Minister finansów: kurs złotego jest za słaby

Gospodarka

Kurs złotego jest za słaby - powiedział dziennikarzom minister finansów Tadeusz Kościński.

Tadeusz Kościński
Tadeusz Kościński Fot. Ministerstwo Finansów

Kurs złotego jest za słaby - powiedział dziennikarzom minister finansów Tadeusz Kościński.

Min. Tadeusz #Kościński: @nbppl prowadzi politykę monetarną, my prowadzimy politykę fiskalną, dla mnie obecny kurs złotego jest za słaby @MF_GOV_PL

Na pytanie, czy obecny kurs złotego jest optymalny, Kościński powiedział podczas śniadania prasowego: "Nie, jest troszeczkę za słaby".

"On jeszcze będzie troszkę w dół, ale na krótko" - dodał.

Wcześniej w tym tygodniu w komunikacie po swoim posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej (RPP) napisała, że skala oczekiwanego ożywienia aktywności może być ograniczana m.in. przez "brak wyraźnego dostosowania kursu złotego do globalnego wstrząsu wywołanego pandemią".

Kościński zapowiada wejście na rynki z emisją długu po nowelizacji budżetu

Wejście na rynki krajowe i zagraniczne, jeśli chodzi o emisję długu planowane jest po nowelizacji budżetu, poinformował minister finansów Tadeusz Kościński.

"Na razie wychodzimy na rynek, żeby zmienić strukturę, już teraz mamy prawie sześcioletni termin średni" - powiedział Kościński na spotkaniu z dziennikarzami. Dodał, że obecnie około 26% długu jest na rynkach zagranicznych.

"Przed nami jest nowelizacja budżetu, zobaczymy, jakie będą potrzeby i wejdziemy na rynek krajowy i zagraniczny" - dodał.

Minister przypomniał też, że potrzeby pożyczkowe zostały zrealizowane zgodnie z obecnie obowiązującym budżetem.

Wcześniej dziś Kościński zapowiadał - cytowany na profilu resortu na Twitterze - że projekt budżetu na 2021 zobaczymy pod koniec sierpnia.

Estoński CIT od 1 stycznia 2021 roku?

Estoński CIT - czyli możliwość zwolnienia z podatku CIT przedsiębiorców osiągających dochody do 50 mln zł, zatrudniających co najmniej trzech pracowników reinwestujących zysk w rozwój przedsiębiorstwa - ma obowiązywać od 1 stycznia 2021 roku, poinformował minister finansów Tadeusz Kościński. Projekt ustawy ma zostać przekazany do konsultacji zewnętrznych jeszcze w czerwcu bądź w pierwszych tygodniach lipca.

"Podatek jest przeznaczony dla spółek kapitałowych, których udziałowcami są osoby fizyczne, a większość przychodów jest przychodami operacyjnymi […] Jesteśmy gotowi, od przyszłego roku będzie wdrożony" - powiedział Kościński podczas spotkania z dziennikarzami.

Zaznaczył, że celem wprowadzenia tzw. estońskiego CIT-u jest maksymalizacja inwestycji w spółkach małych i średnich, ale także tworzenie nowych miejsc pracy.

"Będzie to koszt dla gospodarki w wysokości 5 mld zł. To stworzy nowe miejsca pracy, firmy będą rosły, inne podatki też" - dodał minister.

Z kolei wiceminister finansów Jan Sarnowski zwrócił uwagę, że firmy, które skorzystają z estońskiego CIT, nie będą płacić podatku w miesięcznych/kwartalnych zaliczkach ani dokonywać rocznych rozliczeń.

"Podatek zapłacą dopiero w momencie, gdy osiągnięty w firmie zysk wspólnicy zdecydują się przeznaczyć na własne, a nie biznesowe cele. Im dłużej środki pozostają w firmie, zwiększając jej płynność, odporność na kryzys i zdolność inwestycyjną, tym wyższa korzyść podatkowa dla przedsiębiorstwa" - powiedział.

Rozwiązanie skierowane jest do małych i średnich spółek kapitałowych (z ograniczoną odpowiedzialnością i akcyjnych). Przychody spółki nie mogą przekraczać 50 mln zł. Kryterium to spełnia niemal 97% wszystkich spółek kapitałowych.

Na zasadach estońskiego CIT rozliczać się będą mogły spółki, w których udziałowcami są wyłącznie osoby fizyczne. Biorąc pod uwagę to kryterium, z rozwiązania może skorzystać zdecydowana większość polskich podatników CIT (ok. 200 tys. firm), w których inwestor jest blisko spółki, a struktura firmy jest transparentna i prosta.

Z rozwiązania będą mogły skorzystać spółki:

-  nie posiadające udziałów w innych podmiotach,

- zatrudniające co najmniej 3 pracowników oprócz udziałowców,

-  których przychody pasywne nie przewyższają przychodów z działalności operacyjnej,

-  wykazujące nakłady inwestycyjne.

Wszystkie te kryteria muszą być spełnione jednocześnie.

Z estońskiego CIT będzie można skorzystać w dwóch wariantach. Pierwsza to "pełny" model opodatkowania wyłącznie dystrybuowanych przez spółkę dochodów. W ramach drugiej ścieżki podatnik będzie mógł zaliczać odpisy na specjalny fundusz (rachunek inwestycyjny do kosztów uzyskania przychodów).

Zgodnie z założeniami, podatnik będzie mógł wybrać estoński CIT na okres 4 lat i przedłużyć go na kolejne 4-letnie okresy. Przedłużenie jest możliwe, jeśli w ostatnim, czwartym roku korzystania z rozwiązania, przedsiębiorca wciąż spełnia kryteria. Przekroczenie przez przedsiębiorcę progu 50 mln zł w trakcie 4-letniego okresu nie wyklucza go z systemu estońskiego.

Podczas spotkania z dziennikarzami poinformowano, że aby utrzymać się w estońskim CIT, przedsiębiorca będzie też musiał notować wzrost inwestycji o 15% w ciągu dwóch lat.

Rozwiązanie to jest stosowane w Estonii, na Łotwie, w Macedonii. Są też plany jego wprowadzenia na Ukrainie.

Źródło: ISBnews, PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: