Michał Selbka z S&P: polski sektor bankowy stabilny, ale ryzyko może mocno wzrosnąć ze względu na pogorszenie rentowności

Gospodarka / Z rynku

Bank
Fot. stock.adobe.com/Antonio

Polski sektor bankowy jest stabilny, ale ryzyko w średnim i dłuższym okresie czasu może mocno wzrosnąć ze względu na obniżanie się rentowności banków. Mocne obniżenie stóp procentowych, przy pogorszeniu się jakości portfela, w dłuższym okresie obniża możliwości kredytowe banków - poinformował Michał Selbka, dyrektor w agencji S&P.

S&P utrzymuje negatywną perspektywę dla polskiego sektora bankowego, tak jak i dla wielu poszczególnych banków #banki #StopyProcentowe

„Polski sektor bankowy jest stabilny, ale ryzyko w średnim i dłuższym okresie czasu może mocno wzrosnąć ze względu na obniżanie się rentowności banków. Obecnie szacujemy, że w 2020 roku średnie ROE w sektorze spaść może o połowę do około 4 proc. Oczywiście zależne jest to od wielu czynników i drugiej połowy 2020 roku” – powiedział PAP Biznes Michał Selbka, dyrektor, główny analityk agencji S&P Global Ratings odpowiedzialny za ocenę ryzyka krajowego sektora bankowego (BICRA) dla Polski.

Większa jasność co do sytuacji banków będzie pod koniec roku

Selbka ocenił, że większa jasność co do sytuacji banków będzie pod koniec roku.

„Oceniamy, że w pierwszej kolejności zagrożone są podmioty, które już miały problemy przed pandemią i nie mają obecnie wystarczających buforów. Podobnie jak z częścią klientów bankowych – pamiętajmy, że polskie społeczeństwo ma jeden z niższych wskaźników oszczędzania czy aktywów finansowych w Europie i jeden z najwyższych wskaźników kredytów konsumenckich w stosunku do PKB” – powiedział Selbka.

Czytaj także: KNF: zysk netto sektora bankowego spadł o 43,8 proc. rdr w okresie styczeń kwiecień 2020 r. >>>

Jego zdaniem do największego wzrostu kredytów zagrożonych dojść może w IV kwartale 2020 roku i w I kwartale 2021 roku. Na pogorszenie sytuacji najbardziej wrażliwe są banki, które miały już problem z kosztami ryzyka i zyskownością przed kryzysem.

„W Polsce obecnie wakacje kredytowe opierają się głównie na własnej inicjatywie banków. Generalnie zakładamy, że jest pewna pozytywna korelacja pomiędzy wielkością wakacji kredytowych a potencjalną jakością portfela, czyli późniejszymi kosztami ryzyka. Oczywiście są wyjątki, np. te dotyczące kredytów w walutach obcych, gdzie wakacje kredytowe mogą mieć charakter bardziej oportunistyczny, np. przeczekanie niekorzystnego kursu” – powiedział Selbka.

Czytaj także: „Zapowiada się najgorszy od lat rok dla banków, konsolidacja z sektorze przyśpieszy” >>>

„Na chwilę obecną zakładamy, że peak zagrożonych kredytów w polskich bankach nastąpi w ostatnim kwartale 2020 roku i będzie trwał do I kwartału 2021 roku. Jeżeli na jesieni nie będzie drugiej fali koronawirusa to myślimy, że w drugiej połowie 2021 roku poziom NPL zacznie się normować” – dodał.

Wyniki banków w I kwartale były dość zróżnicowane

Według analityka wyniki banków w I kwartale były dość zróżnicowane i odpowiedzi na wiele pytań znajdą się pewnie dopiero w wynikach II kwartału.

„Na ich podstawie można będzie precyzyjniej określić sytuację, w której jest sektor bankowy. Natomiast kluczowa będzie chwila prawdy, kiedy zaczną kończyć się lub wygasać programy pomocowe, właśnie pod koniec tego i na początku przyszłego roku. Również monitorowanie jakości kredytów „na wakacjach” jest sporym wyzwaniem” – powiedział Selbka.

Obcięcie stóp procentowych obniża rentowność sektora

Zdaniem analityka obcięcie stóp procentowych obniża rentowność sektora, a w dłuższym okresie też możliwości kredytowe banków.

„Zwiększanie alternatywnych źródeł przychodu poza marżą odsetkową, bez pogarszania jakości portfela, czy dalsze cięcie kosztów działalności są trudnymi wyzwaniami. Trzeba pamiętać, że system bankowy jest już znacznie obciążony podatkiem bankowym, składkami na BFG (te ostatnie oceniamy akurat pozytywnie z punktu widzenia stabilności całego sektora) i nałożenie na to niższych stóp procentowych stawia sektor bankowy w jeszcze trudniejszej sytuacji pod względem długoterminowego budowania kapitału i generowania akcji kredytowej” – powiedział Selbka.

„Należy oczekiwać, że nastąpi pogorszenie profilu zyskowności w stosunku do ryzyka działalności bankowej. Większość banków nie ma jeszcze problemów z kapitałem, finansowaniem czy płynnością – sektor jest płynny, może chwilowo nawet bardziej płynny niż przed kryzysem” – dodał”.

S&P utrzymuje negatywną perspektywę dla polskiego sektora bankowego

Poinformował, że S&P utrzymuje negatywną perspektywę dla polskiego sektora bankowego, tak jak i dla wielu poszczególnych banków.

„W bazowym scenariuszu oczekujemy pewnej poprawy w latach 2021-2022. Istotne ryzyka dla realizacji tego scenariusza jednak istnieją, podobnie jest dla wielu krajów Europy” – powiedział Selbka.

„Myślę, że jeżeli w ciągu dwóch lat stopy procentowe nie wzrosną, to u niektórych banków, zwłaszcza tych mniejszych, pojawi się znak zapytania dotyczący modelu biznesowego, czy nawet zasadności prowadzenia biznesu z punktu widzenia zwrotu na kapitale” – dodał.

Poinformował, że scenariusz bazowy S&P opiera się na założeniu w miarę silnego odbicia gospodarki w 2021 roku.

„W tej chwili dla Polski zakładamy spadek PKB o 4 proc. w tym roku, ale odbicie na poziomie 5 proc. w przyszłym, co się na chwilę obecną mniej więcej pokrywa z przewidywaniami Komisji Europejskiej. Jest to jeden z najlżejszych przewidywanych spadków PKB w Europie” – powiedział Selbka.

„Z drugiej strony, oczekujemy w Polsce bardziej znaczącego wzrostu bezrobocia w stosunku do wielu gospodarek zachodnich – bezrobocie może sięgnąć około 9 proc. na koniec roku, aby zacząć spadać w kierunku 5 proc. w drugiej połowie 2021” – dodał.

Czytaj także: ZBP: przedłużenie narodowej kwarantanny może, w skrajnych przypadkach, spowodować ryzyko upadłości banków >>>

Dyrektor poinformował, że do publikacji przeglądu krajowego sektora bankowego (BICRA) dla Polski przez S&P dojść może pod koniec czerwca lub na początku lipca. W kwietniu S&P zmienił perspektywę ekonomiczną sektora na negatywną ze stabilnej.

Ryzyko dla biznesu bankowego ma już w Polsce perspektywę negatywną od dłuższego czasu i jest ono bardziej powiązane z dodatkowymi obciążeniami sektora jak ryzyko prawne dla kredytów frankowych czy podatek bankowy od wielkości aktywów.

Selbka podał, że w obecnej sytuacji kryzysowej S&P dokonuje przeglądu sektora, jak i innych ratingów na bieżąco, częściej niż raz w roku.

Udostępnij artykuł: