Milion nowych tanich mieszkań, program niemieckich Zielonych

Artykuły / Nieruchomości / Rynek

Klucze do mieszkania z breloczkiem w kształcie domu leżą na kalkulatorze
Fot. stock.adobe.com/H_Ko

Szwajcarzy 9 lutego w referendum odrzucili państwowe dotowanie budowy tanich mieszkań, a tymczasem niemieccy Zieloni przygotowali projekt ustawy wspierającej budownictwo komunalne.

Katrin Göring-Eckardt: Dostępne mieszkania to społeczna kwestia naszych czasów, rząd federalny przesypia to wielkie zadanie #TanieMieszkania @Grupa_PFR @mieszkanicznik

Nie został on jeszcze oficjalne przedstawiony i znany jest tylko dziennikowi „Süddeutsche Zeitung”. Szersze uzasadnienie projektu można zaś znaleźć na portalu frakcji Zielonych w Bundestagu.

Mieszkania dla studentów, emerytów i bezrobotnych

„Zieloni” to określenie skrótowe. Oficjalna nazwa partii pozostaje dwuczłonowa od czasów zjednoczenia Niemiec (co formalnie nastąpiło 3.10.1990 roku). W owym czasie przełomu, konkretnie w 1993 roku, połączyły się partie ekologiczne z zachodniej RFN i wschodniej NRD, właściwie schyłkowego okresu NRD, kiedy tamtejsze ruchy obywatelskie utworzyły koalicję pod nazwą Sojusz’90. Dzisiejsza nazwa partii to Sojusz 90/Zieloni (Bündnis 90/Die Grünen).

Autorzy projektu proponują dotacje i podatkowe ulgi dla firm budowlanych, jeśli trwale i po stosownie niskich czynszach będą wynajmować zbudowane przez siebie mieszkania bezrobotnym, studentom, młodym rodzicom i uboższym emerytom. To właśnie ci ludzie coraz częściej w dużych miastach nie mogą znaleźć mieszkania na swoją kieszeń.

„Dostępne mieszkania to społeczna kwestia naszych czasów. Rząd federalny przesypia to wielkie zadanie” – powiedziała dziennikowi „Süddeutsche Zeitung” przewodnicząca frakcji Zielonych w Bundestagu Katrin Göring-Eckardt.

Czytaj także: Tanie mieszkania na wynajem…, przegrane referendum w Szwajcarii

Znikające mieszkania socjalne

Zielona polityczka wskazała na zanikanie mieszkań socjalnych. Zgodnie z przepisami, państwo przez jakiś czas dotuje konkretne mieszkanie, ale potem przestaje i takie mieszkanie przestaje być socjalne czyli tańsze. Dotowanie kończy się często już po piętnastu latach i wtedy lokum zaczyna podlegać regułom rynkowym.

 Według Katrin Göring-Eckardt, rozwiązaniem tych niedogodności jest długofalowe zapewnienie mieszkań po godziwych cenach. Przygotowany projekt, mówiła, ma więc przerwać „negatywną spiralę w budownictwie socjalnym”.

Podobne modele istniały w RFN do końca lat 80. Historia sięga drugiej połowy XIX w., gdy w Berlinie czy Wiedniu zaczęto budownictwem socjalnym wspierać rodziny robotników. Dziś w Wiedniu aż 60 proc. lokatorów żyje w mieszkaniach subwencjonowanych.

Dotacje dla deweloperów

W Niemczech tę formułę skasowano w 1990 roku z powodu korupcyjnego skandalu, którego „bohaterem” był związkowy, wspierany przez państwo, koncern „Neue Heimat” (Nowa Ojczyzna).

Wyszły wtedy na jaw różne naganne powiązania osobowe, nepotyzm, kolosalne zarobki i premie członków zarządu, a zarazem milionowe zadłużenie Nowej Ojczyzny. Wtedy rząd zarzucił subwencjonowanie firm budowlanych. Dziś Zieloni uznają za błąd.

Katrin Göring-Eckardt wskazała na „zanikanie” mieszkań socjalnych, podając następujące liczby: w chwili zjednoczenia Niemiec charakter socjalny miało 3,3 mln mieszkań, a obecnie już tylko 1,5 mln. Z kolei frakcja Zielonych w Bundestagu podała, że rocznie „zanika” 42 000 socjalnych, a więc dotowanych mieszkań.

Autorzy projektu, deputowani do Bundestagu Lisa Paus i Chris Kühn, proponują, żeby firmy budowlane dostały 20-procentową dotację do kosztów budowy oraz ulgi od różnych podatków (np. gruntowego, od działalności gospodarczej czy korporacyjnego), jeśli wybudowane mieszkania trwale przeznaczą do celów socjalnych. Państwo, czyli budżet centralny, miałoby zgodnie z projektem wyłożyć 90 proc., a dziesięć procent landy.

Chris Kühn uważa, że da się uniknąć nadużyć jak w „Neue Heimat” dzięki kontroli ze strony najemców, ministerstwa finansów i obowiązkowi regularnych raportów ze strony dotowanej firmy.

Milion nowych tanich mieszkań

Dzięki programowi – uważa frakcja Zielonych w Bundestagu – będzie można w krótkim czasie zbudować milion tanich mieszkań i zahamować „zanikanie” już istniejących. Autorzy sądzą, że będzie możliwy czynsz sześć-osiem euro za metr kwadratowy bez opłat czyli tzw. „zimny” (Kaltmiete).

Warto przypomnieć, że trzy lata temu partia Lewicy (Die Linke) podobnie proponowała wspieranie budownictwa socjalnego i uznała za możliwe obniżenie „zimnego” czynszu z dziesięciu do 7,5 euro za metr. „Zieloni” robią więc konkurencję „Czerwonym”. Oby więcej takiej konkurencji dla dobra ludzi.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: