Na eurodolarze trwa kluczowa batalia

Finanse i gospodarka

W cieniu ważnych dla złotego i euro decyzji banków centralnych rozgrywa się kluczowa batalia na eurodolarze. Zwycięzcy rozgrywki w okolicach psychologicznego poziomu 1,3000 zdominują rynek na następne kilka miesięcy.

W cieniu ważnych dla złotego i euro decyzji banków centralnych rozgrywa się kluczowa batalia na eurodolarze. Zwycięzcy rozgrywki w okolicach psychologicznego poziomu 1,3000 zdominują rynek na następne kilka miesięcy.

Kurs EUR/USD wykonał ruch powrotny do przełamanej w połowie grudnia linii dużej formacji ORGR, której lewe ramie formowało się jeszcze w 2011 r. Zachowanie kursu w okolicach 1,3050 zadecyduje o dalszych losach tej pary walut w horyzoncie najbliższych kilku tygodni. Trwały spadek poniżej tej bariery to sygnał, że dolar będzie nadal zyskiwał. Powstrzymanie spadków wyniesie rynek na znacznie wyższe poziomy, nawet z rejonów 1,4000. We wczorajszej batalii byków i niedźwiedzi na razie górą ci pierwsi.

Z informacji natury fundamentalnej warto wymienić dwa wczorajsze wydarzenia. Niemiecki instytut Sentix podał, że nastroje wśród inwestorów w strefie euro poprawiały się w grudniu piąty miesiąc z rzędu. Główny wskaźnik wzrósł do najwyższego poziomu od półtora roku (lipiec 2011 r. - 5,3 pkt). Indeks oczekiwań na przyszłość zwyżkował powyżej granicznego poziomu 0 pkt. i znalazł się najwyżej od lutego 2011 r. Dane wskazują, więc że choć inwestorzy ze strefy euro nadal negatywnie oceniają bieżący stan koniunktury, spodziewają się, iż w perspektywie połowy roku sytuacja ulegnie znacznej poprawie. Indeks Sentix jest względnie dobrym wskaźnikiem wyprzedzającym. Dużo wcześniej informował o wejściu gospodarki strefy euro w recesję w 2012 r.

Po piątkowych, wyższych niż oczekiwano danych o inflacji CPI w krajach 17-tki w grudniu, pojawił się sygnał, że w kolejnych miesiącach dynamika cen będzie zniżkować. Inflacja PPI - często wyprzedzająca zmiany cen konsumpcyjnych - w ostatnim miesiącu 2012 r. wyraźnie spadła przewyższając oczekiwania analityków. Być może wczorajsze dane przybliżą oczekiwaną przez większość obniżkę stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny. Jest mało prawdopodobne, by stało się to już na czwartkowym posiedzeniu. Moment cięcia stóp w strefie euro jest nadal trudny do oszacowania. Do grudnia Bank zapewniał, że nie zamierza redukować oprocentowania z uwagi na zaburzony mechanizm transmisji zmian w polityce pieniężnej na gospodarkę. W założeniu mechanizm ten przywrócić miały operacje przeprowadzane na hiszpańskich i/lub włoskich obligacjach. Jak dotąd żaden kraj, w szczególności Hiszpania, nie zdecydował się złożyć odpowiedniego wniosku w tej sprawie. Wiele w postrzeganiu sytuacji odnośnie do stóp procentowych w Eurolandzie zmieniło grudniowe posiedzenie EBC. Poinformowano wówczas, że prezesi narodowych banków centralnych dyskutowali o tym, czy nie obniżyć stóp już teraz, nie bacząc na wcześniejsze zapewnienia o mechanizmie transmisji. Miałoby to wesprzeć słabszą niż oczekiwano kondycję gospodarki w IV kw. Uznano jednak, że nieoczekiwane cięcie wraz z wyraźnie obniżonymi prognozami wzrostu PKB dla strefy (opublikowane właśnie na grudniowym posiedzeniu), wyślą zbyt negatywny sygnał dla rynków, co zniweluje pozytywny wydźwięk samej obniżki. Czy to oznacza, że EBC złagodzi politykę pieniężną jeszcze w I kw. 2013 r.? Trudno powiedzieć. Póki co, należy z uwagą przyglądać się sytuacji w Hiszpanii (w szczególności aukcjom obligacji) i wyczekiwać momentu złożenia przez ten kraj wniosku do EBC w sprawie pomocy.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: