Nauka i Edukacja Ekonomiczna | Raporty WIB | Jeszcze będzie normalnie…

BANK 2020/12

Pandemia radykalnie zmieniła świat, wstrząsnęła gospodarką i finansami. Mocno uderzyła też w banki. Co może przynieść rok 2021? Jaki będzie dla naszej gospodarki, sektora bankowego i złotego. Zapytaliśmy o to głównych ekonomistów polskich banków.

Pandemia radykalnie zmieniła świat, wstrząsnęła gospodarką i finansami. Mocno uderzyła też w banki. Co może przynieść rok 2021? Jaki będzie dla naszej gospodarki, sektora bankowego i złotego. Zapytaliśmy o to głównych ekonomistów polskich banków.

Jakub Borowski
główny ekonomista w Credit Agricole Banku Polska SA

Jak w przyszłym roku będzie sobie radziła nasza gospodarka i od czego może to zależeć?

– Zakładamy, że epidemia wygaśnie pomiędzy końcem I i początkiem II kw. Liczba nowych przypadków COVID-19 będzie wówczas na tyle niska, że gospodarka będzie funkcjonowała już bez istotnych obostrzeń. W IV kw. przyszłego roku pewnie liczba zakażeń znowu wzrośnie, ale nie na tyle, żeby doprowadzić do jakichś istotnych restrykcji hamujących aktywność gospodarki.

Rok 2021 będzie tym, w którym epidemia da jeszcze o sobie znać i będzie czynnikiem hamującym aktywność gospodarczą w I kw., bo będą musiały być utrzymywane niektóre obostrzenia, aby nie doszło do pojawienia się trzeciej wysokiej fali zachorowań. To będzie ograniczać konsumpcję, hamować poprawę nastrojów przedsiębiorstw i w efekcie tempo poprawy klimatu inwestycyjnego.

Zakładamy, że w przypadku Polski wyszczepienie populacji będzie niskie, dlatego musimy liczyć raczej na tzw. odporność stadną, a mniej na szczepienia. Pomijam tu problemy logistyczne związane z możliwością zaszczepienia dużej części populacji w krótkim okresie. Wydaje się to mało prawdopodobne. Według naszych założeń odporność stadną osiągniemy w II kw. 2021 r. Wiele osób przechoruje COVID-19, a szczepienia dodadzą kolejne osoby do grupy tych posiadających odporność. W takiej sytuacji odbicie gospodarki w przyszłym roku będzie wyraźne.

W tej chwili mamy prognozę PKB na poziomie 3,6%. Oznacza to, że przy założeniu spadku PKB w tym roku o ok. 3%, w przyszłym nieznacznie przekroczymy poziom PKB z 2019 r. Ożywienie będzie miało w dużym stopniu charakter statystyczny, bo będziemy się porównywać z bardzo niską bazą z tego roku, sztucznie ograniczoną przez lockdown z II kw. i silne obostrzenia z IV kw. br. Pojawią się jednak nowe impulsy wzrostu, w tym przede wszystkim ożywienie popytu inwestycyjnego w drugiej połowie 2021 r. Myślę tu zarówno o inwestycjach publicznych, jak i prywatnych.

W drugiej połowie przyszłego roku wzrost będzie napędzany poprawą perspektyw i zwiększonym napływem środków unijnych. Ważnym czynnikiem będzie fundusz odbudowy i zacznie on kontrybuować do wzrostu gospodarczego w drugiej połowie roku. Zakładam, że wtedy pojawią się już związane z nim pierwsze przepływy i inwestycje, choć większe znaczenie będzie to miało dopiero w latach 2022–2023. Można zatem powiedzieć, że gospodarka w przyszłym roku ruszy w II kw., a wyraźnie przyspieszy w drugiej połowie roku – ze względu na ożywienie w inwestycjach publicznych i prywatnych. Sytuacja globalna również będzie się poprawiać, co wzmocni ożywienie eksportu.

Gospodarka wejdzie w I kw. z zahibernowanym rynkiem pracy. W II kw. wpływ tarczy finansowej będzie wygasał i płynnie wejdziemy w okres ożywienia. Najnowsze dane z rynku pracy dotyczące nieobsadzonych etatów, czy też liczby osób zadeklarowanych do zwolnienia, dają powody do optymizmu. To kolejny argument za tym, że po przejściu drugiej fali w IV kw. br. i ewentualnie trzeciej fali pandemii w I kw. 2021 r. gospodarka płynnie ruszy.

Jakiej inflacji możemy spodziewać się w przyszłym roku i jak zachowa się kurs złotego?

– Inflacja powinna kształtować się na poziomie zbliżonym do celu inflacyjnego RPP. Oczekuję też lekkiej tendencji do umocnienia kursu złotego. Wraz z powrotem gospodarki do równowagi kurs będzie się przesuwał w kierunku mocniejszego poziomu. Wszystko będzie się odbywać w środowisku niskich stóp procentowych. Nie spodziewam się, żeby w przyszłym roku podwyżki stóp procentowych miały miejsce
i, jak sądzę, dopiero w listopadzie 2022 r. nastąpi tu zmiana. Niskie stopy będą też czynnikiem sprzyjającym ożywieniu gospodarki w przyszłym roku.

Czy zmiany polityczne w USA i tzw. twardy brexit mogą mieć duży wpływ na gospodarkę polską?

– Jeśli chodzi o zmianę na stanowisku prezydenta Stanów Zjednoczonych, to sprawą zasadniczą jest to, czy uda się demokratom zbudować większość w Senacie. Jeżeli tak się stanie, to będą mogli przeprowadzić dużą stymulację wzrostu gospodarczego (demokraci wnioskowali o to) i jednocześnie doprowadzić do dużych zmian w podatkach. W krótkim okresie może to być czynnikiem dynamizującym gospodarkę amerykańską i sprzyjającym poprawie globalnego klimatu inwestycyjnego. Natomiast twardy brexit jest ryzykiem w dół dla wzrostu. Jest on jednak przede wszystkim zagrożeniem dla Wielkiej Brytanii, a w mniejszym stopniu dla krajów UE i Polski. Pojawienie się w handlu z Wielką Brytanią stawek celnych na poziomie WTO będzie miało negatywne skutki dla niektórych branż. Trzeba jednak pamiętać, że konkurencyjność cenowa polskiego eksportu jest wciąż wysoka i w przypadku twardego brexitu sprzedaż do Zjednoczonego Królestwa nie ucierpi znacząco. Dodatkowo jego udział w całym polskim eksporcie nie jest duży. Dlatego nie sądzę, że twardy brexit, jeśliby się nawet zdarzył, znacząco zaważy w przyszłym roku na dynamice naszego PKB.

Jaki może być przyszły rok dla sektora bankowego?

– Będzie to trudny czas. Rok dalszych dostosowań, następujących w środowisku zbliżonych do zera stóp procentowych. Nie można liczyć, że krótkookresowo wynik sektora poprawią wyższe stopy. Dlatego banki będą się restrukturyzować. Spodziewam się, że w sektorze bankowym dalej będzie obniżane zatrudnienie. Banki będą szukały innych źródeł przychodów, wzrostu wydajności i będzie duża presja na cyfryzację procesów. Uważam, że w przyszłym roku nie wrócimy do poziomu zysków i stopy zwrotu z kapitału w sektorze bankowym, jakie notowaliśmy w 2019 r.

Nie doszło na szczęście do zawetowania unijnego budżetu wieloletniego i funduszu odbudowy. Gdyby tak się stało i Polska utraciłaby dostę...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: