Naukowo udowodnione: alkohol nie szkodzi!

Przemysław Szubański

Przemysław Szubański
Przemysław Szubański, "Parkiet", fot. Krzysztof Skłodowski "FOTORZEPA"

#PrzemysławSzubański: Niezależnie od tych czy innych wyników uważam, że parę jednostek alkoholu - niekoniecznie tygodniowo - człowiekowi nie zaszkodzi

Starsi pewnie pamiętają walkę z pomidorami. W łagodniejszej formie – reklamowanie kryla. A wymiana badań margaryny i masła? Zaczęli producenci tej ostatniej, dowodząc szkodliwości mlecznego tłuszczu i przewagi nad nim swojej sztucznej, szarej brei (później kolorowanej), o obrzydliwym smaku i zapachu.

Producenci masła zrewanżowali się oczywiście. Dokładnie biorąc, jedni i drudzy opłacali naukowców, którzy za dobre pieniądze gotowi byli udowodnić płaskość Ziemi.

Co jakiś czas wybucha (opłacana) kampania na rzecz lub przeciw czemuś. Producenci warzyw finansują przeciwników mięsa i zwolenników “zdrowej” żywności (to nic, że często świeża trawa jest smaczniejsza).

Kto finansuje antyszczepionkowców – nie wiem, ale jest to relacja bydlaka z idiotami, nader niebezpieczna. Jeszcze gorsza (kogo z kim nie napiszę, bo aż tak brzydkich wyrazów używać nie wypada) jest relacja sponsora z osobnikami epatującymi kłamliwymi fotomontażami pod szpitalami i nie tylko.

 

Ale oto badanie, pod którym podpisuję sią wszystkimi kończynami. Jak napisała “Rzeczpospolita”, w”British Medical Journal” opublikowano wyniki długofalowych badań, opierających się na obserwacji 9 tysięcy brytyjskich urzędników w wieku 35-55 lat w okresie od 1985 do 1993 roku. Następnie przez 23 lata monitorowano ich stan zdrowia. Zdiagnozowano 397 przypadków demencji. A ich przyczyna? Abstynencja! Naukowcy udowodnili, że abstynencja w średnim wieku o 45 proc. zwiększa ryzyko zachorowania na demencję w porównaniu z osobami, które spożywają od 1 do 14 jednostek alkoholu tygodniowo.

Drobny problem polega na tym, że nie sprawdzono, jak badani zachowywali się przed 1985 rokiem. Może pili nałogowo i nagle się nawrócili? W każdym razie – i słusznie – zasugerowano, że kolejne badania powinny analizować spożywanie alkoholu przez całe życie.

Niezależnie od tych czy innych wyników uważam, że parę jednostek alkoholu – niekoniecznie tygodniowo – człowiekowi nie zaszkodzi. Byle ustawić odpowiednią wartość takiej jednostki: kieliszek,szklaneczka, a nie butelka. No, chyba że piwa. Przy okazji, jak to narysował kiedyś Mleczko rozmowę dziennikarza z naukowcem: – Głupia sprawa, panie redaktorze. Okazało się, że wódka i papierosy są bardzo zdrowe.

Udostępnij artykuł: