Mario Draghi: bitwa o euro została wygrana

Gospodarka

Mario Draghi, źródło PE

Ośmioletnia kadencja obecnego Prezesa Europejskiego Banku Centralnego kończy się 31 października 2019 roku. Przypadła ona na burzliwe czasy dla europejskiej gospodarki i polityki. Jaką spuściznę pozostawia po sobie Włoch? – ocenia dla portalu aleBank.pl Piotr Gałązka, adwokat, ekspert ds. UE, pełniący funkcję Dyrektora Przedstawicielstwa ZBP w Brukseli.

#MarioDraghi: Wyjście któregokolwiek państwa ze strefy będzie początkiem jej końca. Należy się temu z całą stanowczością przeciwstawić #StrefaEuro #EuropejskiBankCentralny #quantitative easing @ecb

Najpierw kilka słów biografii − Mario Draghi urodził się 3 września 1947 roku w Rzymie. Ukończył studia ekonomiczne na Uniwersytecie Rzymskim (Sapienza Universitá di Roma), a następnie w 1977 roku uzyskał tytuł doktora na MIT (Massachusetts Institute of Technology). Przed objęciem stanowiska Prezesa EBC, był prezesem włoskiego banku centralnego, a także dyrektorem generalnym we włoskim ministerstwie skarbu.

Początek w sytuacji kryzysowej

Stanowisko prezesa Europejskiego Banku Centralnego objął w bardzo niepewnych czasach, w których ważyły się dalsze losy Unii Europejskiej jako unii gospodarczej i monetarnej.

Wówczas zaczęto mówić, że w tamtym momencie wiele osób i państw zdało sobie sprawę z tego, że trzeba wiele rzeczy uregulować zdecydowanie dokładniej, a nie opierać się wyłącznie na zaufaniu i założeniu, że UE to „klub dżentelmenów”, którzy jak wiadomo, o pieniądzach nie rozmawiają.

Kryzys finansowy z 2008 roku i następujący później w 2011 roku kryzys zadłużenia publicznego niektórych państw członkowskich UE pokazał słabości europejskich regulacji i ich odporności na zagrożenia

Utrzymać wspólną walutę

Prezes Draghi stanął wówczas na wysokości zadania i założył sobie, że podstawowym celem polityki monetarnej jego banku będzie uspokojenie rynków i odbudowanie zaufania w Europie, i wobec UE na świecie.

Ogłosił, że zrobi wszystko, co tylko możliwe, aby powstrzymać kryzys w strefie euro i utrzymać istnienie wspólnej waluty. Warto pamiętać, że wówczas całkiem na poważnie rozważano wyjście Grecji z UE, a wielu polityków i ekonomistów prezentowało szereg argumentów przeciwko jednolitej walucie, podnosząc, że jej wprowadzenie nastąpiło zbyt wcześnie i w oparciu o za bardzo optymistycznie założenia.

Ujemne stopy procentowe

Działania EBC z tym związane skoncentrowane były na stymulowaniu gospodarki strefy euro. Przede wszystkim znacząco obniżono stopy procentowe, doprowadzając do ich ujemnych poziomów, za co krytycy Draghiego ocenili go niezwykle negatywnie.

Czytaj także: Credit Suisse obciąży zamożnych klientów dodatkowymi kosztami na rachunkach we franku szwajcarskim

Z drugiej strony, EBC bardzo mocno popierał pakiety pomocowe dla dotkniętych kryzysem państw członkowskich na południu Unii Europejskiej, co nie podobało się przykładowo Niemcom.

Prezes Draghi jednak uważał, że wyjście któregokolwiek państwa ze strefy będzie początkiem jej końca, czemu należy się z całą stanowczością przeciwstawić.

Czytaj także: Międzynarodowy Fundusz Walutowy, gorąca dyskusja o ujemnych stopach procentowych

Luzowanie ilościowe polityki monetarnej

Pojęciem, które jednak najbardziej kojarzyć się będzie z Mario Draghim jako Prezesem EBC będzie quantitative easing, tłumaczone na język polski jako „luzowanie ilościowe” polityki monetarnej.

To interwencje podejmowane przez Europejski Bank Centralny, który znacząco podniósł wartość emisji waluty  euro i „wpuszczał” te środki na rynek, nabywając obligacje, w celu obniżenia stóp procentowych i zwiększenia dostępności kredytu.

Wielu wieściło, że działanie to doprowadzi do skokowego wzrostu inflacji. Tak się jednak nie stało, jednakże wpływ na wzrost gospodarczy w państwach UE też był niższy od oczekiwanego.

Coraz mniejsze możliwości EBC

W opublikowanym niedawno wywiadzie w Financial Times Mario Draghi z dumą stwierdził, że „bitwa o euro została wygrana”.

W innych wypowiedziach prasowych stwierdził, że nowa prezes banku – Christina Lagarde – będzie musiała nie tylko kontynuować drogę interwencji, lecz zadbać o to, aby rządy państw członkowskich szły w sukurs planom Europejskiego Banku Centralnego, którego możliwości działania stają się coraz bardziej ograniczone.

Dalej już chyba tylko tzw. „helicopter money”.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: