Marta Kightley z NBP: spadki inflacji „w znacznym stopniu” zauważymy w 2023 roku

Gospodarka

Inflacja będzie "delikatnie" spadać do końca tego roku, natomiast "'w znacznym stopniu" zauważymy spadki inflacji w przyszłym roku, uważa pierwsza zastępczyni prezesa Narodowego Banku Polskiego Marta Kightley.

Marta Kightley
Marta Kightley Fot. NBP

Inflacja będzie "delikatnie" spadać do końca tego roku, natomiast "'w znacznym stopniu" zauważymy spadki inflacji w przyszłym roku, uważa pierwsza zastępczyni prezesa Narodowego Banku Polskiego Marta Kightley.

"W okolicach lata tego roku mamy do czynienia z sytuacją, kiedy inflacja ma najwyższy poziom. I tak, jak już wcześniej sygnalizowaliśmy: teraz powinniśmy - że tak powiem - trzymać ten poziom i delikatnie powinna do końca roku spadać inflacja. Prezes mówił, że weszliśmy na płaskowyż - czyli osiągnęliśmy ten bardzo wysoki poziom i teraz już delikatnie będzie spadać. I w znacznym stopniu już zauważymy spadki inflacji w przyszłym roku" - powiedziała Kightley w wywiadzie dla TVP.

Wpływ wojny w Ukrainie

Podkreśliła, że za 10 pkt proc. z inflacji wynoszącej w sierpniu 16,1% r/r odpowiada wojna na Ukrainie.

"To jest energia, to jest żywność, której cena również znacznie wzrosła. Mamy do czynienia z bardzo dużym wpływem tego, co się wydarzyło na Ukrainie, co się cały czas dzieje, na sytuację w kraju związaną z inflacją" - wskazała wiceprezes.

Jak podał w czwartek Główny Urząd Statystyczny (GUS) inflacja konsumencka wyniosła w sierpniu 16,1% r/r.

Czytaj także: Inflacja w sierpniu wyniosła 16,1 proc.; GUS potwierdził rekordowe dane, a to jeszcze nie koniec wzrostów >>>

Podczas czwartkowej konferencji prasowej prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący RPP Adam Glapiński mówił, że jego zdaniem inflacja może być w przyszłym roku jednocyfrowa i obniżyć się do 5-6% r/r, jeśli zostanie utrzymana rządowa tarcza antyinflacyjna i zostaną wdrożone "nie tak straszne" podwyżki cen regulowanych.

Czytaj także: Adam Glapiński, prezes NBP: inflacja nadal rośnie, widoczne oznaki spowolnienia w gospodarce; będą kolejne podwyżki stóp procentowych?

Inflacja spadnie do ok. 6% na koniec 2023 przy utrzymaniu tarczy antyinflacyjnej

Inflacja będzie się w przyszłym roku obniżała i wyniesie ok. 6% r/r na koniec 2023 r., uważa Marta Kightley.

"Dla nas jest jasne i ewidentnie wychodzi z naszych modeli, ale też z innych, to to, że inflacja w przyszłym roku będzie spadała i na koniec roku, jeżeli będzie utrzymana tarcza antyinflacyjna, to ona powinna być gdzieś w okolicach 6%. Czyli to znaczący spadek inflacji" - powiedziała Kightley w wywiadzie dla TVP.

"Wiemy, że inflacja będzie spadała i wiemy, że będzie się to działo z różnych względów. Będą bardzo silnie oddziaływały podwyżki stóp procentowych, bo ten horyzont oddziaływania stóp procentowych to jest powyżej roku" - dodała.

Podkreśliła, że NBP wyraźnie widzi, że podwyżki stóp działają silnie na gospodarkę, na kredyt konsumpcyjny, jak i mieszkaniowy.

Inflacja konsumencka wyniosła w sierpniu 16,1% r/r. Inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 9,3% r/r w lipcu, natomiast konsensus rynkowy zakłada wzrost tego wskaźnika do 9,9% w sierpniu (sierpniowe dane zostaną opublikowane w piątek).

Podczas ubiegłotygodniowej konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński mówił, że jego zdaniem inflacja może być w przyszłym roku jednocyfrowa i obniżyć się do 5-6% r/r, jeśli zostanie utrzymana rządowa tarcza antyinflacyjna i zostaną wdrożone "nie tak straszne" podwyżki cen regulowanych.

Polskiej gospodarce nie grozi recesja?

Polska gospodarka jest bardzo silna i nie grozi jej recesja, uważa Marta Kightley.

"Nie grozi nam recesja. Nasza sytuacja gospodarcza jest dobra właśnie pod tym względem, że nasza gospodarka jest bardzo silna. Natomiast ponieważ ceny rosły mocno i było takie przyzwolenie - związane z wysokim popytem - dla przenoszenia tego wzrostu kosztów też na konsumentów, to Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję o tym, żeby podnosić stopy procentowe" - powiedziała Kightley w wywiadzie dla TVP.

"Mieliśmy bardzo silne odbicie gospodarcze po pandemii. I teraz mamy taki etap spowolnienia gospodarczego, które jest spowodowane wieloma czynnikami. Ono jest spowodowane tym, że mamy wojnę na Ukrainie i ceny surowców bardzo wzrosły - i to jest właśnie ten negatywny szok podażowy. Ale jest spowodowane również podwyżkami stóp procentowych" - dodała wiceprezes.

Podczas konferencji prasowej w ub. tygodniu prezes NBP Adam Glapiński mówił, że poziom aktywności gospodarczej jest nadal wysoki, ale rośnie zagrożenie znaczącego spowolnienia aktywności. Podkreślał jednocześnie, że "w Polsce recesji nie przewidujemy".

PKB wzrósł o 5,5% r/r w II kwartale 2022 r. po wzroście o 8,5% wzrostu r/r w poprzednim kwartale.

Źródło: ISBnews
Udostępnij artykuł: