Materac z… sejfem

Grzegorz Krekora

"Tesco Finanse" - pod taką marką bank Meritum wprowadza do jednej z największych sieci supermarketów, uniwersalne usługi bankowe - m.in. pożyczki gotówkowe i darmowe rachunki. Wystarczy założyć w sklepie konto osobiste, by przy kasie wypłacać gotówkę.

Tesco, brytyjska sieć, która ma w Polsce ponad 420 sklepów, w tym 300 supermarketów, zlokalizowanych w 280 miejscowościach, oferuje klientom podstawowe usługi finansowe od 2006 r. Teraz chce rozszerzyć portfolio, zaoferuje rachunki z kartami debetowymi. Wspólnie z Meritum Bankiem w joint venture podzieli się kosztami i przychodami. Punkty kredytowe w sklepie będą udzielać pożyczek na takich samych warunkach jak banki.

Potencjał tej współpracy jest wielki, szczególnie że sklepy Tesco odwiedza w Polsce co tydzień 4 mln klientów. W Wielkiej Brytanii ten największy „supermarket finansowy” obsługuje 6,5 mln klientów, od niedawna udziela im nawet kredytów hipotecznych. Ma adekwatny kapitał, zgromadził w depozytach 5,4 mld funtów, zainstalował ponad 3 tys. bankomatów, trzy czwarte produktów sprzedaje przez internet.

Józef Wancer – były prezes BPH i guru polskiej finansjery uważa, ze rynek bankowy w tradycyjnym wydaniu skurczy się, zmianie ulegnie tez definicja jakości usług. Klienci oczekują proaktywnego podejścia. Nadszedł czas, powiada Wancer, by bankowcy zrozumieli, ze usługi finansowe nie są zarezerwowane tylko dla ich sektora. Bankowość jako taka jest w tej chwili na celowniku wielu instytucji z innych branż, wielkich sieci handlowych, telekomów, producentów oprogramowania, a nawet portali społecznościowych. Supermarket „Tesco” sprzedaje produkty bankowe, tylko w nieco innym „opakowaniu”.

Jak zatem będzie wyglądała bankowość za kilka lat? Nastąpi dalsza wirtualizacja obsługi klientów i ich przechodzenie z oddziałów tradycyjnych do wirtualnych. Łatwe w obsłudze i powszechnie dostępne płatności za pomocą komórki to dopiero początek. Idea „portfela w chmurze” sięga dalej – nasze „konto”, z którym mogą być powiązane np. karty płatnicze, będzie dostępne na różnych urządzeniach pozwalających łączyć się z internetem.

Interakcja z finansami osobistymi niekoniecznie musi odbywać się w banku, poprzez papierowy wyciąg, czy zwykły e-mail. Może być prowadzona za pomocą szerokiej gamy mediów i e-produktów, szczególnie że według prognoz światowych w 2020 r. do wirtualnej pajęczyny zostanie podłączonych 50 miliardów urządzeń codziennego użytku.

Płatności z wykorzystaniem social media są prostsze niż obecny przelew bankowy z całą masą danych, którymi najpierw klienci muszą wymienić się, a później je prawidłowo wprowadzić do systemu, żeby dokonać transakcji. Będziemy wszędzie tam, gdzie nasz klient, w realu i w serwisach społecznościowych, w supermarkecie i na zakupach w sieci z domowego fotela – zapewniają entuzjaści m-bankingu.

Najdalej w innowacjach finansowych posunął się pewien przedsiębiorca z Hiszpanii, który wyprodukował materace… z zainstalowanym sejfem. Pomysł przyszedł mu do głowy, kiedy przeczytał, że ponad 80 proc. społeczeństwa nie ma zaufania do banków.

Udostępnij artykuł: