Merkel wypracowała porozumienie koalicyjne z SPD, EUR/USD idzie w górę

Finanse i gospodarka

Po maratonie negocjacyjnym kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz SPD ogłosiły utworzenie koalicji. Nie podano szczegółów wszystkich uzgodnień, ale wygląda na to, że obejmują one płacę minimalną, jak również "brak nowych podatków i nowych długów", jak to ujął sekretarz generalny CDU Hermann Groehe.

Po maratonie negocjacyjnym kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz SPD ogłosiły utworzenie koalicji. Nie podano szczegółów wszystkich uzgodnień, ale wygląda na to, że obejmują one płacę minimalną, jak również "brak nowych podatków i nowych długów", jak to ujął sekretarz generalny CDU Hermann Groehe.

Z jakiegoś powodu rynek uznał, że wydarzenie to jest korzystne dla euro (przypuszczalnie kierowano się sygnałami, że CDU nie musiała czynić większych ustępstw: dzięki temu bardziej prawdopodobne jest, że Niemcy podtrzymają swoje surowe stanowisko w kwestiach polityki pieniężnej i bezlitosne podejście do państw peryferyjnych). W czasie sesji w Azji EUR/USD dotknął 1,3600. Jest to najnowszy poziom oporu, gdyż w ostatnich dniach argumenty za spadkami całkowicie straciły impet, czekamy na dalsze posunięcia. W ramach reakcji na zmianę kierunku możemy dojść do poziomów Fibonacci’ego w okolicach 1,3625 (zniesienie do 61,8% niedawnej zwyżki) oraz tuż powyżej 1,3700 (zniesienie do 76,4%) - w przypadku dalszych wzrostów mogą one stanowić okazję do gry na przekór większości.

W pewnym dobrym artykule omówiono konieczność bardziej zdecydowanego zaangażowania się EBC w globalną wojnę walutową. Przedstawiono też argumenty za tym, że większość niedawnych wzrostów kursu euro napędza mocny napływ środków na europejskie rynki akcji, a nie jedynie mało akomodacyjna polityka EBC. Ciekawą perspektywą spojrzenia na wspólną walutą może być nie tylko kwestia "co zrobi EBC?", ale także pewna pozytywna korelacja z apetytem na ryzyko, generowana przez przepływy kapitału portfelowego.

W tym kontekście znów czekamy, co się stanie, gdy na rynkach akcji nastąpi kolejna większa korekta.

Po słabym początku tygodnia funt szterling znów dobijał się do poziomu oporu powyżej 1,6200 na GBP/USD, gdzie wcześniej odnotował potrójną górkę. Rano podano skorygowane dane o brytyjskim PKB, jednak ciekawsze pod względem dalszych wzrostów tej pary będą publikowane w piątek informacje o kredytach hipotecznych i zaplanowane na przyszły tydzień wyniki wskaźnika PMI. Z kolei, wyprzedaż na EUR/GBP zwalniała i przez ostatnie kilka dni para ta z wolna podążała ku górze.

Wykres: GBP/USD

Ponieważ GBP/USD wystrzelił z powrotem w górę, dwa poziomy aktywujące w tej parze ustąpiły. Konieczny był przełom 1,6250, by na nowo aktualny stał się argument za wzrostami. Natomiast w razie przebicia niedawnych dołków para ta może zanurkować jeszcze głębiej, schodząc w niższe rejony niedawnego pasma wahań.

131127.saxo.bank.01.500x271

Do pewnego momentu w parach krzyżowych jena po niewielkiej przerwie nieznacznie dominowała licytacja. Zastanawiam się jednak, jakie są szanse na to, że w razie utrzymania się obecnego mocnego wsparcia w notowaniach obligacji, wspomniane pary zyskają dodatkowy impet. Czy na naszych oczach niknie korelacja między obligacjami a jenem, czy zależność ta ulegnie wręcz odwróceniu? Niezależnie od wszystkiego, patrząc na wykres USD/JPY z pominięciem wskaźników jednoczesnych zobaczymy, że jeśli rejon 100,50/101,00 utrzyma się jako wsparcie, zwyżka nadal będzie w dobrej kondycji. Przyszły tydzień również będzie dla tej pary krytyczny ze względu na zalew danych z USA, podawanych tradycyjnie w pierwszym tygodniu miesiąca. Jeśli okażą się one słabe, niedawny rajd na USD/JPY może okazać się "pułapką na byki".

Co dalej?

Bądźcie świadomi faktu, że dla wielu traderów jest to praktycznie ostatni dzień obrotu w tym miesiącu, gdyż przez resztę tygodnia Stany Zjednoczone będą miały zasadniczo wolne (jutro z okazji Święta Dziękczynienia rynki będą zamknięte, a w piątek zostaną otwarte tylko na pół dnia, przy czym mało prawdopodobne, by tego dnia wielu inwestorów stawiło się do pracy). W tym miesiącu akcje amerykańskie miały się całkiem dobrze, co oznacza pewne ryzyko odpływu USD w ramach równoważenia portfeli.

Choć w najbliższych dniach Amerykanie będą odpoczywać, czeka nas trochę ciekawych danych, m.in. jutrzejszy wskaźnik CPI dla Niemiec oraz wystąpienie Marka Carneya z Bank of England, a następnie fala informacji z Japonii - także na temat inflacji - które poznamy w czasie piątkowej sesji w Azji.

Najważniejsze dane ekonomiczne

  • Nowa Zelandia - bilans handlowy w październiku wyniósł -168 mln w porównaniu z przewidywanym wynikiem -350 mln i -216 mln odnotowanymi we wrześniu.

Główne nadchodzące wydarzenia ekonomiczne (wszystkie godziny według czasu Greenwich)

  • Szwecja - bilans handlowy w październiku (08:30)
  • Niemcy - zaufanie konsumentów w grudniu wg GfK (09:00)
  • Wielka Brytania - wystąpienie Gracie z Bank of England (09:20)
  • Wielka Brytania - korekta PKB w III kw. (09:30)
  • Wielka Brytania - wolumen sprzedaży wg CBI w listopadzie (11:00)
  • Stany Zjednoczone - cotygodniowe dane o nowych wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych (13:30)
  • Stany Zjednoczone - zamówienia na dobra trwałe w październiku (13:30)
  • Stany Zjednoczone - wskaźnik Chicago PMI w listopadzie (14:45)
  • USA - cotygodniowy indeks nastrojów konsumentów wg Bloomberga (Consumer Comfort Index) (14:45)
  • Stany Zjednoczone - cotygodniowe dane DoE dotyczące zapasów ropy naftowej i jej produktów (15:30)
  • Japonia - handel detaliczny w październiku (23:50)
  • Australia - wskaźnik sprzedaży nowych domów wg HIA w październiku (00:00)
  • Nowa Zelandia - wskaźnik zaufania przedsiębiorstw wg ANZ w listopadzie (00:00)

John J Hardy,
Saxo Bank

Udostępnij artykuł: