mBank obniża prognozę wzrostu PKB na ten i następny rok

Gospodarka

Analitycy mBanku obniżają prognozę wzrostu na 2021 r. do 5,2 proc. z 5,7 proc. poprzednio i na 2022 r. do 4,8 proc. z 5,3 proc. - napisano w raporcie.

mBank - Logo
Źródło: mBank

Analitycy mBanku obniżają prognozę wzrostu na 2021 r. do 5,2 proc. z 5,7 proc. poprzednio i na 2022 r. do 4,8 proc. z 5,3 proc. - napisano w raporcie.

Wyniki III kwartału będą jeszcze bardzo dobre (szacujemy wzrost PKB na poziomie 4,8 proc.) jednak cały rok rewidujemy na 5,2 proc. (poprzednio 5,7 proc.). Z kolei 2022 rok ścinamy do 4,8 proc. (poprzednio 5,3 proc.).

"W obecnym momencie widzimy raczej ryzyka w dół dla tej prognozy z jednej strony z uwagi na ścięcie ważnego węzła, jakim arytmetycznie jest IV kwartał, z drugiej w wyniku obaw o trwałość szoków podażowych i powodowanych przez nie efektów cenowych i popytowych" - napisano w raporcie.

"Tymczasowe spowolnienie traktujemy jako usterkę w cyklu koniunkturalnym (soft patch), ale w obecnym momencie jesteśmy dopiero na początku dostosowania i wiele może się zmienić w zakresie głębokości tego tymczasowego spowolnienia" - dodano.

Paradoksalnie w najmniejszym stopniu szokiem zostaną dotknięte konsumpcja i inwestycje

Analitycy banku piszą, że paradoksalnie w najmniejszym stopniu szokiem zostaną dotknięte konsumpcja i inwestycje, a za rewizje odpowiada głównie eksport netto oraz zaburzenie odbudowy zapasów.

"Będziemy bardzo uważnie przyglądać się tym dwóm kategoriom popytu, zwłaszcza w kolejnych kwartałach z dużo szybciej rosnącymi cenami" - napisano.

Szacunki dotyczące inflacji

mBank szacuje inflację w 2021 roku średnio na 4,8 proc. zaś w przyszłym na 5,5 proc. Inflację bazową szacuje w przedziale 3,5-4,0 proc.

"1/4 inflacji w 2022 roku to efekt cen żywności i energii. Dostosowanie nazwalibyśmy niemal klasycznym szokiem podażowym, ale naszym zdaniem daleko nam do stagflacji. Stopniowe rozładowanie napięć podażowych po stronie producentów powinno zbiegać się z odbudową aktywności gospodarczej przy (paradoksalnie) spadającej inflacji, której struktura będzie jednak coraz silniej wykrzywiać się w kierunku popytowej, do czego przyczynią się także efekty wtórne dostosowań cenowych, które obserwujemy obecnie" - napisano.

Mimo bardzo wysokiej inflacji w kolejnych miesiącach nie spodziewamy się, aby RPP dążyła w takich warunkach do szybkiej normalizacji stóp procentowych.

"Założenia polityki pieniężnej przygotowały już solidny grunt pod wydłużenie powrotu inflacji do celu w obecnych warunkach makroekonomicznych, a RPP nie będzie chciała potęgować działania negatywnych szoków podażowych, przynajmniej w krótkim terminie, odznaczającym się największą niepewnością względem ich skali i zakresu" - dodano.

Czytaj także: Agencja Fitch podwyższyła prognozę wzrostu PKB Polski do 5,7 proc. w 2021 r. >>>

mBank pierwszej podwyżki spodziewa się na początku 2022 roku.

"Katalizatorem zmiany nastawienia w polityce pieniężnej będzie przede wszystkim zmniejszenie krótkoterminowych czynników ryzyka dla wzrostu PKB (rozładowanie części problemów podażowych) w otoczeniu ciągle wysokiej inflacji, o oczekiwanym coraz bardziej popytowym charakterze. Jeśli funkcja reakcji RPP jest inna niż myślimy, powinniśmy się o tym dowiedzieć już po jutrzejszym komunikacie lub w trakcie konferencji prezesa NBP (czwartek)" - napisano.

W najbliższym kwartałach mBank nie oczekuje umocnienia złotego.

"Trwałe zejście poniżej 4,60 będzie bardzo trudne, do czego przyczyni się także mocniejszy dolar w otoczeniu większej niepewności makroekonomicznej w gospodarce globalnej" - napisano. 

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: