organizacji Zdrowia powody do obaw są realne. Liczba osób, które od czasu pojawienia się wiosną 2009 r. wirusa A/H1N1 zmarły po zachorowaniu, przekroczyła na świecie już 10 tys. Epidemia dotknęła ponad 200 krajów!

O ile na drugiej półkuli, przede wszystkim w Ameryce Północnej, zimowa fala zachorowań wywoływanych przez wirusa świńskiej grypy osiągnęła już szczyt i zaczęła opadać (wirus A/H1N1 zabił w sumie 6335 osób), o tyle pandemia nadal rozwija się w Europie Środkowej i Południowo-Wschodniej oraz Azji. Choroba atakuje w pobliżu Polski. Jest szczególnie nasilona w Czechach, Estonii, Czarnogórze, na Węgrzech oraz w Szwajcarii. A także w niektórych rejonach Rosji. Ale w Ameryce może zacząć się pojawiać ponownie. Według doktora Keiji Fukudy, specjalnego doradcy WHO, jest za wcześnie, aby ogłaszać koniec pandemii. – Na półkuli północnej fala zachorowań związana była z początkiem pory zimowej. A ponieważ wirus świńskiej grypy pojawił wcześnie, można spodziewać się jeszcze drugiej fali zachorowań – komentuje dr Fukuda.

Zatem to nie medialna histeria. Jeśli sprawdzą się czarne scenariusze, to sektor finansowy może być szczególnie narażony na ryzyko. Banki to instytucje, przez które przewijają się tysiące ludzi. Wybuch epidemii w firmie może spowodować dosłownie jedna osoba. Trudno powiedzieć, ile osób może zarazić jeden chory. – Jeśli np. w samolocie jest jeden podróżny, który ma grypę, to około 70 proc. pasażerów po lądowaniu wychodzi z maszyny już zarażonych – ostrzega prof. Lidia Brydak, szefowa Krajowego Ośrodka ds. Grypy. Ale banki należą do instytucji najlepiej przygotowanych na wybuch epidemii.

Obrona

Według londyńskiego biuletynu „Continuity Central”, który przeprowadził ankietę wśród międzynarodowych firm, aż 72 proc. przedsiębiorstw, gdy pięć lat temu pojawiła się pandemia „ptasiej grypy”, w ogóle nie było przygotowanych na ewentualność wybuchu globalnej epidemii. Jedną z niewielu firm mających gotowy plan działania na wypadek sytuacji kryzysowej był Deutsche Bank. Centrala rozsyłała do oddziałów na całym świecie specjalne biuletyny medyczne. Przygotowano także plany ewakuacji pracowników z obszarów zagrożonych epidemią. Dzisiaj, po pięciu latach od tamtych wydarzeń, Deutsche Bank znowu jest jedną z niewielu firm gotowych zmierzyć się z chorobą.

– Globalnie Deutsche Bank ma szeroko zakrojony plan związany ze „świńską grypą” (A/H1N1). Oprócz stałych komunikatów na temat zasad postępowania dla wszystkich pracowników, opracowane są plany awaryjne, obejmujące wytyczne na wypadek zaistnienia zachorowania bądź szerszej epidemii w danym kraju – mówi Sabina Salomon z polskiego oddziału Deutsche Banku.

Do walki z potencjalną epidemią najlepiej przygotowują się wielkie międzynarodowe korporacje.

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: