Młodzi w kryzysie – skutki emocjonalnego kryzysu XXI wieku

Finanse i gospodarka

W ostatnich czasach można odnieść wrażenie, że wszystko przyspieszyło, że żyjemy intensywniej. Więcej ludzi stać na zakup różnych rzeczy. Rozwija się technologia. Możliwości.

W ostatnich czasach można odnieść wrażenie, że wszystko przyspieszyło, że żyjemy intensywniej. Więcej ludzi stać na zakup różnych rzeczy. Rozwija się technologia. Możliwości.

Z drugiej strony jednak w społeczeństwach różnych krajów, także w Polsce rysuje się coraz większy kryzys emocjonalny. Jest on skutkiem m.in. tego, że w wielu domach brakuje czasu na rozmowy, na celebrowanie relacji. Na budowanie więzi. Sporo osób skarży się na przemęczenie.

Daniel Goleman o kryzysie

O zachodzących zmianach i związanych z nimi kryzysem emocjonalnym opowiadał w wywiadzie udzielonym Irenie Koźmińskiej - Daniel Goleman - psycholog, autor światowego bestsellera "Inteligencja emocjonalna" (wywiad ukazał się w Polityce, w grudniu 1998 roku). Warto przypomnieć kilka z ważnych kwestii, które zostały w nim poruszone.

Czasu brak

Przychodzimy zmęczeni z pracy. Próbujemy "ogarnąć" podstawowe zadania. Brakuje cierpliwości. Nie ma siły na twórczość. Ciężko o czas na spotkania z bliskimi. Zadanie za zadaniem. Trudniej o trwalsze relacje, o głębsze więzi. To wszystko przyczynia się do wspomnianego kryzysu emocjonalnego. W gąszczu problemów, można by się nad nim nie zastanawiać, gdyby za nim nie stały rozbite rodziny, brak więzi rodziców z dziećmi, depresje, nieumiejętność rozwiązywania konfliktów, rozpadające się małżeństwa, samotni ludzie, problemy z młodzieżą i wiele innych kłopotów, nad którymi nie da się przejść obojętnie.

Kryzys emocjonalny można by omawiać pod różnym kątem. W tym artykule skupiam się jednak szczególnie na tym, jak wpływa na młode pokolenie.

Dzieci w kryzysie

W XXI wieku większość dzieci powyżej 12 roku życia nie ma dobrego kontaktu z rodzicami. Bardzo często powodem jest zapracowanie rodziców.

Według badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych w ciągu półtorej dekady dzieci stały się bardziej samotne, nieposłuszne, gniewne i pobudliwe. Wśród tej grupy społecznej nastąpił też wzrost depresji. Rośnie wskaźnik kryzysu emocjonalnego. Objawia się on w zwiększającej się liczbie przestępstw, zaburzeń w jedzeniu w postaci anoreksji czy bulimii, czy wzrastającej ilości spożycia alkoholu i narkotyków. Spora grupa z młodego pokolenia wkracza w dorosłość bez umiejętności empatii, współdziałania, pozytywnego rozwiązywania problemów, samoświadomości, kontrolowania gniewu, i in.

Zdarza się, że rodzice reagują dopiero, kiedy z ich dziećmi zaczyna dziać się coś złego. I wtedy okazuje się, że dzieci im nie ufają, nie są z nimi szczere, nie chcą rozmawiać.

Jak mówi sędzia Anna Maria Wesołowska, dzieci nie chcą, by rodzice do nich mówili, ale by z nimi rozmawiali. A na to jest potrzebny czas i cierpliwość. Dzieci, które nie mają kontaktu z rodzicami zamykają się w świecie Internetu. Tam szukają zainteresowania, zrozumienia, wysłuchania.

To m.in. zaburzone relacje w domach przyczyniają się do wzrostu liczby czynów karalnych. W ubiegłym roku 52 tys. polskich dzieci w wieku od 13 do 17 lat popełniło ich aż 120 tys. (www.poranny.pl)

Kryzys emocjonalny przekłada się również na małżeństwa. Te, w których brak umiejętności słuchania, rozumienia swoich emocji i emocji drugiej osoby, w których trudniej o współczucie, zrozumienie potrzeb drugiej strony, coraz częściej kończą się rozwodami.  

W poszukiwaniu przyczyn

Co doprowadza do takiego stanu? W dużej mierze brak czasu dla bliskich: dzieci, małżonków itd., spowodowany dużą ilością pracy. W wielu domach coraz mniej się rozmawia. Nie jest żadnym odkryciem, że młodzi ludzie spędzają dziś znacznie więcej czasu przed monitorem komputera niż na rozmowie z rodzicami. O te drugie trudniej, szczególnie, że często matka i ojciec pracują, bywa, że jedno poza domem. Nie ma zbyt wiele czasu na budowanie relacji. Tymczasem, jak mówi Goleman, roli rodziców nie da się zastąpić. Nie tylko w nauce podstawowych czynności i zadbaniu o to, by "dzieciom na nic nie brakowało", ale przede wszystkim w kształtowaniu zdrowego emocjonalnie człowieka, który będzie w stanie poradzić sobie później w życiu. Goleman wspomina o zakłóceniu procesu przekazywania ludzkich umiejętności. W związku z tym młodzi ludzie radzą sobie coraz gorzej.

Rozwój emocjonalny ma znaczenie

Jak wynika z badań, rozumienie i panowanie nad swoimi emocjami oraz empatia przyczyniają się w znaczącej mierze do sukcesu w życiu. Ich nauka wymaga poświęcenia, czasu, ale skutkuje później udanymi relacjami i powodzeniem w realizacji celów. Według przeprowadzonych analiz najlepsi pracownicy wyróżniają się pod trzeba względami: wiedzy akademickiej - ilorazu inteligencji, umiejętności technicznych i inteligencji emocjonalnej (rozumianej jako inicjatywa, zaufanie do siebie, współpraca, wyczucie potrzeb klienta i współpracowników, umiejętności przywódcze). Jak się okazało, znaczenie tak pojmowanej inteligencji emocjonalnej było dwa razy większe niż pozostałych dwóch czynników. To ona bowiem decyduje o tym, czy ktoś będzie w czymś bardzo dobry. I to właśnie jej poziom spada w ostatnich czasach.

Obserwowanie ścieżki życiowej dzieci, które miały wysoki iloraz inteligencji doprowadziło do wniosków, że tylko w 10-20% wpływa on na sukces zawodowy. Wartość ta niewiele znaczy jeśli chodzi o sukces w życiu osobistym. Co więc odpowiada za to powodzenie? W znacznej mierze właśnie inteligencja emocjonalna. A tej uczymy się od dziecka. Kształtowana jest głównie w domach rodzinnych.

Nauka emocji

Jak podkreśla Goleman, największy rozwój inteligencji emocjonalnej może nastąpić do 14 roku życia. Jeżeli w tym czasie rodzice nauczą dzieci samoświadomości, empatii, panowania nad złością i innymi przykrymi emocjami a także zasad współżycia społecznego, dzieci nie powinny mieć z nimi problemów w dorosłym życiu. To rodzice są przede wszystkim nauczycielami emocji swoich potomków. Uczą ich już w momencie, gdy przytulają do siebie płaczące niemowlę czy kiedy tłumaczą dziecku, że nie wolno odreagowywać zdenerwowania na innych. Jeśli relacja rodzice - dzieci jest zakłócona i brakuje dla niej przestrzeni czy jeśli dzieci nie widzą wzorców zdrowych zachowań emocjonalnych u rodziców, wtedy odbija się to na ich procesie rozwoju emocjonalnego.

Rozwinięta empatia jest tym, co prowadzi do rozumienia innych ludzi, współczucia, powstrzymuje od wyrządzania innym krzywdy. Skutki jej braku bardzo łatwo przewidzieć. Mogą objawiać się w egoistycznych postawach, nierozumieniu innych, niebraniu pod uwagę ich potrzeb i dobra, w niechęci do pomagania. Kto z nas chce żyć wśród takich ludzi?

To matka i ojciec są w głównej mierze nauczycielami emocji dla swoich dzieci. To bardzo duża odpowiedzialność, ale podjęcie jej daje też ogromną satysfakcję.

Kiedy rozmawiałam ostatnio z kobietą sukcesu, której udało się osiągnąć bardzo wiele w życiu, zapytałam ją, które z tych wszystkich osiągnięć cieszy ją najbardziej. Odpowiedziała: to, że mam dorosłe dzieci, które udało mi się wychować na wartościowych ludzi. One są moim największym "sukcesem".

Agnieszka Kubicka
Europejska Grupa Doradcza

Daniel Goleman (ur. 7 marca 1946 roku w Stockton, w stanie Kalifornia) - doktor psychologii, publicysta. Autor bestsellera "Inteligencja emocjonalna". Wykładowca akademicki.

Źródło:
Polityka, nr 2172/1998-12-19 s.74-77
www.poranny.pl

Udostępnij artykuł: