MFW szuka dodatkowych pieniędzy; inwestorzy się cieszą

Finanse i gospodarka

Dobra passa na rynkach finansowych nadal trwa tak jakby na horyzoncie nie widniały żadne powody do niepokojów. Awersja do ryzyka wyraźnie zmalała w ostatnich dniach, pomimo że argumentów za tym, iż kryzys zadłużeniowy w strefie euro nie powiedział ostatniego słowa, możnaby mnożyć. Inwestorom wystarcza jednak podejście, że brak złych wiadomości należy odbierać jako dobrą monetę i w związku z tym kapitał inwestycyjny śmiało przesuwa się od bezpiecznych do bardziej ryzykownych aktywów.

Dobra passa na rynkach finansowych nadal trwa tak jakby na horyzoncie nie widniały żadne powody do niepokojów. Awersja do ryzyka wyraźnie zmalała w ostatnich dniach, pomimo że argumentów za tym, iż kryzys zadłużeniowy w strefie euro nie powiedział ostatniego słowa, możnaby mnożyć. Inwestorom wystarcza jednak podejście, że brak złych wiadomości należy odbierać jako dobrą monetę i w związku z tym kapitał inwestycyjny śmiało przesuwa się od bezpiecznych do bardziej ryzykownych aktywów.

Pozytywnych impulsów też nie brakuje, a wczoraj za taki przyjęto nieoficjalne doniesienia o tym, iż Międzynarodowy Fundusz Walutowy stara się zwiększyć swoje możliwości pożyczkowe do 1 biliona dolarów, gdyż na tyle wyceniono światowe potrzeby finansowe w ciągu najbliższych dwóch lat. Większy portfel pożyczkowy MFW będzie stanowił bufor bezpieczeństwa, dzięki któremu uda się uniknąć dramatycznych wydarzeń w sektorze finansowym oraz w finansach publicznych krajów, które popadną w kłopoty. Obecnie fundusz posiada środki w wysokości 380 mld dolarów, a państwa europejskie zobowiązały się przekazać dodatkowe 200 mld dolarów. Dodatkowo środki maja rzekomo pochodzić od państw spoza Europy, jednak już pojawiają się głosy, iż nie będzie to takie proste. USA, Kanada i Japonia oczekują większego zaangażowania ze strony strefy euro w działaniach na rzecz zwalczania kryzysu. Chiny i Brazylia są chętne na przekazanie dodatkowych środków, ale stawiają warunki zwiększenia ich prawa głosu w MFW. Według przekazanych informacji porozumienie w sprawie wzmocnienia funduszu ma zapaść pod koniec lutego jednak już teraz widać, że sprawa ta nie jest przesądzona. Wydaje się więc, że rynkowy optymizm umacnia się nadal na kruchych założeniach i z tego powodu rośnie zagrożenie, iż im wyżej się wzniesie tym boleśniejszy może być upadek.

Dziś uwagę inwestorów ponownie ściągnie europejski rynek obligacji. Aukcje długu Francji i Hiszpanii przetestują rynkowy sentyment, choć przy niemal neutralnej reakcji rynków na obniżkę ratingów państw strefy euro przez agencję Standard & Poor's, Paryż i Madryt nie powinny mieć większych problemów z uplasowaniem emisji. Nie mniej jednak trzeba te wydarzenia śledzić. Aukcja hiszpańskich papierów zamyka się o 10:30, a włoskich o 11:00. Dziś także kontynuowane będą rozmowy rządu greckiego z inwestorami prywatnymi w sprawie umorzenia ponad 100 mld euro zadłużenia kraju oraz ustalenia warunków zamiany pozostałej części długu na papiery z dalszym terminem wykupu. Po wczorajszej dwugodzinnej debacie strony nie przekazały oświadczenia, toteż postęp rozmów nie jest znany. W kalendarzu makroekonomicznym wyróżnić należy dane z rynku budowlanego z USA (pozwolenia na budowę domów i rozpoczęte budowy) oraz indeks koniunktury w rejonie Filadelfii.

Konrad Białas
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: