Miłe złego początki: analiza rynku złota 15-19.09.2014

Finanse i gospodarka

Po udanym początku tygodnia i zwyżce ceny do tygodniowego maksimum na poziomie $1240,50 za uncję złota, rosnące oczekiwania inwestorów co do kondycji amerykańskiej gospodarki wzięły górę. Korzystne dane dotyczące rynku pracy poparte potwierdzeniem zakończenia programu skupu obligacji przez Rezerwę Federalną pogrążyły złoty kruszec i pogłębiły spadki kończąc piątkową sesję wynikiem $1216,20 za uncję.

Poniedziałkowa sesja rozpoczęła się w Europie od bardzo silnych wzrostów. W związku z sobotnią publikacją danych o produkcji przemysłowej w Chinach, która urosła w stosunku rocznym jedynie o 6,9% wobec oczekiwanego 8,8%, inwestorzy poważnie podważyli tempo rozwoju Państwa Środka. Rząd chiński będzie zmuszony w niedługim czasie do wprowadzenia niezbędnych stymulant, aby utrzymać wzrost gospodarczy na planowanym poziomie 7,5%. Wobec prawdopodobnego zwiększenia podaży yuan’a, inwestorzy rozpoczęli zabezpieczanie kapitału przed ryzykiem inflacyjnym znacznie zwiększając popyt na złoto i windując cenę do poziomu $1237,30 (ok. 4022 PLN) za uncję.
140924.notowanie.zlota.01.609

Aż do środowego popołudnia ceny złotego kruszcu stabilnie wahały się w kanale $1235-1240 (ok. 4014-4031 PLN) za uncję. Rynki nie wykazywały się szczególną aktywnością, a wszystko za sprawą nerwowego wyczekiwania na publikację najnowszych prognoz ekonomicznych dla amerykańskiej gospodarki przygotowanych przez Federalny Komitet do spraw Operacji Otwartego Rynku. Jednak dla samego rynku metali szlachetnych ważniejsze od zasadniczego odczytu było odniesienie się do prognoz przez przedstawicieli Rezerwy Federalnej.

Wystąpienie miało dotyczyć dalszych działań podejmowanych na płaszczyźnie polityki pieniężnej. I tak decyzją Rezerwy Federalnej zmniejszono program comiesięcznego skupu obligacji z 25 miliardów dolarów do 10 miliardów i potwierdzono definitywne zakończenie programu w październiku bieżącego roku. Znów zabrakło jasnych deklaracji odnośnie planowanej podwyżki stóp procentowych. Mimo to, sam koniec luzowania ilościowego i masowego dodruku dolara okazały się niemal zabójcze dla ceny złota. Powyższe czynniki znacząco poprawiły atrakcyjność dolara nie tylko ad hoc, ale przede wszystkim długoterminowo. W związku z rozliczaniem kontraktów na złoto w coraz silniejszym dolarze, a także poprzez rosnącą atrakcyjność inwestycyjną tradycyjnych papierów wartościowych niemal natychmiastowo cena za uncję złota zaczęła pikować. Na nieszczęście długoterminowych inwestorów spadek zakończył się dopiero na wartości $1218,10 (ok. 3960 PLN), kończąc tym samym środową sesję.

W związku z tak gwałtownym środowym spadkiem, rynki oczekiwały solidnej korekty od początku czwartkowych notowań. Wzrosty zostały jednak dość prędko zatrzymane już na poziomie $1226,90 (ok. 3988 PLN) za uncję. Powodem ku temu było odczytanie danych o bezrobociu w Stanach Zjednoczonych. Aktualnie jest to jedna z kluczowych determinant ceny złota, od którego w największym stopniu zależny jest termin podwyższenia stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. W ostatnim okresie liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 280 000 wobec oczekiwanych 305 000. Koniec czwartkowej sesji, a także cały piątek zdominowane zostały przez delikatne spadki. Bardzo widoczny był sentyment inwestorów w stosunku do tradycyjnych papierów wartościowych, dających w obecnej sytuacji o wiele wyższe stopy zwrotu. Na zamknięciu piątkowej sesji cena za uncję wynosiła tylko $1216,20 (ok. 3953 PLN) i należy to traktować niemal jako zakłady inwestorów na rychłe podwyżki stóp procentowych.

W przyszłym tygodniu prognozujemy wahania cenowe w kanale $1205-1225 (ok. 3917-3982 PLN) za uncję złota. Będąc wyraźnie poniżej granicy $1250 (ok. 4063 PLN) za uncję spodziewamy się w pierwszej kolejności testu poziomu wsparcia na $1200 (ok. 3901 PLN), aniżeli bezpośredniego powrotu do wartości sprzed dwóch tygodni. Dodatkowym czynnikiem składającym się na taki rozwój sytuacji jest niesamowicie widoczna w ostatnim tygodniu słabość strony popytowej. W nadchodzących dniach warto zwrócić uwagę na serię odczytów danych z rynku nieruchomości, a przede wszystkim na najnowszy wskaźnik produktu krajowego brutto Stanów Zjednoczonych. Dane świadczące o faktycznym, szybkim tempie rozwoju amerykańskiej gospodarki mogą natychmiastowo sprowadzić cenę złota nawet poniżej $1200 za uncję. Warto zwrócić uwagę także na wyraźną dysproporcję reakcji ceny rynkowej na kolejne porcje danych ekonomicznych. Nawet wobec fatalnych odczytów nie spodziewamy się więc wyraźnego odbicia w okolice $1250 za uncję.

Źródło: Inwestycje Alternatywne Profit S.A.

Udostępnij artykuł: