Marcin Tomaszewski z EBOR: recesja w Polsce może być względnie łagodna

Gospodarka

Koronawirus COVID19 na tle flagi Polski
Fot. stock.adobe.com/Wirestock

Jeżeli nie dojdzie do przywrócenia restrykcji w drugiej połowie roku, recesja w Polsce może być względnie łagodna – powiedział PAP Biznes ekonomista EBOR Marcin Tomaszewski. Jego zdaniem, NBP powinien bardziej przejrzyście prowadzić skup obligacji i unikać metod QE, które mogą wzbudzić kontrowersje.

Ekonomista #EBOR Marcin Tomaszewski: jeżeli nie dojdzie do przywrócenia restrykcji w drugiej połowie roku, recesja w Polsce może być względnie łagodna #koronawirus #COVID19 #gospodarka

„Nasze prognozy dla wzrostu gospodarczego w Polsce są nieco bardziej optymistyczne niż np. Komisji Europejskiej, ale nie skupiałbym się na tym. Już jesteśmy w historycznie głębokiej zapaści i dramatycznego spadku PKB w tym roku nie unikniemy. Nasze prognozy na ten rok zostały obcięte o 7 punktów procentowych względem szacunków z końca zeszłego roku. Podstawowym zastrzeżeniem jest to, że oczekiwania dotyczące skali osłabienia aktywności są obarczone dużą niepewnością. Ale istnieje szereg czynników, które pozwalają nam wysunąć przypuszczenie, że recesja w Polsce może przebiegać łagodniej niż w zachodniej Europie” – powiedział ekonomista Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

Czytaj także: Najnowsza prognoza wzrostu gospodarczego Polski wg EBOR-u. Hybryda realiów i marzeń >>>

„Dane o wysokiej częstotliwości wskazują, że w połowie kwietnia polska gospodarka osiągnęła dołek i powoli wchodzimy na ścieżkę odbudowy wzrostu, a w III kw. wzrost gospodarczy może być już dodatni w odniesieniu kwartalnym. Pytaniem otwartym pozostaje kwestia, czy odbicie rzeczywiście pozwoli w ciągu 2-3 lat dojść z poziomem PKB do stanu z końca 2019 r., czy też aktywność będzie dłużej dochodziła do przedkryzysowych poziomów” – dodał.

Najnowsza prognoza EBOR

W najnowszej rundzie EBOR prognozuje w 2020 r. spadek PKB Polski o 3,5 proc., a w 2021 r. odbicie o 4,0 proc. KE szacuje na 2020 r. w Polsce 4,3-proc. recesję.

Czytaj także: W tym roku spadek, w przyszłym wzrost – prognoza gospodarcza EBOR dla Polski >>>

Tomaszewski wskazał, że wskaźniki dotyczące koronawirusa w regionie Europy Centralnej, w tym Polski, w porównaniu do Europy Zachodniej są lepsze – jest mniej wykrytych przypadków oraz zgonów.

„Oczywiście trzeba brać poprawkę na niedokładność statystyk, np. brak możliwości przypisania niektórym zgonom COVID-19 jako bezpośredniej przyczyny, również gdy do śmierci doszło w innym miejscu niż w szpitalu. Jednak, gdy spojrzymy na ogólne statystyki śmiertelności to widać, że kraje takie jak Włochy, Austria, czy Wielka Brytania mają w marcu i kwietniu większą śmiertelność niż w latach poprzednich w analogicznych okresach. Z kolei w Polsce tak się złożyło, że w marcu i kwietniu mniej osób umarło niż średnio w poprzednich latach. Na tej podstawie można przypuszczać, że Polska, czy inne kraje regionu, wcześniej będą w stanie znieść restrykcje, co pozytywnie przełoży się na aktywność gospodarczą” – powiedział.

Zobacz więcej najnowszych wiadomości o pandemii koronawirusa >>>

Kolejnym czynnikiem przemawiającym za łagodniejszą recesją w Polsce jest – według Tomaszewskiego – nieco młodsza baza konsumencka niż na zachodzie Europy, gdzie starsze osoby są bardziej zamożne i obecne ryzyko zdrowotne nie sprzyja ich konsumpcji, ponieważ dłużej przebywają w domu.

„W Polsce z uwagi na strukturę wieku wygląda na to, że konsumpcja odbije się mocniej niż na Zachodzie” – dodał.

Innym argumentem jest – zdaniem rozmówcy PAP Biznes – to, że kraje Europy Centralnej są mniej zaludnione niż zachodnie, a sytuacja finansów publicznych wygląda dużo lepiej niż podczas kryzysu sprzed ponad dekady, więc mogą one sobie pozwolić na relatywnie większą stymulację, co zwiększa szanse na utrzymanie zatrudnienia w gospodarce.

Możliwe przywrócenie restrykcji

EBOR zakłada w prognozach, że nie dojdzie do przywrócenia restrykcji w drugiej połowie roku, co Tomaszewski uważa za „bardzo ryzykowne” założenie.

„Widzimy, że w Korei Południowej czy w chińskim Wuhan już pojawiły się nowe przypadki, mimo ogłoszenia wygranej z pandemią kilka tygodni temu. W Polsce tykającą bombą stał się Śląsk z powodu dużej ilości zakażeń w kopalniach. Jeśli sytuacja epidemiczna ulegnie pogorszeniu, również z powodu ryzyka związanego z uwalnianiem przestrzeni publicznej i życia gospodarczego, kolejne lockdown-y są nieuniknione, czyli recesja będzie głębsza i dłuższa niż prognozowana przez nas obecnie” – powiedział.

Tomaszewski nie spodziewa się w Polsce tak dużego wzrostu bezrobocia jak w USA i zatrzymania się wzrostu stopy bezrobocia w okolicach 10 proc.

NBP powinien bardziej przejrzyście prowadzić skup obligacji

Mimo tego, że polska polityka fiskalna była dosyć hojna przed kryzysem, to polskie finanse publiczne weszły w okres zawirowań w relatywnie dobrej kondycji – wskazał Tomaszewski.

„To nie oznacza, że nie mogły być w jeszcze lepszej, bo jednak wiele kupek pieniędzy specjalnie gromadzonych na czasy trudne, zostało cichaczem wydane na bieżące polityki, w dużej mierze związane z cyklem politycznym a nie gospodarczym. Ale istnieje przestrzeń na duże programy pomocowe. Aktywna obecność NBP skutkuje brakiem wzrostu kosztu finansowania nowego długu” – powiedział.

„Ponadto, Komisja Europejska wprowadziła elastyczność europejskich ram budżetowych poprzez uruchomienie ogólnej klauzuli korekcyjnej. Innymi słowy, dostęp do rynków jak i długoterminowo zrównoważone finanse publiczne są jedynymi ogranicznikami wielkości programów pomocowych. Mimo tego uważam, że programy pomocowe powinny stopniowo bardziej wybiórczo adresować podmioty i sektory w potrzebie, bo z czasem coraz lepiej rozumiemy obecny kryzys” – dodał.

Działania antykryzysowe rządu

Skala i kierunek działań antykryzysowych rządu są według Tomaszewskiego odpowiednie.

„Polska na tle regionu uruchomiła jeden z największych programów pomocowych. Bezpośrednie finansowanie to ok. 6 proc. PKB (Tarcza PFR), a do tego dochodzą gwarancje i pożyczki, a całość zamyka się w 15 proc. PKB. To dobry rząd wielkości i kierunek działań – przetrwanie firm i utrzymanie zatrudnienia. Bez względu na ostateczną skalę kryzysu, lepiej teraz przepłacić, podtrzymać firmy przy życiu bez generowania bezrobocia na dużą skalę, niż wydać zbyt mało środków, co skutkowałoby dłuższym i dużo trudniejszym powrotem do aktywności gospodarczej w przyszłości” – powiedział.

NBP powinien – w ocenie Tomaszewskiego – bardziej przejrzyście prowadzić skup obligacji i unikać kontrowersji wokół metod QE.

„NBP uruchomił program luzowania ilościowego, idąc w ślady EBC, Fed czy Banku Anglii. Tradycyjne programy luzowania ilościowego polegają jednak na tym, że rząd emituje obligacje, które są kupowane zarówno przez inwestorów prywatnych, jak i państwowych, a na rynku wtórnym bank centralny może następnie skupować takie papiery za cenę, która wynika z gry rynkowej” – powiedział ekonomista.

„W Polsce stąpamy po cienkim lodzie, bo choć obecność NBP na rynku wtórnym jest pożądana, to nie do końca transparentne działania NBP dotyczące zakupów obligacji od Ministerstwa Finansów przy pośrednictwie państwowych banków mogą skutkować nadwyrężeniem wiarygodności banku i kraju na arenie międzynarodowej. W najgorszym scenariuszu byłaby to prosta recepta na poważny kryzys gospodarczy, osłabienie waluty i wysoką inflację, jeśli praktyka bezpośredniego finansowania długu przez NBP stanie się tzw. tajemnicą poliszynela. NBP powinien bardziej przejrzyście prowadzić skup obligacji i unikać metod prowadzenia QE, które mogą wzbudzić kontrowersje” – dodał.

Udostępnij artykuł: