Majówka: trudny czas dla pracodawców i ekonomistów

Rynek pracy

Fot. PIxabay.com

Wyjazdy majówkowe są już stałym elementem w kalendarzach coraz większej grupy Polaków. To co dla pracowników jest błogosławieństwem, dla firm bywa sporym problemem. Zdaniem części ekonomistów, długi weekend nie pozostaje też bez wpływu na kluczowe wskaźniki makroekonomiczne.

#Majówka to trudny czas dla pracodawców i ekonomistów

Miliardowe straty?

W 2018 roku fani „długich weekendów” mają ułatwione zadanie. Dni wolne od pracy, czyli pierwszy i trzeci maja wypadają odpowiednio we wtorek i czwartek. Wzięcie trzech dni urlopu pozwala zaplanować 9dniowy wyjazd.

– Dla pracodawców to niełatwa sytuacja. Dni ustawowo wolne tną pierwszy tydzień maja na plasterki. Każdy dzień roboczy otoczony jest tymi wolnymi. To nie ułatwia planowania zadań, a czasem zupełnie uniemożliwia realizację niektórych przedsięwzięć. Wiele branż czeka po prostu dziewięciodniowa przerwa – mówi Anna Wicha.

Z szacunków opartych o dane Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że jeden dzień wolny od pracy obniża PKB o około 0,4 procent. To blisko 8 miliardów złotych. Trudno jednak zakładać, że 30 kwietnia, 2 maja i 4 maja będą w tym roku wykorzystane z maksymalną efektywnością. To oznacza, że na długim weekendzie majowym PKB może tracić minimum kilkanaście miliardów złotych, a niewykluczone, że nawet dwa razy więcej.

Więcej nie znaczy lepiej

Brytyjska firma Expert Market co roku przygotowuje raport, w którym klasyfikuje kraju według poziomu produktywności. Pod uwagę brany jest stosunek PKB per capita do średniej liczby godzin przepracowanych przez jedną osobę w ciągu roku. Jakie są wnioski?

– Więcej nie oznacza lepiej. Według rankingu z 2017 roku, Polacy pracują średnio 1928 godzin rocznie. W zestawieniu z naszym PKB per capita, daje to 33 miejsce. A zwycięzcy Luksemburczycy poświęcają pracy tylko 1512 godzin rocznie. Ważniejsze od tego ile pracujemy jest to jak pracujemy – mówi Anna Wicha.

Entuzjaści długich weekendów mogą powołać się na jeszcze jeden argument. W 2017 roku przyrost gospodarczy w Polsce wyniósł wg GUS 4,6 proc. To więcej niż przewidywali eksperci i więcej niż w poprzednich latach, mimo zaledwie 250 dni roboczych. W XXI wieku nigdy nie było ich mniej. W trwającym roku, pomimo majówki, która idealnie wpasowuje się w środek tygodnia, do przepracowania jest łącznie 251 dni.

Długi weekend jako… inwestycja

– Majówka nie jest problemem w skali makroekonomicznej. Polska musi poprawiać efektywność pracy poprzez rozwój nowych technologii, dopasowywanie programów nauczania do potrzeb rynku czy przyciąganie i zatrzymywanie talentów – mówi Anna Wicha. – Oczywiście dla konkretnych firm kilkudniowy przestój może być problematyczny. Rozwiązaniem może być plan urlopowy, ustalany wspólnie z pracownikami. Da się dzięki niemu uniknąć zaskoczeń i z wyprzedzeniem zaplanować pracę. W niektórych przypadkach warto rozważyć też zupełnie świadome zatrzymanie pracy na cały tydzień. Pracownicy, którzy bez problemów otrzymają trzy dni urlopu będą zadowoleni, a pracodawca uniknie rozterek – podpowiada dyrektor generalna Adecco Poland.

Już od dawna wiemy, że efektywność pracy jest ściśle związana z jakością odpoczynku. Potraktujmy więc majówkę jak inwestycję. A dla zestresowanych majówką pracodawców i ekonomistów najlepszą radą może być… zrobienie sobie długiego weekendu.

The Adecco Group

Udostępnij artykuł: