Nadzieja dla posiadaczy niekorzystnych polis z UFK

Finanse osobiste / Prawo i regulacje

Pieniądze - banknoty, polski złoty
Pieniądze Fot. stock.adobe.com/barnaba

Umowa, zgodnie z którą zaledwie 1 proc. kwoty przeznaczano na ochronę ubezpieczeniową, a 99 proc. lokowano w akcjach lub obligacjach, jest nieważna – orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie. Wyrok jest prawomocny.

#ReginaSkibińska: Jeśli kolejne sądy pójdą tropem tego wyroku, to tysiące osób, które kilka lat temu kupiły polisy UFK, będą mogły odzyskać swoje pieniądze #RzecznikFinansowy #Polisolokaty @uknf @PIU_org_pl

Polisy z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK), zwane potocznie, choć niepoprawnie polisolokatami,  to produkty, o których kilka lat temu było głośno z powodu ich nieopłacalności, licznych problemów przy sprzedaży i szeregu dodatkowych kosztów, w tym gigantycznych opłat za wyjście.

Kuszeni wysokim zyskiem ludzie kupowali je często bez zrozumienia ryzyka, z którym się one wiązały oraz w niewiedzy co do wysokości opłat, które pobierali ubezpieczyciele.

Przełomowy wyrok

Klienci, którzy nierzadko utopili w polisach z UFK oszczędności życia, od dawna poszukiwali dla siebie pomocy w sądach, ale wyroki zapadały bardzo różne i nie odnosiły się do kluczowej kwestii podnoszonej przez Rzecznika Finansowego, czyli tego, że praktyce produkty te nie są ubezpieczeniami, gdyż element ubezpieczeniowy jest w nich iluzoryczny.

Dotychczasowe orzecznictwo w sprawach ubezpieczeń inwestycyjnych w zdecydowanej większości zasadzało się na kwestiach postanowień niedozwolonych dotyczących opłat likwidacyjnych oraz analizy i wykładni samej tylko części inwestycyjnej umowy.

Zagadnieniu części ochronnej na tle charakteru inwestycyjnego umowy poświęcono dotychczas niewiele miejsca.

Teraz zapadł wyrok o ogromnym znaczeniu dla klientów. Sąd Apelacyjny w Warszawie (sygn. akt V ACa 451/18) prawomocnie unieważnił całą umowę z ubezpieczenia z UFK i nakazał oddanie klientowi tyle, ile ten od 2010 r. wpłacił.

Przyczyną unieważnienia umowy było to, że element ubezpieczeniowy był iluzoryczny, zatem takiej umowy nie można nazywać umową ubezpieczenia.

Szansa na odzyskanie pieniędzy

Brak precyzyjnego określenia obu zakresów elementów umowy ubezpieczenia na życie z UFK (ochronnego i inwestycyjnego) spowodował, że znaczna część zakładów ubezpieczeń uznała za prawnie dopuszczalną marginalizację części ochronnej przy jednoczesnym rozszerzeniu do granic możliwości części inwestycyjnej umowy.

Konsekwencje tego ponoszą klienci, którzy kupili produkt nie zapewniający ochrony ubezpieczeniowej, mimo, że nosił on nazwę polisy.

Wskazówka dla sądów

– Liczymy na to, że ten wyrok wyznaczy tendencję orzeczniczą i przywróci umowę ubezpieczenia na właściwe tory – mówi Aleksander Daszewski, radca prawny z biur Rzecznika Finansowego.

Jeśli kolejne sądy pójdą tropem tego wyroku, to tysiące osób, które kilka lat temu kupiły polisy UFK, będą mogły odzyskać swoje pieniądze.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: