Małe i średnie spółki znów silne

Finanse i gospodarka

W czwartek przez większą część dnia główne warszawskie indeksy naśladowały ruchy inwestorów z Frankfurtu. Tam zaś, po początkowej niewielkiej zwyżce, nastroje się pogarszały. Na niezależność zdobyły się wskaźniki małych i średnich spółek, które ustanowiły kolejne rekordy trendu.

W czwartek przez większą część dnia główne warszawskie indeksy naśladowały ruchy inwestorów z Frankfurtu. Tam zaś, po początkowej niewielkiej zwyżce, nastroje się pogarszały. Na niezależność zdobyły się wskaźniki małych i średnich spółek, które ustanowiły kolejne rekordy trendu.

WIG20, WIG30 i indeks szerokiego rynku na otwarciu zyskiwały po 0,1 proc. Pierwsza godzina handlu przyniosła odważną próbę byków kontynuacji rozpoczętej dwa dni wcześniej zwyżki. Udało się im podciągnąć WIG20 w okolice 2430 punktów, jednak zejście DAX-a pod kreskę zaktywizowało sprzedających. Ich przewaga utrzymywała się przez kolejne cztery godziny sesji, a efektem było sprowadzenie wskaźnika blue chips na niewielki minus. Niedźwiedziom zabrakło jednak determinacji, by pójść za ciosem i zwiększyć skalę swych zdobyczy.

Początkowo zmiany notowań większości największych spółek były niewielkie i nie przekraczały kilku dziesiątych procent. Od rana jednak wyróżniały się papiery dwóch firm. Akcje Eurocash już na otwarciu zniżkowały o ponad 1,5 proc., a w ciągu dnia skala spadku zwiększyła się do ponad 4 proc. Liderem wzrostów były zyskujące niemal 1 proc. papiery Pekao. I utrzymały tę pozycję do końca dnia, rosnąc po południu o ponad 3 proc. i skutecznie podtrzymując WIG20. O ponad 1 proc. w górę szły też walory PKO. Jednak stosunek inwestorów do pozostałych banków był całkowicie odmienny. Już przed południem akcje BRE, Banku Handlowego i BZ WBK zniżkowały po około 0,5 proc. Z czasem spadki uległy wzmocnieniu, a w przypadku BZ WBK przekraczały momentami 2 proc. Spośród trzydziestki największych firm rano 3,5-proc. zwyżką wyróżniały się akcje CCC i rosnące o ponad 2 proc. walory ING BSK. Z czasem skala wzrostów w obu przypadkach uległa ograniczeniu o około połowę.

Po słabym starcie, mWIG40 szybko ruszył w górę, nie przejmując się zachowaniem giełdowego otoczenia. Jeszcze przed południem znalazł się prawie 1 proc. powyżej środowego zamknięcia, ustanawiając kolejny rekord obecnej fali hossy. W ciągu dnia ten wyskok został skorygowany, jednak ani przez moment nie groziło niebezpieczeństwo zejścia pod kreskę. Wskaźnik zyskiwał około 0,5 proc., nie dając się zepchnąć niżej. Bardzo podobnie zachowywał się indeks małych firm.

Wśród średniaków zniżkowały walory jedynie jednej czwartej spółek. Tej grupie przewodziły walory Boryszewa, tracące ponad 3,5 proc. Po nieco ponad 1 proc. w dół szły też akcje Enei, Millennium i Rovese. Po drugiej stronie skali wyróżniały się rosnące o ponad 11 proc. papiery Polimeksu. Rozpoczęty dzień wcześniej rajd kontynuowały akcje Ciechu, zwyżkujące o ponad 7 proc. Ponad 3 proc. zyskiwały papiery Echa, po podwyższeniu przez JP Morgan ceny docelowej akcji tej spółki do 8,6 zł, a więc do poziomu o jedną trzecią wyższego niż wynosił kurs na środowym fixingu. Na szerokim rynku uwagę zwracał przekraczający 20-proc. skok walorów Trakcji. To efekt pozytywnej rekomendacji analityków Ipopemy, którzy ustalili cenę docelową na 1,39 zł, aż o 80 proc. wyżej niż wynosiło środowe zamknięcie. Trwającą od kilku dni dobrą passę kontynuowały zwyżkujące o ponad 13 proc. papiery Reinholda. O ponad 8 proc. w górę szły walory BGŻ, po informacji, że przejęciem banku zainteresowany jest Unicredit.

Europejskim bykom nie pomagały dobre na ogół informacje makroekonomiczne. Wzrósł, choć mniej niż oczekiwano, wskaźnik aktywności w niemieckich usługach. Nie zawiódł ten wskaźnik dla całej strefy euro. Lepsza niż się spodziewano była dynamika sprzedaży detalicznej w eurolandzie. Korzystne były także pierwsze informacje zza oceanu. Liczba planowanych zwolnień zmniejszyła się z 50 do 40 tys., a liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych utrzymała się na niskim poziomie 308 tys. Mimo to, po porannej niewielkie zwyżce, indeksy w Paryżu, Frankfurcie i Londynie zachowywały się słabo. CAC40 po południu zniżkował o 0,3 proc., a DAX i FTSE ledwie trzymały się nad kreską. W te nastroje wpisały się też wskaźniki na Wall Street, które na początku handlu traciły po około 0,2 proc. i szybko zwiększały skalę spadku. Powodem do tego stał się dodatkowo rozczarowująco duży spadek wskaźnika ISM dla amerykańskich usług z 58,6 do 54,4 punktu.

Ostatecznie WIG20 i WIG30 zyskały po 0,3 proc., WIG wzrósł o 0,35 proc., mWIG40 o 0,55 proc., a sWIG80 o 0,7 proc. Obroty wyniosły 922 mln zł.

Roman Przasnyski,
Open Finance

Udostępnij artykuł: