M. Belka obawia się wzmocnienia złotego

Komentarze ekspertów

Początek tygodnia nie przyniósł większych zmian na rynku stopy procentowej. Rentowności obligacji skarbowych i instrumentów pochodnych rozpoczęły i kończyły dzień blisko poziomów piątkowych. Wypowiedź J. Winieckiego z RPP sygnalizująca brak przestrzeni dla obniżek stóp procentowych została neutralnie przyjęta przez rynek.

Na rynkach bazowych niezmiennie utrzymują się wysokie wyceny niemieckich Bundów (rentowności w sektorze 10-letnim pozostawały poniżej 0,8%). Notowania cały czas wspierane są spekulacjami, że EBC jednak zdecyduje się wdrożyć program skup aktywów skarbowych. W tej sytuacji w poniedziałek zarówno publikacja wyższego od oczekiwań rynkowych indeksu Ifo w Niemczech jak i słowa J. Weidmanna, sygnalizującego, że dalsze niestandardowe działania banku centralnego w strefie euro mogłyby być niezgodne z unijnym prawem nie miały wpływu na wyceny. Warto też zwrócić uwagę na wciąż spadające rentowności papierów państw z grupy PIIGS (poza Grecją). W sektorze 10-letnim notowania obligacji hiszpańskich spadły już poniżej 2,0%, natomiast dla Portugalii poniżej 3,00%. Od początku 2014 r. w obydwu przypadkach dochodowość obniżyła się aż o odpowiednio: 220 pb i 310 pb.

Podczas wtorkowej sesji najważniejszym wydarzeniem będzie publikacja danych nt. październikowej sprzedaży detalicznej (godz. 10:00). Rynek spodziewa się wzrostu w ujęciu rocznym w wysokości 2,1% r/r (ankieta GG Parkiet). Według prognoz PKO Banku Polskiego sprzedaż zwiększy się o 2,0%, czyli zgodnie z konsensusem. Naszym zdaniem w przypadku tego odczytu ryzyka wydają się zbilansowane. Z jednej strony czynnikiem wspierającym będzie utrzymujący się wysoki wzrost wynagrodzeń w ujęciu realnym (w październiku płace wzrosły o 3,8% r/r, czyli nieco mocniej niż w poprzednich miesiącach i wyższej od konsensusu na poziomie 3,3%). Z drugiej strony za niższą dynamiką wskaźnika w ujęciu nominalnym przemawiać będzie utrzymująca się tendencja dezinflacyjna w zakresie sprzedaży detalicznej (potwierdziła to m.in. publikacja wskaźnika CPI za październik w niektórych podkategoriach odpowiadających za konsumpcję). Zakładamy, że publikacja zbliżonych do oczekiwań danych o sprzedaży będzie miała ostatecznie neutralny wpływ na notowania rynkowe.

Sądzimy, że w tym tygodniu z punktu widzenia rynku najważniejsza będzie jednak publikacja danych nt. PKB w III kw. 2014 r. (GUS poda je w piątek). Do tego czasu spodziewamy się utrzymania trendu bocznego na rynku stopy procentowej.

Poniedziałek na rynku eurodolara rozpoczęliśmy w okolicach 1,24. Pomimo wyższego niż oczekiwano poziomu indeksu Ifo sytuacja techniczna pary niewiele się zmieniła. Po tym jak podano, że w listopadzie wskaźnik obrazujący nastroje przedsiębiorców w Niemczech nieoczekiwanie wzrósł do 104,7 pkt z 103,2 pkt w październiku, gdy miał najniższą wartość od grudnia 2012 roku, kurs euro wobec dolara wciąż zakotwiczony był w okolicach poziomu otwarcia. Po sześciu miesiącach spadków jest to jednak pierwszy wzrost wskaźnika, który de facto zaskakuje. Większość ekonomistów spodziewała się dalszego pogorszenia nastrojów w niemieckim biznesie biorąc pod uwagę wcześniejsze wyniki dla indeksów PMI.

Inwestorzy najwyraźniej nadal pozostawali pod wpływem zeszłotygodniowej wypowiedzi prezesa EBC wnioskując, że bank już niedługo zmierzy się z klasycznym QE widząc obecny stan gospodarki strefy euro. Nie bez znaczenia dla walut EM (w tym naszej złotówki) pozostawała też informacja o uruchomieniu programu skupu ABS. Grudniowe posiedzenie EBC zapowiada się więc interesująco i niewykluczone, że poinformowani zostaniemy o włączeniu do funkcjonujących już programów wsparcia kolejnych, najprawdopodobniej wspominanego już kiedyś skupu obligacji korporacyjnych. Na razie jest jeszcze za wcześnie, by móc zakomunikować przełom w niemieckiej gospodarce, która od początku roku znajduje się w stagnacji i jak powiedział prezes Instytutu IFO by móc mówić o zmianie tendencji potrzebne są jeszcze co najmniej dwa pozytywne zaskoczenia. Stąd mimo, że dane z Niemiec są dobre w niewielkim stopniu będą wpływać na decyzje EBC.

W kraju początek nowego tygodnia przyniósł umocnienie złotego do pięciotygodniowych maksimów. Już podczas sesji europejskiej kurs EURPLN spadł poniżej 4,19. Obok dobrych danych z Niemiec (które choć nie zmieniły istotnie obrazu eurodolara – jak wskazywaliśmy, to jednak wywarły lekko pozytywny wpływ na wspólną walutę) wsparciem dla złotego okazała się kolejka, jastrzębia wypowiedź Jana Winieckiego (członka RPP) wskazująca na brak – w jego ocenie – przestrzeni do dalszych obniżek stóp procentowych NBP. Ciekawie brzmiała też wypowiedź prezesa NBP podczas konferencji w Wiedniu kładącego nacisk na możliwe umocnienie się złotego, co mogłoby utrudnić sytuację firm. Jednocześnie wskazał na niewiadomą, co do wyniku grudniowego posiedzenia RPP. Utrzymanie pozytywnych nastrojów na EM to również efekt poniedziałkowych doniesień o dalszej gotowości chińskiego banku centralnego do silniejszego łagodzenia swojej polityki monetarnej, po tym jak w ub. piątek, pierwszy raz od ponad dwóch lat obniżył on stopy procentowe, żeby wesprzeć słabnący wzrost gospodarczy (jednoroczną stopę pożyczkową o 40 pb do 5,60%, a stopę depozytową o 25 pb do 2,75%).

We wtorek poznamy szczegółowe dane dot. wzrostu gospodarczego Niemiec za 3q14 i ostateczne szacunki dla PKB USA za 3q14 wraz z indeksem nastrojów Conference Board za listopad. Inwestorzy krajowi pozostawać będą zaś pod wpływem publikacji październikowych danych sprzedażowych. Po słabym wrześniu, kiedy to na wyniku na poziomie +1,6% r/r zaważył przede wszystkim silny spadek sprzedaży w kategorii odzież i obuwie (jak zakładają ekonomiści będący pochodną wysokich temperatur i niechęci do nabywania odzieży jesiennej), w październiku powinniśmy zobaczyć odbicie (do około 2,0% r/r), choć biorąc pod uwagę, że ubiegły miesiąc też nie należał do najchłodniejszych (szczególnie jego pierwsza połowa) może być różnie.  Ponadto uwagę przyciągać będzie wciąż utrzymująca się silna presja deflacyjna w deflatorach sprzedaży, która nie da zapomnieć o najprawdopodobniej czekających nas kolejnych obniżkach stóp NBP.

Mirosław Budzicki,
Joanna Bachert,
Biuro Strategii Rynkowych,
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: