Mieszane nastroje przed wynikami amerykańskiego sektora bankowego

Upływający tydzień nie przyniósł wielu istotnych rozstrzygnięć, zarówno na scenie politycznej, jak i makroekonomicznej. Tak jak rynek się spodziewał, na spotkaniu ministrów finansów Unii Europejskiej zatwierdzona została pierwsza transza z całego pakietu pomocy dla Hiszpanii o wartości 100 mld euro oraz mniej spodziewane wydłużenie czasu na redukcję nadmiernego zadłużenia do 2014 roku.

Wczoraj inwestorzy otrzymali protokół z posiedzenia amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC). Ci, którzy spodziewali się wskazówek dotyczących kolejnego programu luzowania ilościowego w polityce monetarnej (QE3) mogli czuć się zawiedzeni, ponieważ niewielu członków FOMC uważa, że działania stymulujące są zdecydowanie potrzebne.

Zaznaczono, że dopiero jeśli gospodarka zacznie wykazywać większe symptomy spowolnienia, ekonomiści z Rezerwy Federalnej USA mogą głosować za wprowadzeniem kolejnego pakietu stymulującego.

Dziś w nocy poznaliśmy również decyzję Banku Japonii w sprawie stóp procentowych i programu luzowania ilościowego. Oba te czynniki pozostały na niezmienionym poziomie, jednak została zmieniona nieco struktura skupu papierów dłużnych. Według raportu zostanie zwiększona wielkość środków na skup krótkoterminowych instrumentów, a zmniejszona wielkość podaży obligacji o stałym kuponie odsetkowym. Spowoduje to jeszcze większe odciążanie sektora finansowego z papierów dłużnych i dostarczanie krótkoterminowej płynności, by pobudzać gospodarkę.

Ciekawe komentarze napłynęły także z chińskiej gospodarki. Ekonomiści spodziewają się spowolnienia wzrostu gospodarczego w Chinach do 8% w skali roku. Prawdopodobnie w drugiej połowie roku, gospodarka może delikatnie odbić, ale prawdopodobieństwo zaimplementowania dużego pakietu stymulującego wzrost rośnie jeszcze bardziej. W mojej ocenie ostatnie, kosmetyczne cięcia stóp procentowych, wpływających na podaż pieniądza i wartość udzielanych kredytów, mogą przygotować podłoże do dalszych działań wspierających chińską gospodarkę.

Pesymistyczne komentarze szefowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego o globalnym spowolnieniu nie pomagają dziś rynkom odrobić strat, które pojawiły się na bardziej ryzykownych aktywach. Mówi się, że odbicie w globalnej gospodarce jest bardzo małe, a nastroje chłodne, ponadto ogromne zadłużenie po stronie amerykańskiej gospodarki wprowadza dodatkowy element ryzyka.

Na rynku akcji w Stanach Zjednoczonych mieliśmy wczoraj bardzo mieszane nastroje. Indeks Standard & Poor’s 500 zaczął dzień na niewielkim plusie, ale około godziny 14:00 czasu lokalnego zaczął znacząco spadać w wyniku protokołu z posiedzenia FOMC. Inwestorzy liczyli na informacje w sprawie kolejnego programu luzowania ilościowego (QE3), więc po otrzymaniu raportu byli dość rozczarowani. W ostatnich kilkunastu minutach sesji pojawiły się większe algorytmiczne transakcje kupna i cena zamknięcia zrównała się z ceną otwarcia indeksu. Z perspektywy analizy technicznej tworzy to sytuację niezdecydowania, ponieważ żadna ze stron nie przejęła znaczącej inicjatywy. Z tego powodu koniec tygodnia może okazać się interesujący, a dodatkowo w piątek poznamy raporty finansowe takich gigantów, jak JP Morgan Chase i Wells Fargo, którzy otworzą sezon wyników banków.

Prawdopodobnie okażą się one gorsze od zeszłorocznych, jednak w mojej opinii rynek już przygotował się na taką ewentualność i lepsze wyniki od prognoz mogą zostać przyjęte stosunkowo ciepło. W kalendarzu ekonomicznym dzieje się niewiele, a główne dane, na które warto zwracać uwagę, to nowe zasiłki dla bezrobotnych w czwartek oraz piątkowy pakiet danych z Chin.

Będą to: odczyt PKB, wielkość środków napływających pod inwestycje oraz produkcja przemysłowa. Inwestorzy mogą też wziąć pod uwagę wypowiedzi członków FOMC, ponieważ komentarze te często odnoszą się do aktualnej sytuacji ekonomicznej w związku z ostatnio publikowanymi danymi.

Z perspektywy analizy technicznej zdania uczestników są wyraźnie podzielone. Cena na wykresie S&P500 krąży w okolicach szerokiego poziomu oporu i wsparcia, które wymieniają się miejscami od lutego 2011 roku. Dla obozu byków ważne było zamknięcie dziennej „świecy” powyżej 1340 pkt., dla niedźwiedzi za to zepchnięcie cen poniżej poziomu 1360 pkt. Walka trwa także o utrzymanie krótkoterminowej linii trendu, w którym rynek porusza się od minimum z początku czerwca. Zanegowanie wczorajszej świecy z dolnym cieniem i przełamanie linii trendu, potwierdzone zamknięciem poniżej 1333 pkt. może wygenerować sygnał sprzedaży. Natomiast scenariusz utrzymania linii trendu może spowodować krótkoterminowe wzrosty na indeksie S&P500.

Marcin Niedźwiecki
specjalista rynku CFD i Forex
City Index

Udostępnij artykuł: