Mobilna likwidacja szkód to już standard?

Z rynku

Mobilna likwidacja szkód staje się coraz popularniejszym rozwiązaniem. Jak stosują to rozwiązanie zakłady ubezpieczeń sprawdzili dla portalu aleBank.pl eksperci porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

ubezpieczenie, OC, smartfon
Fot. stock.adobe.com / Laymanzoom

Mobilna likwidacja szkód staje się coraz popularniejszym rozwiązaniem. Jak stosują to rozwiązanie zakłady ubezpieczeń sprawdzili dla portalu aleBank.pl eksperci porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Epidemia koronawirusa to dla rodzimych ubezpieczycieli nie tylko wyzwanie, lecz także impuls rozwojowy. Taki wniosek staje się oczywisty, gdy przyjrzymy się reakcji zakładów ubezpieczeń na problem epidemiczny.

Okazuje się, że krajowi ubezpieczyciele zaczęli chętniej wykorzystywać takie nowoczesne rozwiązania jak na przykład mobilna likwidacja szkód (nie tylko komunikacyjnych) z wykorzystaniem smartfona.

Jeszcze przed epidemią wspomniane rozwiązanie z sukcesem wdrożyło kilku technologicznych liderów. Wiele wskazuje na to, że teraz stanie się ono ubezpieczeniowym standardem. To spory krok do przodu, mimo że na razie nie wszystkie szkody można łatwo zlikwidować w sposób zdalny.

Mobilna likwidacja szkód pojawiła się już pięć lat temu

Na popularyzację mobilnej likwidacji szkód na pewno pozytywnie wpłynął fakt, że to rozwiązanie jako pierwsze zostało wprowadzone do użytku przez rynkowego lidera. Mowa o firmie Warta, która wciąż jest „numerem 2” na krajowym rynku ubezpieczeń majątkowych.

‒ Ten ubezpieczeniowy lider w 2015 r. zaproponował klientom aplikację do likwidowania szkód. Była to spora innowacja, bo aplikacja Warta Mobile umożliwiła nie tylko digitalizację obsługi klienta ‒ zaznacza Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Aplikacja Warta Mobile umożliwiła nie tylko digitalizację obsługi klienta.

Wspomniana aplikacja dała również możliwość szybkiego sprawdzenia statusu likwidacji szkody oraz przesyłania przez Internet potrzebnych dokumentów i zdjęć. Z czasem pojawiła się nawet szczególnie ciekawa opcja zdalnych oględzin. Rozwiązanie zaproponowane przez Wartę dobrze przyjęło się na rynku.

‒ Świadczy o tym fakt, że przez pierwszy rok działania wspomnianej aplikacji szkodę przy jej pomocy zlikwidowało około 25 000 osób. Teraz analogiczne wyniki są oczywiście znacznie większe ‒ dodaje Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Czytaj także: Raport Specjalny | BANCASSURANCE | InsurTech czyli ubezpieczyciele idą w ślady banków

Oprócz Warty mobilnym liderem była też firma AXA

W przypadku polskiego rynku jednym z pionierów w zakresie mobilnej likwidacji szkód była także firma AXA. Obecnie marka AXA należy do grupy UNIQA, ponieważ francuski ubezpieczyciel sprzedał swoje biznesy w Europie Środkowej.

Warto przypomnieć, że już w lipcu 2014 roku AXA Direct udostępniła możliwość śledzenia online postępu likwidacji szkody. Ważnym elementem nowego rozwiązania stało się jego udostępnienie dla posiadaczy smartfonów oraz innych urządzeń mobilnych.

Już w lipcu 2014 roku AXA Direct udostępniła możliwość śledzenia online postępu likwidacji szkody.

Chodzi o tablety, które kilka lat temu były bardziej modne i popularne niż obecnie. Z czasem AXA wprowadziła do użytku również aplikację mobilną umożliwiającą zdalne oględziny szkody komunikacyjnej.

‒ Analiza Ubea.pl z połowy 2018 r. wskazuje, że wtedy pod względem likwidacji szkód przez Internet i kanał mobilny wyróżniały się również takie duże towarzystwa jak PZU oraz ERGO Hestia ‒ zwraca uwagę Paweł Kuczyński.

Zdalna likwidacja szkód już nawet u mniejszych ubezpieczycieli

Technologiczna presja wywierana przez liderów rynkowych sprawiła, że teraz systemy mobilnej likwidacji szkód posiadają lub zamierzają wprowadzić również mniejsi ubezpieczyciele. Rozwój epidemii na pewno przyspieszył wcześniejsze plany, przynajmniej części zakładów ubezpieczeń.

Jeszcze przed początkiem globalnej pandemii mobilną likwidację szkód komunikacyjnych zaczął testować Wiener. Aplikacja mobilna proponowana przez tego ubezpieczyciela pozwala między innymi na bezpośrednie połączenie wideo z likwidatorem szkody.

‒ Takie rozwiązania stają się już powoli standardem w przypadku zdalnej obsługi klientów firm ubezpieczeniowych i poszkodowanych ‒ komentuje Andrzej Prajsnar.

O technologicznym trendzie dotyczącym mniejszych ubezpieczycieli świadczy też przykład Compensy, która w 2019 r. wdrożyła aplikację służącą do mobilnej likwidacji szkód (głównie komunikacyjnych).

Jeżeli natomiast chodzi o Generali, to warto zwrócić uwagę, że ten ubezpieczyciel już pod koniec 2017 r. poinformował o wprowadzeniu aplikacji umożliwiającej wycenę prostych szkód komunikacyjnych przy pomocy urządzenia mobilnego.

‒ Aplikacje mobilne do zgłaszania i likwidacji niektórych szkód w trybie uproszczonym szybko przygotowały także firmy Allianz oraz UNIQA ‒ wymienia Paweł Kuczyński.

Czytaj także: Jak korzystnie kupić ubezpieczenie OC i AC online?

E-likwidacja szkody nadal dotyczy tylko części zdarzeń

Popularyzacja mobilnej likwidacji szkód w uproszczonym trybie na pewno może cieszyć. Warto jednak pamiętać, że na razie możliwości techniczne i procedury ograniczają zastosowanie tego rozwiązania.

Przykładami szkód, których nie zlikwidujemy mobilnie, są całkowite lub bezkolizyjne szkody komunikacyjne o charakterze majątkowym. Podobna sytuacja dotyczy także szkód skutkujących koniecznością wynajmu auta zastępczego oraz szkód powiązanych z cesją świadczenia na bank lub firmę leasingową.

‒ Każdy zakład ubezpieczeń ustala oczywiście własny katalog szkód, które nie mogą być likwidowane w sposób mobilny ‒ mówi Andrzej Prajsnar.

O mobilnej likwidacji trzeba też na razie zapomnieć w przypadku szkód osobowych. Wynika to z faktu, że wspomniane szkody mają o wiele większą średnią wartość oraz inną specyfikę niż np. zarysowania karoserii auta.

‒ Wszystkie osoby zainteresowane jak najszybszym wdrożeniem systemów mobilnej likwidacji wielu szkód powinny pamiętać o tym, że zakłady ubezpieczeń uwzględniają także ryzyko ewentualnych wyłudzeń i muszą dobrze zabezpieczyć się przed takimi praktykami ‒ podsumowuje Paweł Kuczyński.

Źródło: porównywarka ubezpieczeń Ubea.pl

Źródło: aleBank.pl
Udostpnij artyku: