Na rynku ubezpieczeń direct koronawirus zadziałał jak katalizator

Praca zdalna / Z rynku

ubezpieczenia, Internet, digitalizacja
Fot. stock.adobe.com / WrightStudio

Epidemia koronawirusa może stworzyć większą szansę na rozwój rynku ubezpieczeń sprzedawanych zdalnie. Eksperci Ubea.pl sprawdzili dla portalu aleBank.pl, jaki jest stan tego rynku w Polsce.

#PawełKuczyński: Maksymalne skrócenie czasu wyliczenia składki #OC, OC + #AC lub OC + #NNW poprzez #kalkulator to rozwiązanie, które przypadnie do gustu szukającym polis komunikacyjnych #ePolisy #Ubezpieczenia @ubea_pl @uknf

Komisja Nadzoru Finansowego w odpowiedzi na pandemię koronawirusa wprowadziła specjalne zalecenia, które mają pomóc ubezpieczycielom w łatwej sprzedaży polis przez Internet i telefon.

Nie tylko stanowisko KNF może ułatwić dalszą popularyzację ubezpieczeń sprzedawanych zdalnie. Spore znaczenie mogą mieć także obawy klientów przed spotkaniem ze stacjonarnym agentem lub pracownikami ubezpieczyciela (np. podczas spodziewanej drugiej fali koronawirusa).

Eksperci porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl postanowili dokładnie wyjaśnić, jakie szanse obecna sytuacja epidemiczna stawia przed ubezpieczycielami w kontekście rozwoju rynku direct.

Najpierw jednak warto się dowiedzieć, jak wyglądają wyniki sprzedaży ubezpieczeń przez Internet.   

Czytaj także: Czy mini autocasco to dobry sposób na kryzys?

Jak rozwija się rynek direct?

W kontekście oceny wyników polskiego rynku ubezpieczeń direct, czyli polis sprzedawanych przez Internet lub telefon, pojawia się obecnie dość istotny problem. Chodzi o to, że Polska Izba Ubezpieczeń od pewnego czasu nie podaje już oficjalnych danych na temat zdalnej dystrybucji polis.

Takie wcześniejsze informacje PIU wskazują, że od 2003 r. do 2012 r. wartość ubezpieczeń sprzedawanych przez Internet oraz telefon wzrosła aż trzydzieści razy (z 40 mln zł do 1 188 mln zł).

W szczytowym okresie wartość polskiego rynku direct zwiększała się o 106% rocznie (2007 r.) oraz 60% rocznie (2008 r.). Na początku kolejnej dekady opisywany rynek mocno wyhamował, a później zaczął nawet doświadczać rocznych spadków wartości (zob. wyniki dla lat 2013 – 2015).

‒ Było to związane między innymi z wyczerpaniem się dotychczasowego modelu rozwoju rynku i wojną cenową obniżająca poziom średniej składki OC. W tym kontekście warto pamiętać, że obowiązkowe polisy dla kierowców od zawsze stanowią bardzo ważny element polskiego rynku direct ‒ zaznacza Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.     

Czytaj także: W Nationale-Nederlanden ubezpieczysz mieszkanie czy dom przez internet

Ile ubezpieczeń sprzedaje się przez telefon?

Brakujące informacje PIU o polskim rynku direct w pewnym stopniu uzupełnia Komisja Nadzoru Finansowego. Według danych Komisji od 2015 r. do 2018 r. wartość ubezpieczeń z działu II sprzedawanych zdalnie przez samych ubezpieczycieli (bez udziału agentów) wyglądała następująco:

2015 r. – sprzedaż polis przez Internet: 194,996 mln zł / sprzedaż polis przez telefon: 233,495 mln zł;

2016 r. – sprzedaż polis przez Internet: 574,011 mln zł / sprzedaż polis przez telefon: 453,038 mln zł;

2017 r. – sprzedaż polis przez Internet: 786,933 mln zł / sprzedaż polis przez telefon: 638,931 mln zł;

2018 r. – sprzedaż polis przez Internet: 782,613 mln zł / sprzedaż polis przez telefon: 648,228 mln zł.

Czytaj także: Po pandemii koronawirusa w sektorze ubezpieczeń przyspieszą cyfryzacja i fuzje?

Zmiany wyników sprzedażowych w 2016 r. oraz 2017 r. prezentują się bardzo obiecująco, mimo że po części wynikały one ze wzrostu cen obowiązkowych polis komunikacyjnych.

‒ Warto również zwrócić uwagę, że w 2018 r. samodzielna i telefoniczna sprzedaż polis innych niż życiowe wciąż miała podobne znaczenie dla ubezpieczycieli, jak dystrybucja tych produktów poprzez swoje strony internetowe.

Opisywana sytuacja sugeruje, że sprzedaż telefoniczna ubezpieczeń raczej nieprędko przejdzie do lamusa ‒ dodaje Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.  

Mobilna sprzedaż polis posiada bardzo duży potencjał

Wydaje się, że obecna sytuacja związana z pandemią koronawirusa stwarza dla ubezpieczycieli sporą okazję do rozwoju zdalnych kanałów dystrybucji polis (przede wszystkim chodzi o Internet).

Kluczem do sukcesu może być lepsze wykorzystanie popularności urządzeń mobilnych. Można bowiem odnieść wrażenie, że pod tym względem krajowi ubezpieczyciele nieco ustępują sektorowi bankowemu.

‒ Część zakładów ubezpieczeń nie posiada jeszcze aplikacji mobilnej, która pomogłaby klientom w likwidacji szkód lub odnowieniu polisy. Nieco lepiej wygląda możliwość wyliczania składki poprzez kalkulatory OC i AC na stronach www ubezpieczycieli ‒ zwraca uwagę Andrzej Prajsnar.

Wydaje się, że pod względem obsługi klientów mobilnych lepiej radzą sobie porównywarki polis. Takie działające zdalnie multiagencje, mają jeszcze jeden bardzo ważny atut. Mianowicie prezentują one przekrojową ofertę co najmniej kilku ubezpieczycieli, co może zapewnić kierowcy możliwość nabycia obowiązkowej polisy OC tańszej na przykład o połowę.

Czytaj także: COVID-19: jak znaleźć idealnego agenta ubezpieczeniowego na niepewne czasy?

Ze względu na dużą konkurencję rynkową porównywarki ubezpieczeniowe próbują wdrażać nowe rozwiązania ukierunkowane głównie na młodszych kierowców. Przykładem jest kalkulator Ubea.pl, który po zeskanowaniu kodu AZTEC z dowodu rejestracyjnego samochodu automatycznie wypełnia wiele informacji dotyczących pojazdu oraz jego właściciela.

‒ Maksymalne skrócenie czasu wyliczenia składki OC, OC + AC lub OC + NNW to rozwiązanie, które z pewnością przypadnie do gustu osobom szukającym polis komunikacyjnych ‒ podsumowuje Paweł Kuczyński.

Źródło: porównywarka ubezpieczeniowa Ubea.pl

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: