Na rynku dominuje apetyt na ryzyko

Finanse i gospodarka

Złoty zyskuje wspierany globalną poprawą nastrojów na rynkach. Zyskują również polskie obligacje. Warszawska giełda odrobiła straty po wyprzedaży z końcówki ubiegłego tygodnia. Dziś spodziewam się kontynuacji dominujących od kilku dni tendencji aprecjacji złotego i wzrostów notowań na parze EUR/USD.

Na początku III kw. korzystna seria miesięcznych nadwyżek na rachunku obrotów bieżących Polski została przerwana. Wbrew oczekiwaniom większości ekonomistów lipiec przyniósł niewielki deficyt w przepływach (-178 mln EUR). Czwarty miesiąc z rzędu udało się natomiast utrzymać przewagę eksportu nad importem. Nadwyżka handlowa okazała się co prawda niższa niż się spodziewano, ale wynik okazał się i tak lepszy niż w połowie miesięcy 2014 r. Nastąpił wzrost obrotów w obu kategoriach handlu. Eksport zwiększył się o 1,7 proc. m/m, a import o blisko 4,0 proc. To właśnie silniejszy niż zakładano wzrost drugiej z tych kategorii przyczynił się do przeszacowania skali nadwyżki w prognozach. Przyspieszenie importu to jednak pozytywna wskazówka o procesach zachodzących w polskiej gospodarce. Rosnący popyt na produkty sprowadzane z zagranicy świadczy o odradzaniu się konsumpcji i poprawiającej się sytuacji finansowej Polaków.

Złoty nie zareagował na informację z NBP. Przez cały dzień zyskiwał na wartości wspierany globalną poprawą nastrojów na rynkach oraz utrzymującą się przez cały tydzień tendencją wzrostu apetytu na ryzyko. Zyskiwały również polskie obligacje. Rentowność pięciolatek spadła poniżej poziomu 4,0 proc., zaś dziesięciolatek zbliżyła do 4,50 proc. Zachowanie złotego na przestrzeni ostatnich kilku dni to sygnał potencjału drzemiącego w polskiej walucie w krótkim terminie. Oprócz czynników związanych z globalnym wzrostem apetytu na ryzyko, oddaleniem groźby ataku na Syrię czy zmniejszeniem oczekiwań na redukcję programu QE,  na korzyść rodzimej waluty oddziaływać będą od teraz również czynniki o charakterze technicznym. Wybicie kursu EUR/PLN z kanału trendu wzrostowego, potwierdzone przełamaniem 4,25, generuje sygnał dalszej aprecjacji złotego. Prawdopodobieństwo powrotu kursu na wyższe poziomy (4,25-4,30) jest w dalszym ciągu duże, jednak w horyzoncie 3-4 tygodni polska waluta powinna pozostać mocna. Również, jeśli chodzi o średnioterminową wycenę złotego, pozostaję optymistą. Wspierany poprawiającymi się wskaźnikami makroekonomicznymi, powinien stopniowo odzyskiwać siły.

Po raz kolejny sesja zapowiada się spokojnie. W kalendarzu nie ma żadnych istotniejszych publikacji ze świata. O 11.00 Eurostat przedstawi dane o produkcji przemysłowej, jednak ze względu na spore opóźnienie w przypadku tej publikacji, jej wpływ na rynek będzie znikomy. Popołudniu Departament Pracy poda cotygodniową informację o liczbie osób po raz pierwszy rejestrujących się po zasiłek dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych. Dane ważne w kontekście przyszłości rynku pracy oraz środowej decyzji Rezerwy Federalnej.

EURPLN: Czwarty kolejny dzień umocnienia złotego wobec euro. Kurs spada wyraźnie poniżej 4,2500 osiągające 4-tygodniowe dołki. Polska waluta odrobiła już ¾ strat, które stały się jej udziałem od połowy sierpnia. Obraz rynku prezentuje się korzystnie dla złotego. Obszarem, który na dłużej powinien powstrzymać spadki notowań jest 4,1800-4,2000. Na dzisiejszej sesji rynek raczej nie znajdzie się w tym obszarze, ale dynamika ruchu z ostatnich kilku dni nakazuje zachować ostrożność. Nadal spodziewamy się, że jeszcze w tym miesiącu rynek znajdzie się przejściowo na wyższych poziomach, powyżej 4,2500.

EURUSD: Na rynku utrzymuje się łagodna tendencja wzrostowa kursu. W cztery sesje eurodolar przesunął się o 200 pipsów. Z uwagi na brak istotniejszych czynników wpływających na handel, kurs będzie się dziś utrzymywał na relatywnie wysokim poziomie. W pierwszych godzinach sesji może dojść do spadku poniżej 1,3300, ale korekcyjne wzmocnienie dolara należy raczej wykorzystywać do sprzedaży amerykańskiej waluty. Więcej publikacji zaplanowanych jest na piątek i wówczas można ewentualnie oczekiwań silniejszych spadku kursu.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: