MF liczy, że będziecie płacić podatki kartami. Ale prawa, które to utrudnia, na razie nie zmieni

Polecamy

Jak pokryć koszt transakcji kartą, gdy jest on tak mały, że go nie widać? Wcale nie jest to takie proste

W całym zamieszaniu chodzi o zapisy Ordynacji podatkowej. Nowelizacja tej ustawy, która weszła w życie w styczniu tego roku, przewiduje, że organ administracji publicznej, a więc np. urząd miasta albo skarbówka, mogą przyjąć płatność podatku kartą. Do pokrycia kosztów transakcji służyć ma dodatkowa prowizja uiszczana przez użytkownika karty, czyli surcharge.

I wszystko byłoby pięknie gdyby nie fakt, że prawdopodobnie przez omyłkę, zamiast tylko dopuścić możliwość pobierania surcharge, Ordynacja nałożyła na administrację obowiązek jej pobierania. A to komplikuje życie tym urzędom, które dotychczas brały na siebie niewielkie koszty transakcji.

Problem dotyczy szczególnie samorządów, które mają podpisane z bankami ramowe umowy na obsługę finansową. W takich kontraktach koszty transakcji kartami nie są wyszczególnione. Nie wiadomo więc, jaką kwotę powinno się od petentów pobierać, a zgodnie z ustawą nie można pobierać ani wyższej ani niższej. Problem ma także inna grupa urzędów, głównie miejskich i gmin, których terminale posiadają oprogramowanie uniemożliwiające naliczanie surcharge. W tej sytuacji obie grupy urzędów powinny zaprzestać przyjmowania płatności kartami do czasu zmiany umów z podmiotami obsługującymi terminale.

Dotychczasowa praktyka w tym zakresie jest różna. Na przykład samorząd w Warszawie, który ma umowę ramową z bankiem, wyszedł z założenia, że jeżeli koszty transakcji kartami nie są wyszczególnione, to ich po prostu nie ma i tyle. Dalej więc akceptuje karty. Inne urzędy, np. opisywany w mediach urząd miejski z Torunia, którego terminale nie obsługują surcharge, od petentów płacących kartą pobiera prowizję w gotówce, co, mówiąc delikatnie, jest co najmniej śmieszne.

Co na to Ministerstwo Finansów? W odpowiedzi na moje pytania w tej sprawie pisze, że wprowadzenie do Ordynacji podatkowej możliwości zapłaty podatków instrumentami bezgotówkowymi miało na celu rozszerzenie katalogu form zapłaty danin na rzecz państwa i ułatwienie życia obywatelom. Na razie nie ma jednak planów nowelizacji Ordynacji podatkowej, by sprawiające kłopoty przepisy zmienić. Biuro prasowe MF dodało, że praktyka ich stosowania będzie jednak monitorowana i nie można wykluczyć potrzeby zmian legislacyjnych w przyszłości.

Resort finansów wyjaśnił jednak, że w przypadku zapłaty podatku za pomocą karty czy innego instrumentu płatniczego, podatnika mogą obciążać opłaty i prowizje z tym związane tylko wtedy, gdy obowiązek poniesienia takich kosztów wystąpi po stronie organu podatkowego oraz że te koszty będzie można przypisać do konkretnej transakcji. Jest to więc uzależnione od postanowień umów zawartych przez organy podatkowe z instytucjami płatniczymi obsługującymi terminale.

To by oznaczało, że te samorządy, które mają umowy ramowe i brak w nich wyszczególnienia wysokości kosztów transakcji kartami, mogą przyjmować nadal płatności plastikami bez obawy o konsekwencje prawne. Władze Warszawy i innych miast, które są w podobnej sytuacji, mogą więc spać spokojnie. Natomiast samorządy będące w sytuacji podobnej do Torunia muszą po prostu wymóc na dostawcy terminala zmianę umowy lub oprogramowania urządzeń.

Biuro prasowe ministerstwa napisało również, że obowiązujący obecnie górny limit podstawowego składnika kosztów obsługi transakcji kartami, czyli prowizja interchange, wynosi 0,2-0,3 proc. Jest więc niski, co powinno pozytywnie wpłynąć na upowszechnienie zapłaty należności kartami także w zakresie podatków.

Jacek Uryniuk
cashless.pl

Udostępnij artykuł: