Myśleć też trzeba umieć

Andrzej Lazarowicz

Myślenie nie boli, ani tym bardziej nie jest sportem ekstremalnym. Uprawiać zatem może je każdy. A nawet, ale to moje prywatne zdanie, powinien. Sęk w tym, że myślenie myśleniu nierówne. Jak i człowiek człowiekowi zresztą.

Nasz gatunek – homo sapiens – definowany jest jako człowiek rozumny. Ten zaś – żeby nie odstraszać młodszych z nas uważających za jedyne pewne źródło informacji internet, posłużę się cytatem z portaluwiedzy.onet.pl – powstał w środkowym plejstocenie, ok. 100 tys. do 250 tys. lat temu (a być może jego początki sięgają nawet 400 tys. lat temu). Współcześnie reprezentowany przez, uważanego za podgatunek, człowieka rozumnego współczesnego (człowiek współczesny, Homo sapiens sapiens) znanego od końca plejstocenu (od ok. 40 tys. lat). (…) Człowiek cechuje się wysoką inteligencją i stopniem rozwoju psychicznego, posługuje się mową, podlega ciągłej ewolucji kulturowej, której motorem jest zdolność abstrakcyjnego myślenia i świadomego, celowego podejmowania decyzji, a także rozwój pracy przy ciągłym doskonaleniu narzędzi, co sprzyjało daleko idącemu rozwojowi współżycia w społeczeństwie.

Aż miło robi się na sercu. Ale w większości to jedynie teoria. Wystarczy bowiem rozejrzeć się wkoło, a wyjdzie na to, że trzeba zgodzić się z Henrym Fordem (przemysłowcem amerykańskim), który stwierdził: Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje. A najgorsze przy tym, że w sporej części podejmują ją niekoniecznie ci, którzy powinni. I stąd żyjemy w takiej a nie innej rzeczywistości. Bo do decydentów jak ulał pasują słowa Georga Christopha Lichtenberga (zmarłego, w roku 1799, a więc 214 lat temu!, niemieckiego satyryka, aforystyka i krytyka sztuki): Gdy myślał, czuł się tak, jak człowiek używający zwykle prawej ręki zmuszony nagle do użycia lewej.

Czy zatem całe zło otaczającej nas rzeczywistości bierze się z niemyślenia? Nie do końca. Osobiście – i wcale nie wbrew temu, co napisałem wyżej – zgadzam się ze stwierdzeniem Andrzeja Sapkowskiego (z „Narrenturm”): A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.

Udostępnij artykuł: