Łukasz Hardt z RPP: podwyżka stopy rezerwy obowiązkowej pierwszym krokiem w normalizacji polityki NBP

Gospodarka

Pierwszym krokiem w normalizacji polityki pieniężnej, w przypadku odbicia gospodarki, powinna być podwyżka stopy rezerwy obowiązkowej, potem referencyjnej, przy utrzymaniu skupu obligacji, a być może z zastosowaniem instrumentów poniżej kosztu referencyjnego - powiedział portalowi Interia członek RPP Łukasz Hardt.

Łukasz Hardt
Łukasz Hardt By Adrian Grycuk - Own work, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=76412575

Pierwszym krokiem w normalizacji polityki pieniężnej, w przypadku odbicia gospodarki, powinna być podwyżka stopy rezerwy obowiązkowej, potem referencyjnej, przy utrzymaniu skupu obligacji, a być może z zastosowaniem instrumentów poniżej kosztu referencyjnego - powiedział portalowi Interia członek RPP Łukasz Hardt.

Normalizacja polityki pieniężnej - jeśli optymistyczny scenariusz będzie się spełniać - powinna być finezyjna.

"Czyli na początek podnosimy stopę rezerwy obowiązkowej, w kolejnym kroku stopę referencyjną, ale przy utrzymaniu skupu obligacji, a być może zastosowaniu nowych instrumentów poniżej kosztu referencyjnego. Takie celowane mechanizmy służyłyby wspieraniu aktywności przedsiębiorstw" - powiedział Hardt, cytowany przez Interię.

"Obecnie - raz jeszcze podkreślę - nie jest moment na podwyższanie stóp. Nie wykluczam, że jeśli gospodarka odbije, to taka konieczność się pojawi" - dodał.

Czytaj także: Komentarze po wystąpieniu prezesa NBP: niewielkie szanse obniżki stóp procentowych >>>

Zdaniem ekonomisty, ewentualne podwyżki stóp "na pewno" nie oznaczają na początek wzrostu stopy referencyjnej do 1,5 proc., jak przez pandemią, ale raczej "w pobliże" 0,5 proc.

Ekonomista w rozmowie z Interią wskazał, że choć teoretycznie można obniżyć stopy procentowe, to taki ruch "nic nie da i spowoduje więcej problemów", bo będzie silnym uderzeniem w tych, którzy swoją płynność lokują w sektorze bankowym.

"Obniżenie stopy poniżej zera wątpliwe prawnie"

Obniżenie stopy poniżej zera jest zdaniem Hardta "wątpliwe" prawnie w polskim systemie.

Hardt ocenia, że kanał kursowy transmisji polityki pieniężnej działa dużo słabiej niż kiedyś.

"Deprecjacja złotego mogła mocno stymulować eksport lata temu, kiedy polskie firmy nie były tak mocno zakorzenione w globalnych łańcuchach podaży, a eksport nie był tak importochłonny. NBP, żeby wspierać gospodarkę w ewentualnym czarnym scenariuszu, ma teraz ograniczony arsenał działań. Szkoda, że w 2020 r. tak mocno spadła stopa referencyjna, i szkoda, że nie poszliśmy mocniej w kierunku działań niestandardowych" - powiedział.

Czytaj także: Eryk Łon z RPP: stopy procentowe bez zmian do 2022 roku, obniżka możliwa przy niepokojąco niskim PKB >>>

Hardt nie widzi potrzeby odnoszenia się przez RPP w komunikacie do kwestii kursowych.

"Dobra była dotychczasowa praktyka: Rada Polityki Pieniężnej raz do roku nawiązywała do rynku walutowego i w założeniach polityki pieniężnej wskazywała, że są dopuszczalne interwencje walutowe. Było to wystarczające. Nie widzę potrzeby, żebyśmy tę formułę komunikacji zmieniali. Ale stało się. Od początku nie byłem entuzjastą tego zdania w komunikacie o braku wyraźnego i trwałego dostosowania kursu złotego do globalnego wstrząsu wywołanego pandemią oraz poluzowania polityki pieniężnej NBP" - powiedział. 

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: