Nadchodzą trudne czasy dla przemysłu

Komentarze ekspertów

Sonia Buchholtz
Sonia Buchholtz Fot. Konfederacja Lewiatan

Przyszłość przemysłu rysuje się w czarnych barwach, i to w równym stopniu za sprawą słabnącej koniunktury w Europie, jak i perspektyw wyraźnego wzrostu kosztów w naszej gospodarce.

Przyszłość przemysłu rysuje się w czarnych barwach, i to w równym stopniu za sprawą koniunktury w Europie, jak i perspektyw wyraźnego wzrostu kosztów w 2020 roku – kosztów energii, ale przede wszystkim pracy #przemysł #ProdukcjaPrzemysłowa @LewiatanTweets

Jak podaje w swoim komunikacie GUS, w sierpniu 2019 r. produkcja sprzedana przemysłu (w cenach stałych) spadła o 1,3% r/r (przed rokiem +5,0%) i 6% w porównaniu z lipcem br. Eliminacja czynników sezonowych przynosi korektę na plus: 1,7% r/r i 1,2% m/m. Za kiepski wynik przemysłu w horyzoncie rocznym odpowiada pogorszenie w branży górniczej i wydobywczej, gdzie ujemna dynamika sięgnęła 8,4% (dane nieodsezonowane) oraz w przetwórstwie przemysłowym (spadek o 1,3 r/r). Potwierdza się to, że należy brać pod uwagę trwałe wyhamowanie produkcji w ślad za PMI, kalkulowanym w oparciu o deklaracje menedżerów logistyki przetwórstwa.

Czytaj także: GUS: produkcja sprzedana przemysłu spadła o 1,3 proc. rdr w sierpniu >>>

Spadki obejmują narastającą liczbę branż

W sierpniu dotyczyły 18 branż (53%) składających się na 62,2% wartości produkcji przemysłu. Wśród nich ujemne dynamiki dotknęły m.in. produkcji pojazdów samochodowych (o 10,8% r/r), czy produkcji metali (o 6,3%). W obu przypadkach jeszcze rok temu były one na plusie. Dodatnim wynikiem mogła się pochwalić produkcja komputerów (7,3%) czy urządzeń elektrycznych (6,4%). Zasadniczo potwierdza się opisana przez NBP reguła, że to działy odpowiedzialne za produkcję dóbr inwestycyjnych najbardziej odczuwają spowolnienie (dynamika produkcji -4,5% r/r). W istocie, tylko dobra konsumpcyjne są na plusie, ale i tu nie ma powodów do optymizmu (+0,6% dobra trwałe, +0,2% dobra nietrwałe).

Przyszłość przemysłu rysuje się w czarnych barwach

Przyszłość przemysłu rysuje się w czarnych barwach, i to w równym stopniu za sprawą koniunktury w Europie, jak i perspektyw wyraźnego wzrostu kosztów w 2020 roku – kosztów energii, ale przede wszystkim pracy. W branżach, w których dominują prace proste, wyraźnie odczuwalny będzie wzrost płacy minimalnej przekraczający 15%, natomiast wśród sekcji o wysokiej wartości dodanej, koszty zwiększy zniesienie limitu 30-krotności. Nowy rachunek kosztów może okazać się gwoździem do trumny nawet całych branż.

Udostępnij artykuł: