Mikrofirma konsumentem? Eksperci mówią „nie”, ale rząd nie daje za wygraną

Firma

Ludzie w pracy
Fot. stock.adobe.com/monamis

Czy mikroprzedsiębiorca powinien uzyskać przywileje podobne do tych, z których korzystają konsumenci? Przedstawiciele organizacji biznesowych jednoznacznie krytykują taką koncepcję, wskazując na szereg problemów zarówno natury prawnej, jak i praktycznej wynikających z bezkrytycznego poszerzania uprawnień konsumenckich o kolejną grupę interesariuszy. Argumenty te nie trafiają do rządu, który forsuje kolejne rozwiązania zapewniające „mikrusom” szczególną pozycję rynkową.

Jerzy Bańka: Wprowadzenie kwoty wolnej od zajęcia egzekucyjnego na rachunkach rozliczeniowych, należących do osób prowadzących indywidualną działalność gospodarczą - to jest kompletnie chybiona koncepcja, świadcząca o nieznajomości realiów #ZBP @MPiT_GOV_PL

Jak z przedsiębiorcy zrobić konsumenta?

Wysunięty w ostatnich dniach przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii postulat zmiany definicji prawnej konsumenta, tak, by obejmowała ona również „osoby prowadzące ewidencjonowaną działalność gospodarczą, dokonujące czynności niemającej dla nich charakteru zawodowego”, nie jest jedyną propozycją zrównania praw osób fizycznych prowadzących i nieprowadzących działalności gospodarczej.

Całkiem niedawno ten sam resort zaproponował wprowadzenie kwoty wolnej od zajęcia egzekucyjnego na rachunkach rozliczeniowych, należących do osób prowadzących indywidualną działalność gospodarczą.  – W ocenie Związku Banków Polskich jest to kompletnie chybiona koncepcja, świadcząca o nieznajomości realiów – podkreśla wiceprezes ZBP, mec. Jerzy Bańka. Przypomniał on, iż we wszystkich państwach, które zdecydowały się na wprowadzenie wolnych kwot od zajęcia, mechanizm ten ma zastosowanie wyłącznie do rachunków oszczędnościowych czy oszczędnościowo-rozliczeniowych znajdujących się w posiadaniu konsumenta.

Pamiętajmy również i o tym, że w polskich realiach gospodarczych mikroprzedsiębiorca wykorzystujący oddzielny rachunek firmowy na potrzeby prowadzonej działalności dysponuje równolegle rachunkiem oszczędnościowo-rozliczeniowym, który na mocy obecnie obowiązującego prawa podlega zwolnieniu spod zajęcia. Objęcie tym przywilejem również konta firmowego oznaczałoby, że indywidualny przedsiębiorca będzie szczególnie faworyzowany, bowiem środki na jego wszystkich rachunkach będą zwolnione spod zajęcia do kwoty minimalnego wynagrodzenia – wskazał mec. Jerzy Bańka.

Właśnie w tej kwestii Związek Banków Polskich wystosował stanowisko do twórcy tego projektu, czyli Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii. – Mamy nadzieję, że ten projekt zostanie zarzucony, jako absolutnie wadliwy – nadmienił wiceszef ZBP.

Bankowcy, podobnie jak Konfederacja Lewiatan (stanowisko tej organizacji prezentowaliśmy tutaj: Definicja konsumenta ma być rozszerzona. Przedsiębiorcy zaniepokojeni),  kwestionują także potrzebę poszerzenia ustawowej definicji konsumenta o reprezentantów small biznesu.

Sami przedsiębiorcy mogą być niezadowoleni z rządowych propozycji

W ocenie Związku Banków Polskich taka zmiana jest nieuzasadniona z wielu powodów. Już w dzisiejszym stanie prawnym mikroprzedsiębiorca, który zawiera z bankiem czy innym podmiotem gospodarczym jakikolwiek stosunek prawny, który nie ma bezpośredniego związku z prowadzoną przez niego działalnością zawodową, podlega ochronie analogicznej jak konsument – zauważył mec. Jerzy Bańka. Paradoksalnie, objęcie prawami konsumenckimi mikrofirm może okazać się szkodliwe dla nich samych. – Indywidualni przedsiębiorcy wchodzą w relacje biznesowe z innymi podmiotami, zarówno niewielkimi jak również dużymi. Po zmianie definicji konsumenta w zaproponowanej postaci musieliby oni podlegać temu zaostrzonemu reżimowi zarówno występując w roli dłużnika, jak również wierzyciela – konstatuje wiceprezes ZBP.

A to wcale nie musi być korzystne dla small biznesu. Dla przykładu banki, wiedząc o dodatkowym uprzywilejowaniu małych firm również w zakresie ewentualnej egzekucji czy możliwości odstąpienia od umowy kredytowej przed czasem, z pewnością zaostrzą kryteria udzielania finansowania dla tego segmentu.

Reasumując, w działalności gospodarczej takie rozwiązanie nie jest  właściwe, ponieważ w tym obszarze swoboda zawierania umów i swoboda kontraktowania jest wykorzystywana zgodnie z potrzebami biznesu – dodał mec. Jerzy Bańka.

 

Poważne zastrzeżenia wzbudza również koncepcja uzależnienia nowych przywilejów od formy prowadzonej działalności, co może kolidować z konstytucyjną zasadą równego traktowania podmiotów. –

Na rynku występują wszak osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą na podstawie wpisu do ewidencji w wielkim rozmiarze, częstokroć dużo dużo większym niż nawet niektóre spółki akcyjne. Przyjęcie takiego rozróżnienia jest niepotrzebne, wprowadziłoby dodatkowy chaos i nie sądzę, by samo środowisko drobnych przedsiębiorców faktycznie zabiegało o takowe przywileje – przestrzegł mec. Jerzy Bańka.

Kim jest mikroprzedsiębiorca?

Warto również przypomnieć, iż obowiązująca definicja mikroprzedsiębiorcy jako podmiotu zatrudniającego mniej niż 10 pracowników i wykazujący roczne obroty na poziomie poniżej 10 mln euro obejmuje wiele profesjonalnych przedsiębiorstw, które trudno stawiać w jednym rzędzie z indywidualnym korepetytorem czy hydraulikiem, wykonującym proste naprawy w domu klienta.

Tymczasem z punktu widzenia prawa obydwa przypadki klasyfikowane są w jednej kategorii. Na ten problem zwróciła uwagę Konfederacja Lewiatan, podczas konsultacji społecznych odnośnie projektu zmian w przepisach regulujących ogłaszanie tzw. upadłości konsumenckiej.

Przypomnijmy, że również w tamtym projekcie przewidziano przyznanie drobnym biznesom prawa do ogłoszenia bankructwa na zasadach zarezerwowanych dla konsumentów. – Pragniemy zauważyć, iż do powstania tego kryterium nieadekwatny jest podział na mikro, małych i średnich przedsiębiorców gdyż warunki dla np. mikroprzedsiębiorców nie zawsze muszą odpowiadać postulowanemu kryterium przedsiębiorcy prowadzącego jednoosobową działalność na małą skalę i zbliżonego do konsumenta – wskazywali eksperci Lewiatana w stanowisku, przygotowanym w ramach konsultacji projektu zmian w Prawie upadłościowym i naprawczym.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: