Na 2/3 IKE i IKZE nie dokonano wpłat w 2018 roku

Mój plan emerytalny

Pieniądze w słoiku
Fot. stock.adobe.com/jimbophotoart

Najnowsze dane Komisji Nadzoru Finansowego pokazują, że w ubiegłym roku na IKE i IKZE wpłaciliśmy 2,1 mld zł, a łącznie mamy tam już 11 mld zł. Co prawda liczba osób oszczędzających w ten sposób na emeryturę rośnie (o 10% rocznie), ale wciąż jest ich stosunkowo niewiele. Wpłat dokonało 565 tys. osób, podczas gdy tego typu kont emerytalnych mamy 1,7 mln, a pracujących Polaków jest aż 11,5 mln.

Wpłat dokonało 565 tys. osób, podczas gdy tego typu kont emerytalnych mamy 1,7 mln, a pracujących Polaków jest aż 11,5 mln #IKE #IKZE #emerytury

Od lipca ruszy PPK, czyli nowy program oszczędzania na dodatkową emeryturę. Zostaniemy do niego automatycznie zapisani. Wpłaty też samoczynnie zostaną przekazane z naszego wynagrodzenia, oraz od pracodawcy i od państwa. Historia IKE i IKZE pokazała bowiem, że mimo korzyści podatkowych jaskie one dają, to stosunkowo niewiele osób zdecydowało się z nich skorzystać. Pod koniec 2018 r. liczba otwartych IKE i IKZE wynosiła 1,7 mln, ale wpłat dokonano tylko na 565 tysięcy, a więc zaledwie na jedną trzecią z nich. Jeśli porównamy to z liczbą 11,5 mln pracujących Polaków, to widać, że popularność tego typu rozwiązań jest bardzo niska. Tymczasem bez dodatkowego oszczędzania na emeryturę, po zakończeniu pracy przeżyjemy drastyczny spadek poziomu życia. Według prognoz dzisiejsi 30-to czy 40-to latkowie otrzymają świadczenie wynoszące zaledwie 30%-40% ostatniego wynagrodzenia.

Czytaj także: IKE i IKZE wciąż rosną. Coraz więcej osób oszczędza w ten sposób na emeryturę >>>

Kobiety chętniej oszczędzają na emeryturę

W najgorszej sytuacji będą kobiety. Ich emerytury będą stanowiły niewielką część wynagrodzenia. Częściowo jest to wina niskiego wieku emerytalnego,  który wynosi 60 lat. Ponadto, panie mają też przerwy w pracy związane z wychowywaniem dzieci. Dlatego szczególnie powinny dodatkowo oszczędzać na jesień życia. Co ciekawe rzeczywiście chętniej korzystają one produktów służących do oszczędzania na emeryturę. Otworzyły one aż o 67 tysięcy (o 8%) więcej IKE i IKZE.

Najbardziej aktywne są IKE i IKZE w bankach

Zarówno IKE jak i IKZE mogą mieć bardzo różną formę. Mogą bo być lokaty bankowe, fundusze inwestycyjne, ubezpieczenia, a nawet akcje, jeśli IKE czy IKZE jest rachunkiem maklerskim. Najwięcej oszczędności emerytalnych  zgromadziliśmy w funduszach inwestycyjnych (3,8 mld zł) i w ubezpieczeniach (3,2 mld zł). Jeśli chodzi o liczbę uczestników, to zdecydowanie najwięcej, bo ponad milion, mają ich ubezpieczyciele. Problem polega jednak na tym, że spośród tego miliona osób tylko 182 tysiące dokonało w ubiegłym roku wpłaty. Największy udział aktywnych IKE i IKZE mają natomiast banki. Na aż 82% z nich dokonano wpłaty w 2018 r. Najwięcej wpłacają natomiast posiadacze  emerytalnych kont maklerskich. Średnia wpłata na IKE wynosi tam niemal 10 tys. zł, a na IKZE jest to 4,9 tys. zł.

Dlaczego warto korzystać IKE i IKZE?

Co prawda za chwilę ruszą PPK, w ramach których będziemy oszczędzać na emeryturę. Warto jednak dodać, że kwoty, które tam zbierzemy nie  wystarczą, aby zapewnić nam emeryturę na takim poziomie jaka będzie nasza ostatnia pensja. Oprócz ZUS i PPK warto wiec dodatkowo oszczędzać na jesień życia. Bardzo dobrze do tego celu nadają się IKE i IKZE, gdyż zapewniają nam pewne przywileje podatkowe. Dzięki nim w długim terminie znacznie łatwiej zebrać wysoką kwotę niż np. na zwykłej lokacie bankowej. W przypadku IKE odsetki nie są pomniejszane o podatek. IKZE pozwala natomiast uzyskać co roku zwrot podatku. Dla przykładu ci, którzy w 2018 r. wpłacili na IKZE 5 331,60 zł (tyle wynosił roczny limit wpłat), teraz otrzymują zwrot w wysokości 959 zł lub 1706 zł (w przypadku osób o wysokich dochodach i płacących podatek 32%). Warto więc z tych możliwości korzystać.

Udostępnij artykuł: