Macron trade za Trump trade?

Komentarze ekspertów

rosinski.damian.02.400x376

Złoty podtrzymał zyski wypracowane w pierwszych godzinach handlu po wyborach we Francji, a rynki akcji wpadły w prawdziwie euforyczne nastroje. Czy wygasający impuls gry pod stymulację fiskalną Trumpa zastąpi handel z wysokim apetytem na ryzyko na bazie oddalenia groźny rozpadu Unii pod przywództwem Macrona? W dłuższym terminie jest to mało realne, choć jeszcze dziś wzrosty cen akcji będą kontynuowane.

Silna hossa, która zagościła na europejskich parkietach w reakcji na zwycięstwo E. Macrona w I turze wyborów prezydenckich we Francji wyniosła część indeksów na historyczne maksima (m.in. niemiecki DAX30). Francuski CAC40 po wzroście o ponad 4 proc. znalazł się przez chwilę powyżej maksimów z maja ub. r. Ostatecznie zamknął się poniżej tej bariery. Wig20 nie zdołał przebić się powyżej bariery 2,3 tys. pkt., choć taka próba została podjęta. Złoty utrzymał poranne zyski i w relacji do koszyka walut jest w rejonie najwyższych wartości od pół roku. W relacji do dolara kurs zakończył dzień na najniższym poziomie od wyborów prezydenckich w USA. Rodzime obligacje zachowują się stabilnie. Nie podążyły za silnymi spadkami cen obserwowanymi w Europie.

Wraz z ustąpieniem czynnika ryzyka związanego z przynależnością Francji do Unii Europejskiej (Macron jest zdecydowanym zwolennikiem utrzymania status quo kraju we Wspólnocie), a także po dobrych wynikach budżetu zadłużonej po uszy Grecji (4,2 proc. nadwyżki do PKB w 2016 r.) uwaga rynków może się teraz skupić na Włoszech, gdzie w ciągu następnych 12 miesięcy także odbędą się wybory. To obok Grecji drugi, najbardziej zadłużony kraj strefy euro. W piątek agencja Fitch obniżyła rating Włoch do poziomu zaledwie od 2 stopnie powyżej śmieciowego (BBB). Fitch tłumaczył decyzję ciągłymi problemami z utrzymaniem w ryzach deficytu budżetowego, polityczną niepewnością i źle skapitalizowanym sektorem bankowym. Wszystko to, zdaniem Fitch, zwiększa podatność kraju na zewnętrzne szoki.

Sytuacja Włoch nie stanie się nagle przyczyną pogorszenia nastrojów na rynkach, które są od wczoraj w fazie wysokiego apetytu na ryzyko. To jedynie potencjalny czynniki problemów, które mogą ewentualnie ujawnić się w przyszłości. Zakładamy jednak, że dobry sentyment powyborczy nie utrzyma się długo. Odwrót od ryzyka nie będzie miał jednak przyczyn związanych z jakimś dającym się przewidzieć wydarzeniem. Trzymamy się założenia, że w perspektywie najbliższych tygodni nastąpi wychłodzenie nastrojów, które potrwa, w zależności od klasy aktywów, co najmniej kilka tygodni. Złoty w połowie maja będzie wyceniany słabiej niż obecnie. Poniedziałkowa przecena walut to dobra okazja do ich podkupienia ich w krótkim i średnim terminie.

Damian Rosiński

Dom Maklerski AFS