Na rynkach walutowych trend najlepszym przyjacielem współczynnika alfa… dopóki nie zawróci

Finanse i gospodarka

Trend to twój przyjaciel. Dopóki nie przestanie nim być. Innymi słowy, w świetle wczorajszych przeciętnych (obiektywnie rzecz biorąc) danych dotyczących miejsc pracy w sektorze pozarolniczym do imprezy dołączyli kolejni gracze.

Trend to twój przyjaciel. Dopóki nie przestanie nim być. Innymi słowy, w świetle wczorajszych przeciętnych (obiektywnie rzecz biorąc) danych dotyczących miejsc pracy w sektorze pozarolniczym do imprezy dołączyli kolejni gracze.

Ni stąd, ni zowąd wygląda na to, że rynek obudził się ze śpiączki wywołanej tematem ograniczania QE i zdał sobie sprawę, że wszystkie powody, by posiadać USD, zwyczajnie nie istnieją. Szybko też zobaczyli obraz całości sytuacji, do tej pory przesłaniany szczegółami. Prawdziwości tego ogólnego ruchu sprzyja fakt, że już tylko kilka tygodni dzieli nas od momentu, gdy rok 2013 stanie się tylko odległym wspomnieniem. A biorąc pod uwagę ogólnie bardzo słabe wyniki sektora funduszy hedgingowych w ciągu ostatnich 12 miesięcy, najwyraźniej będzie teraz dominowało podejmowanie wszystkiego, co przypomina trend i korzystanie z niego ile tylko się da, by wygenerować współczynnik alfa i wyczyścić rok.

Gwałtowna nocna zmiana kierunku w niektórych parach dolara

Ale... - zawsze jest jakieś "ale", prawda? - ruch ten (w wybranych parach) w nocy, a dokładniej na początku sesji w Azji, dość gwałtownie zmienił kierunek. Indeks Nikkei wiódł tutaj prym, tracąc ponad 500 punktów i ciągnąc jena japońskiego ku nowo odkrytemu umocnieniu. Spadek na USD/JPY, chociaż zgodny z ogólną tendencją sprzedawania USD (choć to trochę późno), nie wynikał z tych samych powodów, co wszystkie inne zmiany, ani też nie był nadrabianiem zaległości. To raczej znów odezwała się korelacja z indeksem Nikkei. AUD/USD, wyskoczywszy w pustkę powyżej okolic 0,9750 został strzaskany, czemu sprzyjały drgania w Chinach spowodowane kwestiami niewywiązywania się dużych banków ze zobowiązań. Co ciekawe, opublikowane w nocy na antypodach dane dotyczące inflacji były (w zasadzie) korzystne dla dolara australijskiego, ale to wiadomości, które napłynęły potem z Chin, spowodowały prawdziwe szkody ku dołowi, jeszcze pogłębione atakami na zlecenia stop oraz przez realizujących zyski.

Dziś z samego rana wielkie ruchy odnotował GBP/USD: krążą plotki o wycieku protokołu z posiedzenia Bank of England, o dużym banku sprzedającym 1,5 mld na GBP/USD i wyczyszczeniu dużej pozycji na GBP/CHF (takiej jak to się widzi wówczas, gdy Bank Rozrachunków Międzynarodowych potrzebuje zlikwidować pozycje na EUR/CHF). Nikt nie wie nic na pewno, jednak inaczej niż w przypadku AUD/USD, zmianie tej przy narastającym tempie pomogła kombinacja uśpionych zleceń stop oraz realizacji zysków.

USD/CAD idzie w górę przed posiedzeniem Bank of Canada

W chwili, gdy to piszę, na dzień dzisiejszy kwestia protokołu BoE jest zamknięta, a przed nami po południu posiedzenie Bank of Canada. Przed tym wydarzeniem USD/CAD lekko rusza w górę. Umacnia się w myśl powiedzenia "kupuj plotki, sprzedawaj fakty"? Tak, całkiem możliwe. Nie wyobrażam sobie, by BoC miał być szczególnie łagodnie nastawiony, albo żeby w ogóle odszedł zbyt daleko od dotychczasowych komunikatów. Poza tym na froncie danych nie mamy zbyt wiele nowości oprócz zaufania wśród konsumentów strefy euro, które nie powinno zbytnio zaniepokoić rynków.

Ogólnie rzecz biorąc, jak wspomniałem wyżej, trend sprzedaży USD będzie kontynuowany w dającej się przewidzieć bliskiej przyszłości. Indeks dolara amerykańskiego odnotuje tu przełom, a następnie skonsoliduje się i nieco cofnie. Ale jeśli naprawdę "coś" musi się wydarzyć, żeby losy USD się odwróciły, kładąc kres tej nowo odkrytej zbiorowej nienawiści do "zielonego", może to być posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, przypadające za kilka tygodni, kiedy to prezes Draghi nie będzie miał większego wyboru, jak tylko przyjąć wystarczająco łagodne stanowisko, by sprowadzić EUR/USD w dół, przywracając tym samym równowagę na obrazie dolara amerykańskiego.

Poziomy do obserwacji

Jeśli chodzi o poziomy na dzisiaj lub kierunkowość...Proszę bardzo:

  • EUR/USD: Przy gwałtownych spadkach pojawią się kupujący, moi drodzy (patrz wyżej), obserwujcie poziom 1,3730, gdyż widać tam trochę ofert kupna. Ale kroczące zlecenia stop dla długich pozycji, jak również świeże zlecenia stop znajdują się także tuż poniżej tego poziomu. Jednym pchnięciem przebijemy się przez ten poziom i sporo kupujących pojawi się w okolicach 1,3650, jeśli zajdziemy tak daleko. Ku górze oprócz realizujących zyski nie ma zbyt wiele ofert sprzedaży. Jedyne wytchnienie zapewnia ochrona barier na 1,3800.
  • GBP/USD: EUR/GBP nadal będzie wyrządzał większość szkód w tych okolicach, po drodze w dół pierwszych kupujących widać w tej parze na 1,6120/30, ale poniżej 1,6100 uważajcie na lukę... Ku górze (choć to na razie daleko) 1,6260 stanowi teraz poczwórną górkę, więc nadal będzie powściągać ewentualny dalszy entuzjazm. Duże opcje wygasające na 1,6125 i 1,6150 mogą powstrzymać kurs tej pary.
  • USD/JPY: Od jakiegoś czasu spodziewałem się, że spadnie, i proszę. Duże oferty kupna widać między 97,00 a 97,20, liczne zlecenia stop tuż poniżej tego rejonu (bardziej na 96,80, z tego, co rozumiem). Ku górze... cóż, obowiązują zwyczajowe poziomy, 97,80 i 98,30.
  • USD/CAD: Nie jest to mój ulubieniec, ale w świetle popołudniowego posiedzenia BoC sądzę, że dzięki zakupom dojdziemy do 1,0350, tylko na tyle, by móc tę parę sprzedać po publikacji oświadczenia, sprowadzając kurs do 1,0280.

Kaski włóż! I powodzenia, moi drodzy - przecież jest dopiero środa.

Ken Veksler,
Saxo Bank

Udostępnij artykuł: