Nareszcie brak negatywnego zaskoczenia w danych

Finanse i gospodarka

Po raz pierwszy w tym roku ważne dane z polskiej gospodarki nie zaskakują negatywnie. Ich znaczenia dla wyceny złotego nie należy przeceniać. Istotne są również komentarze ze strony Banku Węgier. Nie planuje on pochopnie uruchamiać arsenału niestandardowych narzędzi łagodzenia polityki pieniężnej (osłabiania waluty). Przymierza się również do zakończenia cyklu obniżek stóp.

Dziś w centrum uwagi dane o PKB z USA w IV kw. oraz posiedzenie Fed. Warto zwrócić uwagę na możliwe sugestie odnośnie wcześniejszego niż się oczekuje zakończenia programu quantitative easing.

Z szacunkowych danych GUS o wzroście PKB w całym 2012 r. wynika, że w IV kw. polska gospodarka powiększyła się o ok. 1 proc. r/r. Jest to wynik lepszy od, obniżonych po ostatnich słabych danych za grudzień, najbardziej pesymistycznych prognozach ekonomistów. W danych za cały roku zwraca uwagę osłabienie konsumpcji. Spożycie indywidualne wzrosło w 2012 r. tylko o 0,5 proc., co oznacza, że w ostatnich trzech miesiącach ub. r. spadło o ok. 1 proc. r/r. Wcześniej nie zdarzyło się to nigdy w historii polskiej gospodarki po 1989 r. Słaby wynik konsumpcji nie może jednak dziwić. Wskazywały na to miesięczne dane o sprzedaży detalicznej. Ograniczenie wydatków to efekt złej sytuacji na rynku pracy oraz półrocznego już okresu realnego obniżania się wynagrodzeń, które ograniczają skłonność gospodarstw domowych do konsumpcji. Słabość tej składowej PKB będzie odczuwalna jeszcze co najmniej przez pierwsze dwa kwartały 2013 r. Motorem wzrostu w ub. r. pozostał eksport, który zwiększył dodatni wpływ na PKB.

Osłabienie dynamiki wzrostu gospodarczego w porównaniu do 2011 r. to, oprócz konsumpcji, efekt wyhamowania inwestycji. W całym 2012 r. nakłady brutto na środki trwałe wzrosły zaledwie o 0,6 proc. wobec 9,0 proc. osiągniętych rok wcześniej. W okresie październik-grudzień inwestycje spadły o ok. 0,5 proc. r/r. Uwagę zwraca również silne ograniczenie zapasów, które miało najpewniej również miejsce w IV kw. 2012 r. Generalnie jednak, jeśli chodzi o aktywność inwestycyjną, można mówić o pewnym, pozytywnym zaskoczeniu. Wielu ekonomistów spodziewało się, bowiem realnego spadku nakładów brutto na środki trwałe w całym 2012 r. oraz pogłębienia załamania w nakładach brutto na środki trwałe w porównaniu do III kw. (-1,5 proc. r/r).

Szacunek PKB za 2012 r. daje pewne podstawy do, głoszonego przeze mnie od dawna, optymizmu, jeśli chodzi o nadchodzące kilka kwartałów. W danych da się dostrzec załamanie gospodarki porównywalne z epizodami spowolnienia wzrostu obserwowanymi w 2001, 2002 i 2009 r. Nie ma, jednak sygnałów, że w obecnym cyklu dekoniunktura się przedłuży czy przybierze silniejszą formę. Obserwowane obecnie, silniejsze osłabienie konsumpcji rekompensowane jest lepszym niż poprzednio zachowaniem eksportu i inwestycji. Stąd duże szanse, że 2013 r. nie zaznaczy się w historii polskiej gospodarki, jako rok najwolniejszego wzrostu PKB w ostatnim dwudziestoleciu.

Istotną informację, która może mieć potencjalnie duży wpływ na notowania złotego, przekazał wczoraj w komunikacie po posiedzeniu w sprawie stóp procentowych, Bank Węgier. Stwierdzono w nim, że używane dotychczas narzędzia polityki pieniężnej są wystarczające, a sięgnięcie po niestandardowe środki (w domyśle osłabianie waluty) nastąpi jedynie w sytuacji wyraźnego zaostrzenia kryzysu. Dodano, że Bank rozważał utrzymanie stóp procentowych na niezmienionym poziomie, a obniżka przegłosowana została niewielką większością. Forint bardzo dobrze przyjął informacje w Banku Węgier. Od dłuższego czasu inwestorzy obawiali się, że istotnym elementem w walce z recesja będzie interwencyjny zakup walut. Tymczasem, okazuje się, że Bank nie tylko nie zamierza pochopnie sięgać po ten instrument, ale poważnie zastanawia się nad zakończeniem cyklu obniżek stóp procentowych na obecnym poziomie 5,5 proc. Deklaracja Banku Węgier może zmniejszyć obawy inwestorów, że inne banki centralne regionu będą chciały pójść w stronę, którą obrały Fed, Bank Anglii czy Bank Japonii. Tym samym powinny chętniej kupować tutejsze waluty. Ważny jest również sygnał, że stopy procentowe być może nie będą już spadać, co powinno zmniejszyć oczekiwania na rozszerzenie cyklu łagodzenia polityki pieniężnej w Polsce.

Dziś pierwsze w tym roku posiedzenie Rezerwy Federalnej. Rynek nie oczekuje zmiany stóp procentowych ani innych parametrów polityki pieniężnej. Nie dalej jak na ostatnim spotkaniu zapadła decyzja o rozszerzeniu programu skupu obligacji o 45 mld dol. miesięcznie. QE3+ zaczął obowiązywać od początku roku. Być może w komunikacie po posiedzeniu znajdzie się pewna sugestia o tym, że Fed może zacząć rozważać wcześniejsze niż oczekiwano wycofywanie się z łagodzenia ilościowego. I w tym też kontekście, w największym stopniu należy rozpatrywać dzisiejsze posiedzenie. Pojawienie się wskazówki, że luzowanie nie potrwa do końca 2014 r., będzie sygnałem do odwrócenia dotychczasowej tendencji deprecjacji dolara wobec euro.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: