Mocne wzrosty w brytyjskim budownictwie

Raporty

Wraz z ustanowieniem przez amerykański S&P 500 kolejnego rekordu wszech czasów można mówić, że nieco więcej niż po dwóch miesiącach od pojawienia się zapowiedzi, że jeszcze w tym roku może w USA dojść do ograniczenia skupu aktywów, sytuacja na rynkach finansowych wróciła do punktu wyjścia.

Wraz z ustanowieniem przez amerykański S&P 500 kolejnego rekordu wszech czasów można mówić, że nieco więcej niż po dwóch miesiącach od pojawienia się zapowiedzi, że jeszcze w tym roku może w USA dojść do ograniczenia skupu aktywów, sytuacja na rynkach finansowych wróciła do punktu wyjścia.

Akcje w wielu krajach, w tym w Polsce znalazły się w okolicy wiosennej górki, wróciła presja na ceny obligacji, a surowce nie są w stanie dotrzymać kroku akcjom, bo na ich postrzeganiu ciążą słabość chińskiej gospodarki oraz perspektywa umacniania się dolara. Oczywiste w tym momencie staje się pytanie o to, czy pojawiły się w tym okresie czynniki, które powodowałyby, że ograniczenie skupu aktywów w USA przestanie ciążyć rynkom.

Wydaje się, że takich symptomów wciąż nie ma. Jak pokazały lipcowe wskaźniki koniunktury przemysłu na świecie trudno wciąż mówić o oznakach przyspieszania koniunktury. Globalny wskaźnik podniósł się minimalnie z czerwcowych 50,6 pkt do 50,8 pkt, co pokazuje, że ożywienie wciąż jest słabe. Składa się na nie dobra kondycja przemysłu głównie w Wielkiej Brytanii i USA, co w skali globalnej neutralizowane jest przez słabość przemysłu w największych gospodarkach rozwijających się. W strefie euro wciąż bardziej uzasadnione jest natomiast mówienie o stagnacji niż wyraźnym wzroście.

W takiej sytuacji nie dziwi, że prognozy przyspieszenia wzrostu zysków spółek przesuwane są z III kwartału na ostatnie 3 miesiące tego roku. Widać to najwyraźniej w USA, gdzie tego rodzaju dane są skrzętnie zbierane. Rosnąca rentowność obligacji powoduje zaś, że przy słabym tempie wzrostu zysków akcje tracą stopniowo na atrakcyjności.

Rynki nieruchomości

Skokowy wzrost odnotował w lipcu wskaźnik PMI obrazujący aktywność brytyjskiego budownictwa. Podniósł się z czerwcowych 51 pkt do 57 pkt, najwyższego poziomu od czerwca 2010 r. Jednocześnie wskaźnik znalazł się blisko szczytów notowanych w minionych 3 latach. We wszystkich 3 segmentach rynku - mieszkaniowym, komercyjnym i infrastrukturalnym - przeważały pozytywne tendencje, ale najsilniej zaznaczyły się one w budownictwie mieszkaniowym. Tak dobrej koniunktury nie było tu od przeszło 3 lat. Tempo rozwoju dwóch pozostałych segmentów było wyraźnie słabsze. Korzystną wymowę na przyszłość ma wzrost nowych zamówień. W tym względzie lipcowy wynik był najlepszy od kwietnia 2012 r. To wszystko powoduje, że brytyjskie firmy budowlane coraz bardziej optymistycznie oceniają przyszłość. W perspektywie najbliższych 12 miesięcy korzystne nastawienie było w lipcu najmocniejsze od maja 2010 r. Takie nastawienie skutkuje rosnącym zatrudnieniem w branży budowlanej.

Home Broker Daily, nr 888 - pobierz.
130805.hb.daily.01.504x519

Zespół analiz
Home Broker

Udostępnij artykuł: