Na handel trzeba zaczekać do piątku

Finanse i gospodarka

Środowa sesja nie przyniosła większych zmian na giełdach. Inwestorów nie były w stanie pobudzić do bardziej energicznego działania dane makroekonomiczne. Najwyraźniej postanowili poczekać z decyzjami do posiedzenia EBC i piątkowych publikacji dotyczących sytuacji na amerykańskim rynku pracy.

Spokojny początek handlu w Warszawie nie wróżył większych emocji. I rzeczywiście do wczesnego popołudnia wyraźnie ich brakowało. O marazmie świadczyły nie tylko niewielkie zmiany indeksów, ale także utrzymujące się już od kilku sesji niskie obroty. Na otwarciu wszystkie wskaźniki zyskiwały po 0,3-0,4 proc  Początkowo WIG20 starał się zrehabilitować za wczorajszą słabą postawę. Tuż po upływie pierwszej godziny zwiększył skalę zwyżki do niecałych 0,6 proc., docierając w okolice 2480 punktów. Nie został on jednak przekroczony, a chwilę później rozpoczęło się trwające kilka godzin osuwanie. W jego efekcie wskaźnik wczesnym popołudniem znalazł się nieznacznie pod kreską. Zacieranie złego wrażenia wyraźnie się więc nie powiodło. Znacznie lepiej radziły sobie indeksy średniaków. W ich przypadku przedpołudniowe osłabienie nie doprowadziło do zejścia w okolice wtorkowego zamknięcia.

W gronie blue chips początkowo na wartości traciły walory zaledwie trzech spółek, ale stopniowo niedźwiedzie zwiększały swój obszar wpływów. Najmocniej ich obecność odczuły walory LPP, które już od kilku dni wykazywały wyraźne oznaki słabości. Nie pomogła im informacja o 25 proc. wzroście sprzedaży w marcu i poprawie i tak już wysokiej marży. W środę dobiło je zalecenie sprzedaży, wydane przez analityków Erste oraz obniżenie ceny docelowej do 6500 zł. Efektem był spadek przekraczający 5 proc. Od końca lutego akcje odzieżowego potentata straciły już 17 proc. O niemal 2 proc. w dół szły tez papiery Eurocash. Mimo wyraźnej poprawy na rynku kontraktów terminowych na miedź, o kilka dziesiątych procent taniały walory KGHM. Tę słabość także można wiązać z całą serią obniżek cen docelowych, wydanych w ostatnich dniach przez BNP Paribas, Deutsche Bank i Credit Suisse. Swoją moc odstraszającą straciły za to częściowo wtorkowe negatywne rekomendacje dla naszych największych banków. W środę walory BZ WBK i mBanku jeszcze nieznacznie zniżkowały, ale akcje PKO i Pekao rosły o ponad 1 proc. Momentami o 2 proc. w górę szły akcje PGE.

Indeksowi średnich firm wydatnie pomagały rosnące o ponad 7 proc. akcje Astarty oraz drożejące o ponad 5 proc. papiery Budimeksu. W ostatnich dniach wyceny dla budowlanej firmy podniosły DI Investors i DM mBanku. Po ponad 2 proc. w górę szły też między innymi walory Polnordu, Elektrobudowy, Emperii i Forte. Na szerokim rynku wyróżniały się przekraczającym 10 proc. wzrostem papiery Boryszewa, które powróciły do handlu po kilkunastu dniach przerwy, związanej ze scalaniem akcji. O ponad 9 proc. w górę szły też walory Milkilandu. W czołówce, z przekraczającym 5 proc. wzrostem znalazły się też papiery Unibepu.

Niewiele działo się także na głównych giełdach europejskich. Indeks w Paryżu przez niemal cały dzień trzymał się okolic wtorkowego zamknięcia, kilkukrotnie zaglądając pod kreskę i równie często wychodząc na niewielki plus. DAX zyskiwał kilka dziesiątych procent. Na pozostałych parkietach było podobnie. Jedyne wyjątki to tracący na wartości prawie 2 proc. wskaźnik w Moskwie i o tyle samo zwyżkujący indeks w Sofii. O ponad 1 proc. w górę szedł też węgierski BUX. Handel na Wall Street rozpoczął się od symbolicznych spadków, które po pół godzinie sięgały niespełna 0,1 proc. O prawie 0,5 proc. rósł jedynie Nasdaq. Amerykańscy inwestorzy nie byli zdecydowani w kwestii interpretacji danych z rynku pracy. Według ADP liczba nowych miejsc pracy zwiększyła się w marcu o 191 tys., o 4 tys. mniej niż oczekiwano, ale o 13 tys. więcej od skorygowanych w górę danych za luty. Byki zaczęły zyskiwać lekką przewagę po informacji o znacznie większym niż się spodziewano wzroście zamówień w przemyśle.

WIG20 i WIG ostatecznie zyskały po 0,4 proc., WIG30 wzrósł o 0,3 proc., mWIG40 o 0,1 proc., WIG50 o 0,5 proc., a MiS80 o 0,55 proc., a WIG250 o 0,26 proc. Obroty wyniosły 860 mln zł.

Roman Przasnyski,
Open Finance

Udostępnij artykuł: